Reklama

Choć od premiery miniserialu „Rok za rokiem” minęło już kilka lat, trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie teraz ogląda się go z największym napięciem. Brytyjska produkcja wraca jako jedna z tych historii, które nie tylko komentują rzeczywistość, ale momentami zdają się ją wyprzedzać. Populizm, fake newsy, sztuczna inteligencja, kryzys rynku pracy i globalne napięcia: wszystko to twórcy wpisali w intymną opowieść o jednej rodzinie z Manchesteru.

W tym artykule:

  1. „Rok za rokiem” w CANAL+
  2. Obsada miniserialu „Rok za rokiem”
  3. Dlaczego „Rok za rokiem” znów budzi emocje?

„Rok za rokiem” w CANAL+

Pierwszy odcinek miniserialu „Rok za rokiem” jest dostępny w serwisie CANAL+ od piątku, 12 czerwca 2026. Kolejne odcinki będą pojawiać się na platformie co tydzień.

Fabuła koncentruje się na losach rodziny Lyonsów z Manchesteru. Historia rozpoczyna się w 2019 roku, kiedy na świat przychodzi najmłodszy członek rodziny. To pozornie prywatne wydarzenie staje się punktem wyjścia do opowieści rozpisanej na kolejne piętnaście lat.

Widzowie obserwują, jak zmienia się świat wokół bohaterów, ale nie z perspektywy wielkiej polityki czy nagłówków gazet. Najważniejsze jest tu codzienne życie, rodzinne rozmowy, wybory, lęki i kompromisy. To właśnie dlatego „Rok za rokiem” działa tak mocno. Globalne kryzysy nie są abstrakcją: wchodzą do kuchni, salonu, pracy i relacji.

Serial pokazuje rzeczywistość, gdzie technologia rozwija się szybciej, niż społeczeństwo jest w stanie ją zrozumieć, sztuczna inteligencja zmienia rynek pracy, fake newsy wpływają na polityczne decyzje, a populizm zaczyna brzmieć jak najprostsza odpowiedź na coraz bardziej skomplikowany świat. Brzmi znajomo? Właśnie dlatego „Rok za rokiem” oglądany w 2026 roku robi tak duże wrażenie.

Obsada miniserialu „Rok za rokiem”

Jednym z największych atutów produkcji jest obsada. Emma Thompson wciela się w Vivienne Rook, charyzmatyczną i bezwzględną polityczkę, która zdobywa popularność dzięki prostym hasłom, kontrowersyjnym wypowiedziom i populistycznemu językowi. Jej bohaterka jest zarazem przerysowana i przerażająco wiarygodna, co sprawia, że trudno oderwać od niej wzrok.

W pozostałych rolach występują m.in. Rory Kinnear, T’Nia Miller, Jessica Hynes i Russell Tovey. Za scenariusz odpowiada Russell T. Davies. Reżyserią zajęli się Simon Cellan Jones i Lisa Mulcahy.

Dlaczego „Rok za rokiem” znów budzi emocje?

„Rok za rokiem” nie jest klasyczną dystopią oderwaną od rzeczywistości. To raczej niepokojąco realistyczna wizja najbliższej przyszłości bazująca na tym, co znamy już dziś. Twórcy nie potrzebują futurystycznych dekoracji ani spektakularnych efektów, żeby zbudować napięcie. Wystarczy im świat, który przyspiesza, i bohaterowie próbujący za nim nadążyć.

Miniserial porusza tematy niezwykle aktualne: kryzys demokracji, dezinformację, radykalizację języka debaty publicznej, wpływ nowych technologii na życie prywatne i zawodowe oraz pytanie o to, czy w świecie permanentnego chaosu da się zachować bliskość, empatię i poczucie wspólnoty.

Mimo ciężaru tych wątków, „Rok za rokiem” nie jest serialem wyłącznie ponurym. W historii Lyonsów nie brakuje brytyjskiego humoru, rodzinnego ciepła i momentów przypominających, że nawet w najbardziej niepewnych czasach ludzie szukają oparcia w sobie nawzajem.

Rok za rokiem
mat. prasowe

Czy warto więc obejrzeć „Rok za rokiem”?

Tak, szczególnie teraz. „Rok za rokiem” to jeden z tytułów, które z czasem nie tracą na sile, ale zyskują nowe znaczenia. Oglądany dziś, w epoce sztucznej inteligencji, informacyjnego chaosu i narastających napięć społecznych, wydaje się jeszcze bardziej przenikliwy niż w momencie premiery.

Nie jest to lekka propozycja na wieczór bez zobowiązań; „Rok za rokiem” prowokuje do rozmowy i zadaje niewygodne pytania. A jednocześnie pozostaje emocjonalną opowieścią o rodzinie, lojalności i potrzebie bliskości w czasach coraz częściej wymykających się spod kontroli.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...