Reklama

Widzowie znów ustawiają się do seansu, a mroczny kryminał „Zabić, jak to łatwo powiedzieć” (oryg. „Killing Them Softly”, USA 2012) z Bradem Pittem wraca do rozmów o kinie, które nie boi się brudu na mankietach. Na ekranie pojawia się płatny zabójca Jackie Cogan, a cała historia rusza od napadu na mafijną grę w pokera w Nowym Orleanie. W tle pulsuje kampania prezydencka 2008 roku i narastający kryzys finansowy Ameryki.

Film, który powstał w 2012 roku niespodziewanie ponownie podbija ranking TOP10 Canal+.

Elle newsletter
elle.pl

Napad na pokera i cisza, która boli bardziej niż strzał

zabić jak to łatwo powiedzieć
mat. prasowe

Punkt zapalny jest prosty jak dobrze skrojona, ale bezlitosna scena: ktoś okrada lokalny dom gry w pokera, działający pod parasolem mafii. Sprawcy liczą na szybki zysk i jeszcze szybsze zniknięcie, jednak w tej opowieści nic nie znika bez rachunku do zapłacenia. Właśnie wtedy do gry wchodzi Jackie Cogan - zawodowiec od „porządkowania” świata, w którym reputacja bywa cenniejsza niż gotówka.

Cogan zostaje wynajęty, by odzyskać skradzione pieniądze i ukarać winnych. Porusza się po ulicach Nowego Orleanu z chłodnym spokojem, jakby znał każdy skrót między obietnicą ratunku a konsekwencją. To kino, w którym tempo jest precyzyjne, a emocje nie są podawane wprost: napięcie buduje się w spojrzeniach i w decyzjach podejmowanych bez zbędnych słów.

Mroczny thriller na Canal+ osadzony w współczesnej Ameryce

zabić jak to łatwo powiedzieć
mat. prasowe

Ten film działa jak noir w nowoczesnym kroju: klasyczna gangsterska energia zostaje wpięta w rzeczywistość Ameryki z czasu kampanii prezydenckiej 2008 roku, gdy wschodzi gwiazda Baracka Obamy, a administracja George’a W. Busha mierzy się z wybuchem kryzysu finansowego. W tle pojawiają się medialne wystąpienia polityków, a brudna codzienność bohaterów zostaje zestawiona z językiem wielkich obietnic.

Miejsce akcji nie jest jedynie dekoracją. Nowy Orlean, wskazywany jako miasto po huraganie Katrina, ma tu znaczenie jak scenografia z teatru społecznego: popękana, ciężka, nie do „wygładzenia” filtrem. To właśnie w takim pejzażu hazardowe podziemie i mafijne układy brzmią wyjątkowo wiarygodnie, a opowieść o pieniądzach robi się opowieścią o strachu i o przetrwaniu.

„Zabić, jak to łatwo powiedzieć” film z Bradem Pittem, który podbija Canal+

zabić jak to łatwo powiedzieć
mat. prasowe

Za kamerą stanął Andrew Dominik, a fabuła powstała na podstawie powieści George’a V. Higginsa „Cogan’s Trade”. Film ma 97 minut, ale nie spieszy się z efekciarstwem: stawia na duszną atmosferę i bohaterów, których wybory są szybkie, za to długo rezonują.

Brad Pitt prowadzi tę historię jako Jackie Cogan - człowiek od brudnej roboty, który „nie jest tani”, ale ma opinię najlepszego w fachu. Na ekranie towarzyszą mu m.in. Ray Liotta jako Markie Trattman, odpowiedzialny za organizację i prowadzenie gry, oraz Richard Jenkins w roli prawnika zbierającego informacje. W obsadzie są też James Gandolfini i Vincent Curatola.

„Zabić, jak to łatwo powiedzieć” było w 2012 roku nominowane do Złotej Palmy na 65. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes. Dziś wraca jako tytuł, który przyciąga nie tylko nazwiskiem Pitta, ale też gęstym, społecznym kontekstem: elegancko mroczny, bezlitośnie aktualny w swoim spojrzeniu na mechanizmy władzy, pieniędzy i strachu.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...