Reklama

Powraca zainteresowanie dramatem obyczajowym Gusa Van Santa z 2000 roku: w 136 minutach „Szukając siebie” prowadzi widzów przez Nowy Jork, od Bronxu po Manhattan, śledząc nieoczywistą relację między sławnym, od lat odciętym od świata pisarzem Williamem Forresterem (Sean Connery) a 16-letnim Jamalem Wallace’em (Rob Brown). Przypadek uruchamia serię decyzji, które zmieniają ich codzienność: od szkolnych ambicji i sportu po literaturę, która nagle staje się stawką większą niż ocena czy medal.

„Szukając siebie” - fabuła

Szukając siebie
mat. prasowe

Jamal jest nastolatkiem z Bronxu, którego łatwo zaszufladkować: utalentowany koszykarz, pewny siebie na boisku, w szkolnym korytarzu raczej niewidoczny. Film robi jednak coś znacznie ciekawszego niż prostą opowieść o „chłopaku z talentem” – od początku pokazuje, że jego ambicje są podwójne i równie poważne: sportowe oraz literackie. To właśnie pisanie, skryte i konsekwentne, staje się biletem do świata, do którego nie tak łatwo wejść.

William Forrester to z kolei przeciwieństwo medialnego twórcy. Uznany za wybitnego, przez lata wybiera samotność i ciszę, a jego mieszkanie staje się zamkniętą przestrzenią, do której docierają tylko najbardziej konieczne sprawy. Kiedy Jamal wchodzi do jego lokum, zostaje przyłapany i ucieka, gubiąc plecak z własnymi tekstami. Ten detal jest kluczowy: nie ma tu efektownych deklaracji, są kartki, zdania i czytanie, które uruchamia ciekawość. Forrester poznaje talent chłopaka i zaczyna go uczyć – chwali postępy, wyłapuje błędy, buduje w nim rzemiosło. W tej relacji jest coś z dobrze skrojonej klasyki: surowość, dyscyplina i troska, która nie potrzebuje czułych słów.

Manhattan obiecuje prestiż, ale szybko pokazuje rachunek do zapłacenia

Szukając siebie
mat. prasowe

Za radą mentora Jamal stara się o stypendium do prestiżowego liceum na Manhattanie – i zostaje przyjęty. To moment, w którym film zmienia tempo: z kameralnej opowieści o zaufaniu przechodzi do historii o presji, oczekiwaniach i testowaniu granic. Nowe środowisko, nowe reguły i to znajome uczucie, że każdy ruch jest oceniany, bo nie wszyscy wierzą, że chłopak z Bronxu może być równocześnie sportowcem i pisarzem.

Najmocniejszy wstrząs przychodzi, gdy Jamal bierze udział w szkolnym konkursie literackim. Po nim profesor Robert Crawford (F. Murray Abraham) oskarża go o plagiat. Stawką przestaje być szkolna duma, a zaczyna się walka o przyszłość i o imię, które dopiero miało wybrzmieć. Relacja mistrz–uczeń zostaje wystawiona na próbę, bo tu nie chodzi już o technikę pisania, lecz o odpowiedzialność, lojalność i odwagę w momencie, gdy najłatwiej się wycofać.

Sean Connery i Rob Brown, czyli duet, który niesie cały film

Szukając siebie
mat. prasowe

Obsada działa jak precyzyjnie dobrana garderoba: Sean Connery jako Forrester jest oszczędny, skupiony, wyrazisty w detalach, a Rob Brown wnosi naturalność i nerw młodości. Na drugim planie pojawiają się m.in. Anna Paquin jako Claire Spence oraz Busta Rhymes jako Terrell Wallace, co dodaje opowieści oddechu i społecznego tła.

„Szukając siebie” ma też wyczuwalny rys realizacyjny: jazzowa ścieżka dźwiękowa i charakterystyczne zdjęcia budują nowojorską atmosferę bez nadmiaru ozdobników. To film, który nie udaje sensacji, a i tak trzyma w napięciu – bo zamiast pościgów są konsekwencje, zamiast fajerwerków jest rozmowa o talencie, samotności i zaufaniu.

„Szukając siebie” - dramat z lat 2000 wrócił na Netflix

Szukając siebie
mat. prasowe

„Szukając siebie” (Finding Forrester) od lat utrzymuje status jednego z bardziej niedocenianych dramatów początku lat 2000. Film zebrał bardzo solidne oceny od widzów - na IMDb ma średnią około 7,4/10, a na Rotten Tomatoes utrzymuje się w okolicach 70–75% pozytywnych recenzji, co potwierdza, że mimo upływu czasu wciąż dobrze broni się emocjonalnie i fabularnie. Krytycy doceniali przede wszystkim relację między bohaterami oraz rolę Seana Connery’ego, uznawaną za jedną z jego najbardziej subtelnych i ciepłych kreacji.

Wielu widzów określa film mianem duchowego kuzyna „Buntownika z wyboru” - i trudno się z tym nie zgodzić. Oba tytuły łączy motyw mentora i młodego talentu szukającego własnego głosu, a także podobna wrażliwość na temat dorastania i przełamywania społecznych barier. „Szukając siebie” właśnie od dziś ponownie jest dostępny na Netfliksie, co daje idealną okazję, by wrócić do tej spokojnej, emocjonalnej historii o literaturze, przyjaźni i odwadze bycia sobą.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...