Bohater Myron Bolitar wchodzi w fazę, na którą czekały czytelniczki i czytelnicy od lat: Netflix oficjalnie rozpoczął prace nad serialową adaptacją kultowego cyklu Harlana Cobena. Projekt prowadzi David E. Kelley, a platforma przekazała, że zdjęcia właśnie ruszyły. Wiadomo też, gdzie powstają odcinki i kto zagra trio najważniejszych postaci w świecie, w którym sportowy blichtr zderza się z ryzykiem, tajemnicą i bardzo realną stawką.

WIDEO

player placeholder

Obsada jest jak dobrze skrojony zestaw: Myron, Win i Esperanza mają twarze

W roli Myrona Bolitara ma pojawić się Colin Woodell, którego widzowie mogą kojarzyć z seriali „The Flight Attendant” (pol. „Stewardessa”) czy „The Continental”. To wybór, który ustawia ton całej historii: bohater Cobena nie jest papierowym herosem, tylko człowiekiem po zawodowym upadku, który uczy się nowej roli w świecie wielkich kontraktów i jeszcze większych problemów. Obok niego zobaczymy K.J. Apę („Riverdale”) jako Wina Lockwooda, najlepszego przyjaciela Myrona, oraz Diane Guerrero („Orange is the new Black”) jako Esperanzę Diaz - prawą rękę w agencji i osobę, bez której ten biznes nie spinałby się ani logistycznie, ani emocjonalnie.

Ten tercet jest kluczowy, bo „Myron Bolitar” to nie tylko kryminał, ale też opowieść o lojalności i o tym, jak blisko potrafi podejść do człowieka cudze życie, gdy zawodowo „opiekuje się” cudzą karierą. W tym świecie elegancki garnitur bywa równie obowiązkowy jak zimna krew, a decyzje podejmowane w blasku fleszy mogą mieć konsekwencje w miejscach, do których flesze już nie docierają.

Zobacz także:

Zdjęcia ruszyły i mają swój rytm: Nowy Jork, New Jersey i cztery intensywne miesiące

Serial ma być realizowany w Nowym Jorku i New Jersey - dokładnie tam, gdzie miejska energia miesza się z prywatnością, a codzienność potrafi wyglądać jak kadr z dopracowanego thrillera. Harmonogram produkcji zakłada start 26 lipca 2026 roku, a plan zdjęciowy ma potrwać cztery miesiące i zakończyć się 6 listopada 2026. Premiera jest szacowana na drugą połowę 2027 roku.

To ważne daty nie tylko dla fanek i fanów Cobena, ale też dla tych, którzy śledzą serialowe trendy jak kolekcje z wybiegów: Netflix konsekwentnie inwestuje w prozę autora, ale „Myron Bolitar” jest tytułem szczególnym - cyklem, który towarzyszy pisarzowi od 1995 roku, kiedy ukazał się pierwszy tom („Bez skrupułów”, oryg. „Deal Breaker”). Dziś seria liczy 12 powieści, a najnowsza - „Pomyśl dwa razy” - pochodzi z 2024 roku.

Za kulisami stoi mocny duet, a reżyseria ma tempo dużego serialu

Za sterami scenariusza stoją David E. Kelley - czyli twórca „Wielkich kłamstewek”, „The Lincoln Lawyer” i „Ally McBeal” - oraz Kyle Long jako showrunnerzy i producenci wykonawczy. Do tego dochodzi reżyserski duet: Greg Yaitanes oraz Sam Hargrave. To zestaw nazwisk, który sugeruje produkcję o wyraźnym stylu i precyzyjnym prowadzeniu napięcia - takim, które buduje się nie tylko zwrotami akcji, ale też rytmem relacji i konsekwencją w detalach.

Sam Harlan Coben pozostaje producentem wykonawczym i podkreśla, że ma realny wpływ na kierunek opowieści. W praktyce oznacza to szansę na ekranizację, która nie gubi tego, co w tej serii najciekawsze: Myron jest byłym koszykarzem, którego marzenia o NBA przecięła kontuzja kolana, ale historia szybko przenosi się z parkietu do biura agencji MB Reps w Nowym Jorku - i dalej, w sprawy wykraczające poza sport.

Myron Bolitar to nie tylko sport i sukces, ale także ciemne zaplecze wielkich pieniędzy

W centrum fabuły znajduje się agent sportowy, który raz po raz trafia na sprawy klientów pachnące szantażem, zaginięciami, mafią, dopalaczami i brudnymi pieniędzmi wielkiego sportu. To narracja, która działa jak kontrast w stylizacji: z jednej strony prestiż, umowy i wizerunek, z drugiej - chaos, presja i ryzyko. Myron ma za sobą Harvard i krótki epizod w FBI, ale w świecie Cobena wiedza i spryt nie są tarczą. Są raczej przepustką do miejsc, w których łatwo zapłacić za ciekawość.

W tle wybrzmiewa też skala współpracy autora z platformą. Od podpisania umowy na wyłączność w 2018 roku Netflix przeniósł na ekran 13 powieści Cobena, a adaptacje od 2023 roku zgromadziły łącznie ponad 300 mln wyświetleń na świecie. „Myron Bolitar” ma więc nie tylko spełnić oczekiwania fanów serii, ale i udźwignąć ciężar marki, która przyzwyczaiła widzów do wysokich stawek, szybkiego tempa i fabularnych pułapek.