Niektóre dramaty uderzają brutalnym realizmem, inne przenoszą do zupełnie innej rzeczywistości, aby właśnie tam opowiedzieć mocną historię. Ten jednak łączy obie te cechy. „Zjawa” to film inspirowany opartą na faktach powieścią Michaela Punke’a, który zabiera widzów do surowych, ośnieżonych lasów ciągnących się wzdłuż rzeki Missouri. Leonardo DiCaprio stworzył tutaj rolę zupełnie inną niż wszystkie wcześniejsze, która przyniosła mu wyróżnienie Akademii.
WIDEO…
„Zjawa” nie pozwala odetchnąć. Tutaj natura dyktuje wszystkie zasady
Lata 20. XIX wieku, dzikie lasy leżące wzdłuż rzeki Missouri. Właśnie tutaj grupa traperów kierowana przez kapitana Andrew Henry’ego poluje na zwierzęta, aby zdobyć skóry, a następnie spłynąć z nurtem rzeki do bazy na terenie dzisiejszej Dakoty Południowej. Wyprawa jest niezwykle ryzykowna. Wędrowcy niemal przez cały czas są narażeni na surowy klimat, drapieżniki zamieszkujące przemierzane tereny, a przede wszystkim ataki ze strony rdzennych plemion. Wśród łowców skór znajduje się Hugh Glass, który przemierza lasy wraz z nastoletnim synem Hawkiem. Podczas jednej z wypraw traper zostaje brutalnie zaatakowany przez niedźwiedzia grizzly, w wyniku czego odnosi poważne obrażenia. Dowódca grupy, widząc stan, w jakim znalazł się mężczyzna, oraz jego niewielkie szanse na przeżycie, podejmuje decyzję o pozostawieniu Glassa, by mógł spokojnie odejść. Aby zapewnić mu godny pochówek, kapitan wyznacza Hawka oraz dwóch traperów, by czuwali przy mężczyźnie. Jeden z wybranych, John Fitzgerald, buntuje się i zamiast spełnić powierzone mu zadanie, zabija Hawka, jednocześnie pozostawiając Glassa na pewną śmierć. Ten jednak, zamiast zginąć, cudem uchodzi z życiem. Tak rozpoczyna się jego brutalna podróż przez ośnieżone lasy, napędzana jednym – chęcią zemsty.
Surowy realizm, który przeszywa na wskroś
Siłą całej historii jest płynący z niej surowy naturalizm. Widz zostaje wciągnięty w sam środek bezlitosnej dziczy, gdzie zasady dyktuje przyroda. Z jednej strony otrzymuje monumentalne, zaśnieżone krajobrazy, których kadry potrafią zachwycić. Z drugiej uderzają brutalizm oraz realizm scen survivalowych. Recenzenci wielokrotnie wspominali moment walki głównego bohatera z niedźwiedzicą, a także wstrząsające sceny walki o przetrwanie, uwydatniające budzącą się w człowieku dzikość, gdy stawką staje się życie.
Ze względu na bardzo surowy i realistyczny klimat całego dramatu zdecydowanie nie jest to film dla każdego, a już na pewno nie propozycja na lekki seans. „Zjawa” to przede wszystkim mocne kino, które przeszywa na wskroś. Właśnie za to zostało niezwykle docenione przez Akademię – 12 nominacji do Oscara, w tym trzy zwycięskie statuetki. Do tego trzy Złote Globy. To naprawdę imponujący końcowy bilans, który dopełniają wysokie oceny widzów – 8,0/10 na IMDb i 84 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes przy ponad 100 tysiącach opinii.
Leonardo DiCaprio w oscarowej roli
Piękne krajobrazy, ogromny rozmach, ale także świetna gra aktorska. Chociaż film jest oszczędny w dialogach, wciąż koncentruje się przede wszystkim na głównym bohaterze. Jednym z największych symboli jego sukcesu jest fakt, że za rolę Hugha Glassa Leonardo DiCaprio otrzymał upragnioną statuetkę. Aktor od lat zbliżał się do Oscara, między innymi dzięki rolom w „Wilku z Wall Street”, „Krwawym diamencie” oraz „Co gryzie Gilberta Grape’a”, jednak to właśnie za „Zjawę” otrzymał pierwszego i jak dotąd jedynego. Na ekranie towarzyszy mu Tom Hardy, doskonale znany z takich produkcji jak „Incepcja”, „Kompania braci” czy „Peaky Blinders”. W obsadzie pojawili się również Domhnall Gleeson, Forrest Goodluck, Will Poulter oraz Paul Anderson. Oscarem została wyróżniona także reżyseria, za którą odpowiadał Alejandro González Iñárritu. Co ciekawe, zaledwie rok wcześniej twórca otrzymał aż trzy statuetki za film „Birdman”. „Zjawa” była więc świetnym dopełnieniem jego reżyserskiego sukcesu.
„Zjawa” zostaje w głowie na długo. Kiedy film znika z Netflixa
Brutalny, realistyczny, a momentami naprawdę przerażający. Mimo że akcja filmu rozgrywa się w zupełnie innej rzeczywistości, nie przeszkodziło to twórcom w umieszczeniu widza w samym środku ekranowych wydarzeń, niemal tak, jakby sam w nich uczestniczył. Nie ma wątpliwości, że jest to starannie dopracowana produkcja, dbająca nawet o najmniejszy detal – jednak wciąż nie będzie to seans dla każdego. Decydując się na ten tytuł, trzeba przygotować się na realistyczną opowieść, w której centrum znajduje się walka o przetrwanie za wszelką cenę oraz bezlitosna chęć zemsty.
Film jest dostępny w kilku miejscach w polskim streamingu, również na najpopularniejszych platformach. Niestety „Zjawa” została oznaczona jako tytuł, który wraz z końcem miesiąca ma opuścić ofertę Netflixa. To dobry moment dla użytkowników, by nadrobić tę produkcję przed 30 listopada.