Najpierw pozowała dla „Vogue’a” i inspirowała artystów, a później z aparatem fotograficznym dokumentowała jedne z najmroczniejszych wydarzeń XX wieku. Historia Lee Miller brzmi jak gotowy scenariusz filmowy, jednak wydarzyła się naprawdę. Kate Winslet przez niemal dekadę walczyła o przeniesienie tej opowieści na ekran. Efekt? Poruszający portret kobiety, która nie chciała być sprowadzana jedynie do bycia czyjąś muzą. Jeśli film wciąż czeka na waszej liście do obejrzenia, warto się pospieszyć – niebawem ma zniknąć z katalogu streamingowego.

WIDEO…

player placeholder
Lee. Na własne oczy
mat. prasowe

„Lee. Na własne oczy”. Poruszająca historia, która wydarzyła się naprawdę

Jest rok 1938. Lee Miller prowadzi życie, o jakim wiele kobiet może tylko marzyć: obraca się w artystycznym towarzystwie, podróżuje i rozwija fotograficzną pasję. Kiedy jednak Europę ogarnia II wojna światowa, nie zamierza przyglądać się wydarzeniom z bezpiecznej odległości. Zaczyna pracować jako korespondentka wojenna brytyjskiego „Vogue’a”, fotografując żołnierzy, cywilów i wyzwolone obozy koncentracyjne.

Zobacz także:

Wspólnie z fotoreporterem Davidem Schermanem staje się świadkinią scen, których nie sposób wymazać z pamięci, a jej zdjęcia pokazują światu brutalną rzeczywistość wojny. Film skupia się jednak nie tylko na odwadze bohaterki, lecz także na ogromnej psychicznej cenie, jaką płaci za swoją pracę.

Lee. Na własne oczy
mat. prasowe

Bez Kate Winslet ten film nigdy by nie powstał

Największą gwiazdą jest oczywiście Kate Winslet, laureatka Oscara za „Lektora” i niezapomniana Rose z „Titanica”. Za kreację Lee Miller w 2025 roku otrzymała nominację do Złotego Globu. Aktorka odegrała w filmie znacznie większą rolę niż mogłoby się wydawać. Osobiście zabiegała o jego powstanie, a kiedy produkcja napotkała problemy finansowe Winslet osobiście pokryła koszt wynagrodzeń pracowników.

Na ekranie partnerują jej Alexander Skarsgård jako artysta Roland Penrose oraz Marion Cotillard i Andrea Riseborough, wcielające się w kobiety związane z redakcjami „Vogue’a”. Zaskoczeniem może być Andy Samberg, kojarzony z komediowym „Brooklyn 9-9”, tutaj grający wojennego fotografa Davida Schermana.

Za kamerą stanęła Ellen Kuras, operatorka „Zakochanego bez pamięci”, dla której był to fabularny debiut reżyserski. Autorem zdjęć jest Polak Paweł Edelman, nominowany do Oscara za „Pianistę”.

Lee. Na własne oczy
mat. prasowe

Kiedy „Lee. Na własne oczy” znika z Prime Video?

„Lee. Na własne oczy” spodoba się przede wszystkim miłośnikom kina biograficznego, opowieści o silnych kobietach i historii przedstawianych z nieoczywistej perspektywy. Choć zaczyna się w świecie mody i sztuki, nie jest lekkim filmem o eleganckich sesjach zdjęciowych. Pokazuje, jak wiele wymagało od kobiety wywalczenie sobie miejsca w zdominowanym przez mężczyzn zawodzie i dlaczego świadectwo dokumentalistki bywa ważniejsze niż najpiękniejszy portret. To również okazja, by przyjrzeć się losom fotografki, która pomogła światu zobaczyć grozę wojny.

Z obejrzeniem produkcji nie warto jednak zwlekać. „Lee. Na własne oczy” jest dostępny na Prime Video, ale zgodnie z informacją o planowanym usunięciu ma zniknąć z katalogu 2 listopada 2026 roku.