Nie każda kobieta marzy o macierzyństwie. Nie każda widzi siebie z dzieckiem na rękach, planuje imiona dla przyszłych pociech albo wyobraża sobie rodzinne niedziele przy wspólnym stole. I nie ma w tym niczego, co wymagałoby usprawiedliwienia. Można kochać dzieci, ale nie chcieć mieć własnych. Można cenić niezależność, skupiać się na pracy, podróżach, relacjach i własnych pasjach. Można też po prostu nie czuć, że rodzicielstwo jest drogą dla nas. To wystarczający powód.

WIDEO…

player placeholder

Schody zaczynają się wtedy, gdy w związku okazuje się, że nasze wyobrażenia o przyszłości znacząco się różnią. Jedna osoba marzy o domu pełnym dziecięcego śmiechu, druga chce zachować życie, które już zbudowała. Jedna myśli o kolejnym kroku, druga nie jest pewna, czy w ogóle chce go zrobić. I nagle pojawia się pytanie, na które nie da się odpowiedzieć prostym „jakoś to będzie”: czy miłość wystarczy, gdy każde z nas inaczej rozumie szczęście?

Bo przecież nie chodzi wyłącznie o dzieci. Chodzi o to, kim chcemy być, jak chcemy przeżyć swoje życie i z czego jesteśmy gotowi zrezygnować. Czy kompromis oznacza, że obie strony spotykają się pośrodku, czy czasem jedna z nich musi porzucić coś naprawdę ważnego? A może największą oznaką miłości jest danie drugiej osobie przestrzeni, by mogła być sobą?

Zobacz także:

Właśnie takim dylematom przygląda się nowy włoski film „Ty, ja, my”, który 29 października zadebiutuje na Netfliksie. To propozycja dla tych, którzy lubią kino o relacjach bez łatwych odpowiedzi - z emocjami, humorem i bohaterami, w których można dostrzec kawałek własnego życia.

„Ty, ja, my” – o czym opowiada nowy film Netfliksa?

Ja, Ty, My
mat. prasowe

Simone i Lucia są parą, którą wiele różni. On jest uporządkowany, lubi zasady i rodzinne tradycje. Ona ceni niezależność, nie przepada za konwenansami i od dawna nie wyobraża sobie siebie w roli matki. Mimo odmiennych charakterów ich relacja jest silna. Potrafią się spierać, negocjować i szukać rozwiązań, a różnice nie odbierają im bliskości. Do czasu.

Kiedy pojawia się pomysł adopcji dziecka, dotychczasowe rozmowy o wspólnym życiu nabierają zupełnie innego znaczenia. To już nie kolejna decyzja, w której można znaleźć kompromis dotyczący codziennych przyzwyczajeń. Stawką staje się przyszłość, której nie da się zaplanować wyłącznie z myślą o potrzebach jednej osoby.

Simone i Lucia muszą zmierzyć się nie tylko z wyzwaniami związanymi z adopcją, lecz także z własnymi obawami i pragnieniami. Czy potrafią wspólnie przejść przez tę próbę? I czy wciąż będą umieli rozmawiać o tym, czego naprawdę chcą, kiedy odpowiedzi nie okażą się tak oczywiste, jak wcześniej zakładali?

„Ty, ja, my” nie jest jednak opowieścią utrzymaną wyłącznie w poważnym tonie. Daniele Luchetti łączy komedię z historią o uczuciach, pokazując związek przez pryzmat codziennych negocjacji, drobnych sprzeczek i prób zrozumienia drugiej osoby. Zamiast idealnej pary, która zawsze wie, co robić, dostajemy dwoje ludzi uczących się siebie nawzajem.

Kto występuje w filmie „Ty, ja, my”?

Ja, Ty, My
mat. prasowe

W rolach głównych występują Elio Germano i Maria Chiara Giannetta. Germano należy do cenionych włoskich aktorów, a widzowie Netfliksa mogą pamiętać go z filmu „Rose Island”. Giannetta zdobyła popularność m.in. dzięki głównej roli w serialu kryminalnym „Blanca”. Na ekranie towarzyszą im Anna Bonaiuto, Ilaria Spada, Caterina Guzzanti, Dajana Roncione, Jacopo Olmo Antinori, Francesca Romana De Martini i Filippo Nigro.

Za kamerą stanął Daniele Luchetti, włoski reżyser znany z filmów obyczajowych i opowieści o skomplikowanych relacjach międzyludzkich. Scenariusz napisali Enrico Audenino, Davide Lantieri i Serena Patrignanelli, we współpracy z reżyserem. Produkcją zajęło się studio Lucky Red.

Czy warto obejrzeć „Ty, ja, my” na Netfliksie?

Ja, Ty, My
mat. prasowe

Film został zaprezentowany 18 października 2026 roku na Festiwalu Filmowym w Rzymie, poza konkursem, w sekcji Grand Public. Pierwsze reakcje krytyków dają powody do zainteresowania się tą propozycją. Włoski portal Movieplayer.it ocenił produkcję na 3,5/5, chwaląc scenariusz, reżyserię oraz naturalność głównych aktorów. Recenzent zwrócił uwagę na czułość i lekkość, z jakimi twórcy opowiadają o zwyczajnych ludziach i ich emocjach.

To dobry punkt wyjścia dla filmu, który nie próbuje udowodnić, że istnieje jeden przepis na udany związek. Zamiast tego przygląda się ludziom, którzy się kochają, ale muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ich marzenia o przyszłości mogą zmieścić się w jednym planie.

„Ty, ja, my” zadebiutuje na Netfliksie 29 października 2026 roku. Jeśli lubicie włoskie kino obyczajowe, historie o miłości bez lukru i filmy, po których rozmowa nie kończy się wraz z napisami, warto mieć ten tytuł na radarze. Szczególnie jeśli wierzycie, że szczęśliwy związek nie polega na tym, by zawsze chcieć tego samego, lecz by umieć szczerze rozmawiać o tym, czego naprawdę potrzebujemy.