„Rebeka” Alfreda Hitchcocka to jeden z tych filmów, którym upływ czasu wyjątkowo służy. Gotycka atmosfera, wielka posiadłość skrywająca sekrety i bohaterka próbująca uwolnić się od cienia zmarłej kobiety stworzyły historię, która fascynuje kolejne pokolenia.
WIDEO…
„Rebeka” Alfreda Hitchcocka powstała na podstawie bestsellerowej książki
Wszystko zaczęło się od Daphne du Maurier. Brytyjska pisarka wydała „Rebekę” w 1938 roku, a powieść szybko stała się bestsellerem. Tylko między 1938 a 1965 rokiem sprzedano 2,8 miliona egzemplarzy książki.
Historia młodej kobiety, która po ślubie z zamożnym wdowcem trafia do pełnego tajemnic Manderley, okazała się idealnym materiałem do przeniesienia na ekran. Zaledwie dwa lata po premierze powieści zrobił to Alfred Hitchcock. „Rebeka” była szczególnie ważnym projektem w jego karierze - stała się pierwszym amerykańskim filmem reżysera.

O czym jest „Rebeka”? Historia zaczyna się od przypadkowego spotkania
Bohaterką „Rebeki” jest młoda kobieta, która podczas pobytu w Monte Carlo poznaje Maxima de Wintera – starszego od niej o około 20 lat, zamożnego wdowca. Znajomość szybko przeradza się w uczucie. Para bierze ślub, a nowa pani de Winter przeprowadza się wraz z mężem do jego imponującej posiadłości Manderley w Kornwalii.
Tam romantyczna historia zaczyna zmieniać się w pełną napięcia opowieść psychologiczną. Nad domem wciąż unosi się bowiem wspomnienie pierwszej żony Maxima - Rebeki, która zginęła w wypadku na łodzi. Szczególną rolę odgrywa pani Danvers, gospodyni Manderley bezgranicznie oddana zmarłej Rebece. Nieustannie przypomina nowej pani de Winter o jej poprzedniczce i podkreśla jej rzekomą doskonałość. Bohaterka zaczyna więc odkrywać sekrety posiadłości i ludzi, którzy w niej mieszkają.

W rolach głównych wystąpili Laurence Olivier oraz Joan Fontaine. W obsadzie znaleźli się również Judith Anderson, George Sanders, Reginald Denny, Gladys Cooper i C. Aubrey Smith. Za scenariusz odpowiadali Robert E. Sherwood i Joan Harrison. Du Maurier była zresztą dla Hitchcocka szczególnie ważną autorką.
Dlaczego „Rebeka” Hitchcocka wciąż robi wrażenie?
Hitchcock wykorzystuje historię du Maurier do stworzenia świata, w którym przeszłość nieustannie ingeruje w teraźniejszość. Manderley nie jest jedynie efektownym tłem. Mroczne wnętrza, tajemnice i niepokojące wydarzenia budują atmosferę zagrożenia niemal od pierwszych scen.
Co ciekawe, osoba odpowiedzialna za ogromną część tego napięcia właściwie nie pojawia się na ekranie. Rebecca nie żyje, gdy rozpoczyna się akcja, a mimo to pozostaje wszechobecna. Jej wspomnienie wpływa na Maxima, panią Danvers i przede wszystkim na nową panią de Winter, która zaczyna porównywać się z wyidealizowanym obrazem poprzedniczki. To właśnie psychologiczna rozgrywka sprawia, że „Rebeka” jest czymś więcej niż klasyczną historią z tajemnicą w tle.

„Rebeka” zdobyła dwa Oscary
Film okazał się wielkim sukcesem również w sezonie nagród. „Rebeka” zdobyła dwa Oscary – za najlepszy film i najlepsze zdjęcia. Otrzymała także dziewięć kolejnych nominacji, między innymi za reżyserię oraz pierwszoplanowe role aktorskie.
Produkcja dobrze poradziła sobie również w kinach. Według danych przytoczonych w materiałach zarobiła 3 miliony dolarów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie oraz milion funtów w Wielkiej Brytanii. Po ponad 85 latach „Rebeka” nadal cieszy się znakomitą opinią. Według przesłanych materiałów film ma ponad 98 proc. pozytywnych ocen w serwisie Rotten Tomatoes. W 2001 roku Amerykański Instytut Filmowy umieścił go natomiast na 80. miejscu zestawienia 100 najlepszych amerykańskich thrillerów wszech czasów.































