Jedna para rękawiczek, wspólna podróż samochodem albo nieoczekiwane pukanie do drzwi. Wybrane przez nas komedie romantyczne przywracają wiarę w romantyczne zbiegi okoliczności. Przypadkowe, urocze spotkanie, czyli meet cute, staje się początkiem wielkiej miłości. 

WIDEO…

player placeholder

„Igraszki losu” (2001): Ostatnia para rękawiczek

Sara i Jonathan spotykają się podczas przedświątecznych zakupów w Nowym Jorku. Oboje sięgają po tę samą parę rękawiczek, a drobny spór prowadzi do wspólnie spędzonych miłych chwil. Kate Beckinsale i John Cusack grają ludzi, którzy czują, że wydarzyło się coś szczególnego, ale ich serca aktualnie są już zajęte. Sara postanawia sprawdzić, czy los ponownie ich ze sobą połączy. Film Petera Chelsoma rozwija więc fantazję o niewidzialnej nici przeznaczenia, która sprawia, że ludzie ostatecznie kończą razem. Można irytować się decyzjami bohaterów, a jednocześnie kibicować ich kolejnemu spotkaniu. Pierwsza scena daje im przecież coś, do czego trudno przestać wracać myślami.

„Kiedy Harry poznał Sally” (1989): Podróż, która zaczyna się od sporu

Harry i Sally wspólnie jadą z Chicago do Nowego Jorku. Choć znajomość zaczyna się od zgrzytów, to niemal od początku mają o czym dyskutować. On wygłasza stanowcze teorie o relacjach kobiet i mężczyzn, ona nie zamierza przyjmować ich bez zastrzeżeń. Rob Reiner i scenarzystka Nora Ephron budują na tym spotkaniu historię rozciągniętą na lata. Meg Ryan i Billy Crystal pokazują, jak pierwsze wrażenie może z czasem zostać zatarte przez rodzącą się przyjaźń, doświadczenie i kolejne rozmowy. Urok tego początku polega właśnie na braku oczywistości: z boku trudno byłoby uznać ich za idealnie dobraną parę.

Zobacz także:

„Holiday” (2006): Niespodziewany gość 

Amanda zamienia się domami z Iris i przyjeżdża do angielskiego domku, żeby odpocząć od własnego nieudanego życia uczuciowego i Los Angeles. Wieczorem w jej drzwiach pojawia się Graham, brat Iris, który nie spodziewa się zastać tam obcej kobiety. Plan spokojnego pobytu szybko przeradza się w namiętną znajomość. Cameron Diaz i Jude Law w filmie Nancy Meyers grają tę scenę z mieszaniną skrępowania i ciekawości. Zaskoczenie pozwala bohaterom wyjść poza przygotowane role: żadne z nich nie szykowało się przecież na randkę. To szczególnie wdzięczny przykład filmowego spotkania, które rozpoczyna się od nieporozumienia, a otwiera przed bohaterami zupełnie nowe możliwości.

„Rzymskie wakacje” (1953): Księżniczka na bakier z protokołem

Ann ucieka na chwilę od królewskich obowiązków. Amerykański dziennikarz Joe Bradley znajduje ją na rzymskiej ławce, senną po podanym wcześniej środku uspokajającym. Początkowo nie wie, kim jest nieznajoma. Kiedy poznaje jej tożsamość, dostrzega szansę na wyjątkowy materiał. Audrey Hepburn i Gregory Peck w filmie Williama Wylera odgrywają romans, którego początkiem jest spotkanie dwojga ludzi poza ich zwyczajnymi rolami. Ona może doświadczyć anonimowości, on z czasem musi zdecydować, co jest dla niego ważniejsze od zawodowej okazji. Ich meet cute nie gwarantuje tu prostego zakończenia. Wystarcza jednak, żeby jeden dzień stał się czymś, czego nie da się łatwo zapomnieć.