Są kryminały, w których najważniejsze jest nazwisko sprawcy, i takie, w których równie mocno interesuje nas, jak odkrycie prawdy wpłynie na bohaterów. „Giri / Haji: Powinność / Wstyd” należy do tej drugiej grupy. Ośmioodcinkowy serial Joego Bartona łączy historię gangsterską z rodzinnym dramatem. Produkcja z 2019 roku jest dobrym wyborem, jeśli macie ochotę na kryminał wychodzący poza kolejne przesłuchania.
WIDEO…
„Giri / Haji”: Brat, który miał nie żyć
Kenzo Mori, tokijski detektyw grany przez Takehiro Hirę, przyjeżdża do Londynu, by odnaleźć młodszego brata. Yuto był uznawany za zmarłego, ale nowe informacje wskazują, że może żyć i mieć związek z zabójstwem w brytyjskiej stolicy. Konsekwencje tej sprawy sięgają Japonii, gdzie kruche porozumienie między przestępczymi klanami zaczyna się rozpadać.
Kenzo musi ustalić, co naprawdę zrobił brat, i zdecydować, jak daleko jest gotów się dla niego posunąć. Tytułowe powinność i wstyd szybko przestają być abstrakcyjnymi pojęciami. Co oznacza lojalność, kiedy obowiązki policjanta stoją w sprzeczności z odruchem chronienia rodziny? Każdy krok w śledztwie dotyczy również prywatnego życia bohatera.
Kelly Macdonald i Will Sharpe w londyńskiej części historii
W Londynie Kenzo poznaje Sarah Weitzmann, policjantkę prowadzącą zajęcia, na które uczęszcza w ramach swojej przykrywki. Gra ją Kelly Macdonald, znana między innymi z „Zakazanego imperium”. Sarah ma własne problemy i nie sprowadza się do roli osoby, która objaśnia przybyszowi nowe miasto. Ich znajomość stopniowo komplikuje sytuację obojga.
Ważną postacią jest również Rodney, młody mężczyzna o brytyjsko-japońskich korzeniach, którego gra Will Sharpe. Wnosi do historii humor, energię i zupełnie inny sposób reagowania na zagrożenie. Zestawienie go z powściągliwym Kenzo daje serialowi oddech. Zamiast wyłącznie obserwować ruchy policji i gangsterów, poznajemy ludzi próbujących znaleźć dla siebie miejsce.
Każda z tych znajomości wystawia detektywa na inne doświadczenie. Z dala od domu łatwiej wyobrazić sobie, że można zostać kimś trochę innym. Tyle że sprawy, przed którymi chciałoby się uciec, niekoniecznie zostają po drugiej stronie świata.
Kryminał, który zaskakuje również formą
„Giri / Haji” wyróżnia także sposób opowiadania. Twórcy sięgają po animację, czarno-białe fragmenty i zmiany kadrowania. Wspomnienia oraz emocje nie zawsze zostają pokazane w realistycznych scenach. To propozycja dla widzów, którzy lubią, gdy serial potrafi zaskoczyć obrazem równie mocno, jak i kolejnym sekretem.