Niebo w serialu Simona Richa przypomina kiepsko zarządzaną firmę. Modlitwy czekają na rozpatrzenie, pracownicy mają ograniczone możliwości, a szef coraz mniej interesuje się swoim dziełem. Craig, grany przez Daniela Radcliffe’a, odpowiada na ludzkie prośby. Wybiera te, którym potrafi sprostać, i cieszy się z drobnych sukcesów. Pomoc w odnalezieniu zgubionych kluczy mieści się w jego kompetencjach. Ratowanie świata zdecydowanie je przekracza.
WIDEO…
„Cudotwórcy”: Randka zamiast apokalipsy
Pojawienie się Elizy (Geraldine Viswanathan), nowej współpracowniczki Craiga, burzy jego spokojną rutynę. Dziewczyna chciałaby zrobić dla ludzkości coś więcej. Tymczasem Bóg uznaje Ziemię za nieudany projekt i postanawia ją zniszczyć. Woli poświęcić czas swojemu pomysłowi na restaurację. Eliza negocjuje jednak szansę dla świata: jeśli uda się spełnić pozornie niemożliwą prośbę, zagłada zostanie odwołana. Chodzi o Sama i Laurę, dwoje ludzi, którzy podobają się sobie, ale nie potrafią zrobić kolejnego kroku. Aniołowie mają dwa tygodnie, żeby doprowadzić do ich pocałunku. Stawka jest absurdalnie wysoka, przeszkody już bardzo znajome: nieśmiałość, niezręczne rozmowy i obawa przed odrzuceniem. Pomysł, że do połączenia dwojga zainteresowanych sobą ludzi potrzeba interwencji sił wyższych, może pocieszyć każdego, kto ma na koncie randkowe niepowodzenia.
Daniel Radcliffe i Steve Buscemi na ekranie i za kulisami
Radcliffe i Buscemi są również producentami wykonawczymi serialu. Przed kamerą tworzą wyjątkowo niedobrany zawodowy duet: sumiennego pracownika, który boi się popełnić błąd, i szefa gotowego zlikwidować cały świat. Bohater Radcliffe'a jest spięty, ostrożny i przyzwyczajony do działania na niewielką skalę. Pewna siebie Eliza zmusza go do wyjścia poza bezpieczną rutynę. Buscemi gra natomiast Boga jak przełożonego, którego nowymi pomysłami martwią się wszyscy podwładni. Jest kapryśny, łatwo się zniechęca i potrzebuje uznania. Biurowe zależności dostarczają tu równie wiele komizmu co nieudolne próby swatania.
Cztery sezony, cztery wcielenia Radcliffe’a
Pierwszy sezon serialu z filmowym Harrym Potterem, oparty na powieści Richa „What in God’s Name”, zadebiutował w 2019 roku. Liczy siedem krótkich, około dwudziestominutowych odcinków i stanowi zamkniętą opowieść. Kolejne odsłony to dobrze znana obsada, ale nowe historie i realia. W „Wiekach ciemnych” Radcliffe jest nieporadnym księciem, a średniowiecze służy żartom z nierówności i przywilejów. „Szlak oregoński” przenosi akcję serialu do XIX-wiecznej Ameryki: aktor gra idealistycznego pastora podróżującego z osadnikami na Zachód. W „Końcu czasów” zostaje wojownikiem próbującym ułożyć sobie małżeńskie życie na przedmieściach po apokalipsie. Ta formuła pozwala obsadzie za każdym razem zaczynać od nowa, a Radcliffe’owi przechodzić od nerwowej powściągliwości do komediowej przesady. Najlepszym wprowadzeniem pozostaje jednak niebiańskie biuro, w którym nawet najdrobniejsza ludzka prośba może okazać się zadaniem ponad boskie siły.