91 proc. na Rotten Tomatoes od krytyków, 86 proc. od widzów i ocena 8,4 na IMDb przy ponad 550 tysiącach opinii, a wszystko to zamknięte w 5829 minutach. Serial „Suits” wywołał prawdziwą rewolucję i chociaż finałowy sezon ukazał się w 2019 roku, wciąż ma status jednego z najbardziej lubianych.

WIDEO…

player placeholder

Co stoi za takim sukcesem? Wyraziści bohaterowie, świetna obsada, dobrze napisane dialogi i pociągający świat, w którym to, jakie masz argumenty, ma niemal takie samo znaczenie jak to, jaki garnitur nosisz.

Suits
mat. prasowe
Zobacz także:

Prawniczy świat od kuchni. Fabuła „Suits”

W prawniczym świecie wiedza jest ważna, jednak jest coś znacznie cenniejszego – nieszablonowość i pewność siebie. Harvey Specter doskonale o tym wie, ponieważ właśnie tak opisałby siebie samego. Tego samego oczekiwał, kiedy wraz ze swoją asystentką przeprowadzał rekrutację wśród studentów Harvardu, a Donna zapytała, kogo tak naprawdę szuka.

Wtedy właśnie poznał Mike’a Rossa – błyskotliwego chłopaka o ponadprzeciętnej inteligencji i fotograficznej pamięci, który w jego gabinecie znalazł się zupełnym przypadkiem. Ich pierwsze spotkanie mocno odbiegało od ideału, ale właśnie wtedy wybitny prawnik dostrzegł w chłopaku młodszą wersję siebie. Mimo wielu poważnych przeciwwskazań postanowił więc złamać zasady i go zatrudnić.

W ten sposób rozpoczęła się piękna, choć specyficzna przyjaźń, a Ross trafił do elitarnej kancelarii adwokackiej. Początkowo musi odnaleźć się w świecie dokumentów, zarwanych nocy i biurowych konfrontacji, by później móc w pełni poczuć smak brutalnych batalii toczonych na salach rozpraw. Kolejne sezony pokazują prawniczy świat od kuchni. Tutaj liczy się nie tylko to, jak dobry jesteś, ale również to, jak potrafisz wykorzystać swoje umiejętności i czy, kiedy trzeba, umiesz z zimną krwią odpowiedzieć na atak przeciwnika.

Suits
mat. prasowe

To oni stworzyli jeden z najbardziej lubianych seriali na świecie

Najmocniejszym elementem serialu są wyraziste role główne. To właśnie dzięki nim seans rzadko kończy się na jednym odcinku, a dziewięć sezonów, zamiast zbędną kontynuacją, wydaje się naturalną koleją rzeczy.

Harvey Specter to najsilniejszy charakter całej układanki i jednocześnie twarz produkcji. Gabriel Macht stworzył bezkompromisową postać emanującą pewnością siebie. Jeden z najlepszych adwokatów w mieście jest znany z tego, że nie cofa się przed niczym, a kiedy trzeba, potrafi pociągnąć za właściwe sznurki.

Obok Spectera stoi Mike Ross – jego młodsza wersja. Patrick J. Adams wciela się w młodego, zagubionego chłopaka, który swoją pewnością siebie i błyskotliwością do złudzenia przypomina Harveya. Różni ich jednak jedno – Ross jest jeszcze niedoświadczony, a to w jego przypadku często prowadzi do niechcianych konsekwencji.

Louis Litt jest jedną z najbardziej specyficznych postaci. Rick Hoffman stworzył doskonałego, choć niestabilnego emocjonalnie prawnika, co w konsekwencji prowadzi do wielu nieporozumień. Jest jednak przy tym człowiekiem o dobrym sercu, który, jeśli trzeba, stanie za przyjacielem murem. Chociaż, jak się okazuje, równie łatwo pod wpływem niepotrzebnego uniesienia jest w stanie wbić mu nóż w plecy.

Donna Paulsen to jedna z najbardziej enigmatycznych bohaterek, w którą wcieliła się Sarah Rafferty. Asystentka Harveya, choć mogłoby się wydawać, że jest po prostu wyjątkowo spostrzegawcza, w rzeczywistości ma w zanadrzu znacznie więcej, a z sezonu na sezon tylko coraz mocniej to udowadnia.

W obsadzie znaleźli się również między innymi Meghan Markle, Gina Torres, Amanda Schull, Wendell Pierce, Katherine Heigl i Abigail Spencer.

Suits
mat. prasowe

W czym tkwi siła „Suits”? Serial to prawdziwy zastrzyk pewności siebie

Mimo że od premiery pierwszego sezonu minęło już 15 lat, serial wciąż jest na językach i cieszy się dużą popularnością. Dlaczego? Odpowiedź jest mniej oczywista, niż mogłoby się wydawać. Chociaż świat dynamicznych rozpraw sądowych i eleganckich kancelarii z reguły jest dla widzów interesujący, podobnych produkcji powstało już wiele. Publiczność musiała więc dostrzec coś więcej, co sprawiło, że od pierwszego aż do 134. odcinka pozostała wierna historii Harveya Spectera i Mike’a Rossa.

Moim zdaniem to niepowtarzalna energia bohaterów, która w naturalny sposób przechodzi na widza. Idealnie skrojone spódnice czy garnitury to tylko wierzchołek – tak naprawdę chodzi o pewność siebie. To ona emanuje z bohaterów i sprawia, że oglądający sam zaczyna odczuwać jej przypływ. Nie bez powodu fragmenty scen z niemal każdego sezonu krążą po internecie w postaci motywacyjnych TikToków, a cytaty z serialu na dobre weszły do mainstreamu.

To, jak wyglądają, zachowują się i mówią główni bohaterowie, sprawia, że widz chce przejąć ich pewność siebie. Dlatego dla mnie to idealny seans na moment, kiedy mam gorszy czas albo potrzebuję przypływu motywacji. Nawet po krótkim seansie „Suits” wiem, że w następny dzień wejdę z zupełnie nową energią.