Co sztuczna inteligencja poleciłaby obejrzeć, żeby lepiej przyjrzeć się naszym wyobrażeniom na jej temat? W tej rozmowie ChatGPT wskazał „Ex Machinę” Alexa Garlanda. To oczywiście subiektywna rekomendacja, a nie wynik obiektywnego rankingu. Uzasadnienie jest jednak ciekawsze od samego werdyktu: film każe zastanowić się, czy potrafimy rozpoznać świadomość — i jak łatwo mylimy przekonujące zachowanie z dowodem na istnienie uczuć.
WIDEO…
Film można obejrzeć w ramach subskrypcji na HBO Max i Canal Plus.
„Ex Machina”. Przyjechał sprawdzić robota, sam staje się częścią eksperymentu
Caleb, młody programista zatrudniony w technologicznej korporacji, wygrywa możliwość spędzenia tygodnia w odizolowanej posiadłości szefa. Nathan, genialny i ekscentryczny twórca firmy, ma dla niego szczególne zadanie: ocenę możliwości i świadomości Avy, humanoidalnego robota. Spotkania z nią stopniowo wykraczają poza ramy zawodowego testu. Caleb zaczyna się angażować, a zasady panujące w domu gospodarza budzą coraz większy niepokój.
Garland buduje napięcie przez rozmowy, spojrzenia i nierówny dostęp do informacji. Kto mówi prawdę? Kto ma przewagę? Czy okazywana sympatia jest spontaniczna, czy służy osiągnięciu celu? Widz przygląda się Avie razem z Calebem i równie łatwo może ulec jej urokowi. Każda kolejna scena daje powód, by zakwestionować wcześniejsze wnioski.
Alicia Vikander, Oscar Isaac i Domhnall Gleeson w psychologicznej rozgrywce
Avę gra Alicia Vikander, która łączy precyzję ruchów z subtelną ekspresją. Jej bohaterka potrafi wydawać się jednocześnie krucha i nieprzenikniona. Domhnall Gleeson jako Caleb wnosi do tej relacji ciekawość oraz niepewność, a Oscar Isaac nadaje Nathanowi swobodę człowieka przyzwyczajonego do decydowania o wszystkim. W zamkniętej przestrzeni te trzy kreacje wystarczają, by utrzymać napięcie.
„Ex Machina” była reżyserskim debiutem Alexa Garlanda, wcześniej scenarzysty „28 dni później” i „W stronę słońca”. Film zdobył Oscara za efekty specjalne w 2016 roku. Technologia służy tu przede wszystkim stworzeniu wiarygodnej Avy: pozwala obserwować mechaniczną konstrukcję jej ciała i jednocześnie szukać emocji na twarzy.
Dlaczego właśnie ten film wybrał ChatGPT?
Najmocniejszy argument dotyczy sposobu, w jaki „Ex Machina” kieruje uwagę na człowieka. Caleb przystępuje do eksperymentu z własnymi oczekiwaniami, pragnieniami i wyobrażeniem o tym, kim jest Ava. Trudno oddzielić jego ocenę od rodzącej się fascynacji. Pytanie o inteligencję maszyny staje się więc również pytaniem o wiarygodność jej sędziego.
Dlatego ten wybór tak dobrze broni się jako propozycja na seans. „Ex Machina” daje satysfakcję z oglądania precyzyjnie skonstruowanego thrillera, a później zostawia przestrzeń do sporu. O świadomość, odpowiedzialność twórcy i potrzebę kontroli.