Wampiry od dawna zajmują szczególne miejsce w popkulturze. Potrafią być uwodzicielskie, eleganckie, niebezpieczne albo tragicznie samotne. Nosferatu wymyka się jednak wizerunkowi arystokraty z peleryną, który przez stulecia podbijał serca kolejnych bohaterek. Jest blady, odpychający i bardziej przypomina ucieleśnienie koszmaru niż romantycznego kochanka. Mimo to od ponad stu lat nie daje o sobie zapomnieć.

WIDEO…

player placeholder

Najnowsza filmowa wersja tej historii, wyreżyserowana przez Roberta Eggersa, trafiła do oferty Canal+ i szybko zwróciła uwagę widzów. Produkcja z 2024 roku znalazła się w TOP 3 serwisu, a według wskazanej przez serwisy oceny publiczności może pochwalić się wynikiem 85 proc. pozytywnych ocen. To dobry moment, by przypomnieć sobie, skąd wziął się jeden z najsłynniejszych wampirów w historii kina.

Wszystko zaczęło się od filmu z 1922 roku

Nosferatu
mat. prasowe
Zobacz także:

Pierwszy „Nosferatu – symfonia grozy” wyreżyserował Friedrich Wilhelm Murnau. Niemiecki film niemy z 1922 roku był nieautoryzowaną adaptacją „Drakuli” Brama Stokera. Ponieważ twórcy nie uzyskali praw do powieści, zmienili imiona bohaterów i część szczegółów opowieści. Drakulę zastąpił hrabia Orlok, a Jonathan Harker stał się Thomasem Hutterem.

To nie wystarczyło, by uniknąć konsekwencji prawnych. Florence Stoker, wdowa po pisarzu, wytoczyła producentom sprawę, a sąd nakazał zniszczenie kopii filmu. Na szczęście część z nich przetrwała. Dzięki temu dzieło Murnaua nie zniknęło z historii kina, a jego wampir stał się jedną z ikon niemieckiego ekspresjonizmu.

Nosferatu różnił się od literackiego Drakuli już samym wyglądem. Zamiast dystyngowanego hrabiego otrzymaliśmy stworzenie o łysiejącej głowie, długich palcach i szczurzych rysach. Niepokój budowały również światłocień, zdeformowane sylwetki i atmosfera nieuchronnego zagrożenia. Wampir przynosił ze sobą nie tylko śmierć, lecz także zarazę. Ten obraz potwora okazał się na tyle sugestywny, że przetrwał próbę czasu.

Od Klausa Kinskiego do Billa Skarsgårda

Nosferatu
mat. prasowe

W 1979 roku do historii Nosferatu powrócił Werner Herzog. Jego „Nosferatu wampir” był hołdem dla filmu Murnaua, ale jednocześnie samodzielną interpretacją opowieści o nieśmiertelnym stworzeniu. W roli wampira wystąpił Klaus Kinski, a na ekranie towarzyszyli mu Isabelle Adjani i Bruno Ganz. Herzog mocniej zaakcentował melancholię i samotność potwora, dla którego nieśmiertelność jest również przekleństwem.

Z kolei „Cień wampira” z 2000 roku, z Willem Dafoe w roli Maksa Schrecka, zaproponował przewrotną zabawę filmową legendą. To fikcyjna opowieść o kulisach powstawania filmu Murnaua, w której pojawia się pomysł, że aktor grający Nosferatu w rzeczywistości jest wampirem. Dafoe zatoczył tym samym symboliczne koło: ćwierć wieku później wrócił do świata tej historii w filmie Eggersa, tym razem jako profesor Albin Eberhart von Franz.

„Nosferatu” z 2024 roku. O czym opowiada film?

Nosferatu
mat. prasowe

Robert Eggers, twórca „Czarownicy: Baśni ludowej z Nowej Anglii” i „Lighthouse”, ponownie sięgnął po gotycką grozę. Jego „Nosferatu” rozgrywa się w XIX-wiecznych Niemczech. Thomas Hutter, młody agent nieruchomości, wyrusza do Transylwanii, by spotkać się z tajemniczym hrabią Orlokiem. Nie wie, że jego podróż uruchomi wydarzenia, które sprowadzą zagrożenie na niego samego, jego żonę i całe miasteczko.

Ellen Hutter, grana przez Lily-Rose Depp, staje się obiektem obsesji wampira. Pod nieobecność męża doświadcza niepokojących wizji i coraz silniej odczuwa obecność siły, której nie potrafi wyjaśnić. Tymczasem Orlok, w którego wciela się Bill Skarsgård, nie przypomina ekranowych wampirów przyzwyczajonych do uwodzenia ofiar. Jest postacią budzącą odrazę i lęk, a jego pragnienie bliskości przybiera formę niszczycielskiej obsesji.

W pozostałych rolach występują Nicholas Hoult jako Thomas Hutter, Aaron Taylor-Johnson jako Friedrich Harding, Emma Corrin jako Anna Harding oraz Willem Dafoe jako profesor von Franz. 

Eggers buduje horror nie tylko za pomocą makijażu i wyglądu potwora. Równie ważne są atmosfera, kostiumy, scenografia i poczucie, że zło powoli przenika do codziennego życia bohaterów. W jego filmie groza łączy się z erotycznym napięciem, chorobą i lękiem przed tym, co wymyka się racjonalnemu poznaniu. To kino, które świadomie nawiązuje do klasyki, ale nie próbuje po prostu odtworzyć jej kadr po kadrze.

Dlaczego historia Nosferatu wciąż działa?

Nosferatu
mat. prasowe

Ponad sto lat po premierze filmu Murnaua Nosferatu nadal budzi zainteresowanie, ponieważ opowiada o lękach, które nie zniknęły wraz ze zmianą epok. To historia o pragnieniu, które wymyka się spod kontroli, o chorobie i śmierci, ale również o granicy między fascynacją a przerażeniem. Kolejni twórcy odnajdują w niej własne znaczenia, a sam wampir zmienia się wraz z kinem i jego widzami.

Wersja Eggersa jest zarazem hołdem dla klasyki i próbą opowiedzenia jej na nowo. Jeśli lubicie gotyckie horrory, dopracowane wizualnie światy i historie, w których potwór staje się czymś więcej niż przeciwnikiem do pokonania, „Nosferatu” może być seansem wartym uwagi. Film jest już dostępny na Canal+.