W tej historii miłość przychodzi bez wielkich deklaracji. Pojawia się w życiu zmęczonej kobiety, która przywykła, że ze wszystkim musi radzić sobie sama. Czy obecność drugiej osoby wystarczy, żeby odzyskać nadzieję? Agnieszka Holland przygląda się temu pytaniu z niezwykłą uważnością, pokazując, jak trudno zaufać szczęściu, gdy dotychczasowe doświadczenia nauczyły przede wszystkim ostrożności. „Kobieta samotna” jest filmem surowym, chwilami trudnym do zniesienia, ale właśnie dlatego tak poruszającym.

WIDEO…

player placeholder

„Kobieta samotna”. Uczucie między dwojgiem ludzi, których życie nie oszczędzało

Irena jest listonoszką, mieszka w bardzo skromnych warunkach i samotnie wychowuje syna. Praca pozwala jej przetrwać, jednak nie daje ani finansowego bezpieczeństwa, ani wytchnienia. Każdy dzień oznacza kolejne obowiązki, dojazdy i zmartwienia, na które brakuje sił. Gdy poznaje młodszego Jacka, byłego górnika żyjącego z renty po wypadku, w jej codzienności pojawia się miejsce na bliskość. Oboje są spragnieni czułości, oboje też wnoszą do tej relacji własny ból.

Różnica wieku pozostaje częścią ich historii, ale znacznie więcej dzieli bohaterów od świata, który ich otacza. Holland pokazuje ludzi pozbawionych oparcia, łatwo pomijanych, zbyt zajętych przetrwaniem, żeby upominać się o siebie. Dzięki temu nawet drobny gest zainteresowania nabiera znaczenia. Widz rozumie, dlaczego Irena chce uwierzyć w tę znajomość — i dlaczego tak wiele od niej oczekuje.

Zobacz także:

Maria Chwalibóg i Bogusław Linda w rolach, które zostają w pamięci

Największą siłą filmu jest Maria Chwalibóg. Jej Irena nosi zmęczenie w postawie, spojrzeniu i sposobie mówienia. Bywa nieufna, szorstka, zamknięta w sobie. Aktorka pozwala jednak dostrzec pod tą osłoną kobietę, która wciąż chciałaby się komuś podobać, poczuć się ważna i choć na chwilę przestać martwić o jutro. To przejmująca rola, pozbawiona łatwych sposobów na zdobycie sympatii widza.

Partneruje jej Bogusław Linda jako Jacek. W tej kreacji jest dużo bezradności i napięcia, które nadają spotkaniom bohaterów niepokojącą kruchość. Czułość sąsiaduje z frustracją, a nadzieja z poczuciem przegranej. Oboje aktorzy otrzymali za swoje role nagrody na festiwalu w Gdyni w 1988 roku. Agnieszkę Holland wyróżniono wówczas Nagrodą Specjalną Jury.

Film Agnieszki Holland przez sześć lat czekał na premierę

„Kobieta samotna” powstała w 1981 roku, lecz do polskich kin trafiła dopiero 30 września 1987 roku. Zatrzymana przez cenzurę, znalazła się wśród filmów określanych mianem „półkowników”. Jej bezkompromisowy obraz codzienności pokazywał biedę i osamotnienie ludzi, dla których w oficjalnej opowieści o kraju brakowało miejsca.

Dziś nadal najmocniej działa perspektywa Ireny. Jej potrzeba miłości nie znika pod ciężarem pracy i macierzyńskich obowiązków, choć otoczenie zdaje się w ogóle jej nie dostrzegać. Holland daje tej kobiecie pełną uwagę. Pozwala zobaczyć jej pragnienia, wstyd i rozczarowanie, nie odbierając im powagi. Właśnie dlatego do tego filmu warto wracać — dla bohaterki, której tak rzadko pozwalano zajmować centralne miejsce na ekranie.