Wciąż gonimy za miłością, nawet jeśli próbujemy udawać, że jest inaczej. Kolejne profile, dopasowania i rozmowy, które urywają się bez słowa wyjaśnienia, potrafią zmęczyć nawet największych romantyków. Tinder, Bumble, Hinge czy Badoo obiecują, że gdzieś po drugiej stronie ekranu czeka ktoś, z kim złapiemy wspólny język. Wystarczy przesunąć palcem w lewo albo w prawo. Tylko co, jeśli po setkach takich gestów wciąż jesteśmy w tym samym miejscu?

WIDEO…

player placeholder

Czy 34 lata to późno na związek? Oczywiście, że nie. Ale trudno zachować optymizm, kiedy za nami kolejne nieudane randki, rozmowy bez ciągu dalszego i znajomości, które kończą się, zanim zdążymy się do nich przyzwyczaić. Rozczarowanie potrafi odebrać ochotę na dalsze próby. Zwłaszcza gdy z każdej strony docierają do nas historie o zaręczynach, ślubach i wspólnym kupowaniu mieszkań. Łatwo wtedy pomyśleć, że wszyscy dostali instrukcję obsługi miłości oprócz nas.

Może jednak, choć brzmi to jak banał z kartki walentynkowej, nie wszystko da się zaplanować. Współczesność przyzwyczaja nas do kontrolowania niemal każdego aspektu życia: kariery, finansów, diety, treningów, podróży, a nawet jakości snu. Lubimy wiedzieć, co będzie dalej, i mieć plan B na wypadek, gdyby plan A nie wypalił. W randkowaniu też szukamy przewidywalności. Analizujemy wiadomości, zastanawiamy się, już nie tylko co odpisać ale i kiedy, próbujemy rozszyfrować intencje drugiej osoby. A przecież relacja nie jest projektem, który można doprowadzić do końca zgodnie z harmonogramem.

Zobacz także:

Być może czasem warto odpuścić. Nie rezygnować z miłości, ale przestać traktować jej znalezienie jak zadanie do wykonania. Dać sobie prawo do niepewności, nieudanych prób i spotkań, które nie prowadzą tam, gdzie sobie wymarzyliśmy. A przy okazji przypomnieć sobie, że życie nie zaczyna się dopiero wtedy, gdy pojawia się w nim druga osoba.

„Odważ się zdobyć faceta”. Jedna pomyłka, która zmienia wszystko

Odważ się zdobyć faceta
mat. prasowe

O takim randkowym zmęczeniu opowiada brytyjska komedia romantyczna „Odważ się zdobyć faceta” (Man Up) z 2015 roku. Główną bohaterką jest Nancy (Lake Bell), 34-letnia singielka, która ma już za sobą wystarczająco dużo nieudanych prób znalezienia partnera. Kiedy jedzie do Londynu, by świętować dziesiątą rocznicę ślubu rodziców, nie spodziewa się, że ten dzień przyniesie jej coś więcej niż kolejną okazję do porównywania własnego życia z cudzym.

W pociągu Nancy poznaje Jessicę (Ophelia Lovibond), która wybiera się na randkę w ciemno. Później, na stacji Waterloo, dochodzi do pomyłki: Jack (Simon Pegg), czterdziestoletni rozwodnik, bierze Nancy za kobietę, z którą miał się spotkać. Bohaterka mogłaby od razu wyjaśnić nieporozumienie, ale decyduje się na coś zupełnie innego. Postanawia zagrać rolę nieznajomej, na którą czeka Jack.

Tak zaczyna się wieczór pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji, niezręcznych sytuacji i rozmów, których raczej nie przewiduje się na pierwszej randce. Nancy i Jack przemierzają Londyn, a ich spotkanie szybko okazuje się czymś więcej niż niewinną pomyłką. Nie oznacza to jednak, że film zamienia się w cukierkową opowieść, w której wystarczy jedno spojrzenie, by wszystkie problemy zniknęły.

Lake Bell i Simon Pegg, czyli duet z charakterem

Odważ się zdobyć faceta
mat. prasowe

Dużą zaletą filmu jest obsada. Lake Bell tworzy Nancy, która nie próbuje być idealną bohaterką komedii romantycznej. Jest sarkastyczna, zmęczona randkowaniem, momentami niepewna siebie, a przy tym zabawna i bezpośrednia. Nie zawsze podejmuje najlepsze decyzje, ale właśnie dzięki temu łatwo uwierzyć w jej emocje.

Simon Pegg, kojarzony między innymi z filmów „Wysyp żywych trupów” i „Mission: Impossible”, wnosi do tej historii własny komediowy rytm. Jego Jack nie jest księciem z bajki, który przyjeżdża uporządkować życie bohaterki. To mężczyzna po rozwodzie, z własnymi rozczarowaniami i bagażem doświadczeń. Spotkanie dwojga ludzi, którzy nie mają już ochoty udawać, że wszystko w ich życiu układa się idealnie, daje tej historii więcej wiarygodności niż kolejna opowieść o miłości od pierwszego wejrzenia.

W obsadzie znaleźli się również Rory Kinnear jako Sean, dawny kolega Nancy, oraz Ophelia Lovibond jako Jessica. Za reżyserię odpowiada Ben Palmer, a scenariusz napisała Tess Morris.

Co mówią recenzje? Komedia, która nie musi odkrywać Ameryki

Odważ się zdobyć faceta
mat. prasowe

„Odważ się zdobyć faceta” nie próbuje wymyślać komedii romantycznej na nowo. Korzysta z pomyłek, zbiegów okoliczności i sytuacji, które w prawdziwym życiu mogłyby wydawać się mało prawdopodobne. Nie każdemu spodoba się taki zestaw, ale film nadrabia go energią głównych aktorów i humorem, który nie sprowadza się wyłącznie do romantycznych deklaracji.

Na Rotten Tomatoes produkcja ma 81 proc. pozytywnych recenzji krytyków oraz 69 proc. wyniku widowni. W serwisie IMDb jej ocena wynosi 6,8/10, a Metacritic przyznał jej 69 punktów na 100 na podstawie recenzji krytyków. To wyniki sugerujące, że film został przyjęty raczej przychylnie, choć nie jest tytułem pozbawionym wad.

Recenzenci doceniali przede wszystkim chemię między Lake Bell i Simonem Peggiem. Wśród pochwał pojawiają się też sprawnie napisane dialogi, brytyjskie poczucie humoru i umiejętne balansowanie między komedią a romansem.

Idealny film na jesienną chandrę?

Odważ się zdobyć faceta
mat. prasowe

Komedia Bena Palmera ma już ponad dekadę, a mimo to jej punkt wyjścia pozostaje zaskakująco aktualny. Nancy zna frustrację związaną z randkowaniem, porównywaniem się z innymi i poczuciem, że coś w jej życiu powinno wyglądać inaczej. Nie potrzebuje kolejnej listy porad, jak znaleźć partnera. Potrzebuje chwili, w której przestanie kontrolować każdy ruch i pozwoli sobie na odrobinę spontaniczności.

Oczywiście nie chodzi o to, by czekać na miłość z założonymi rękami ani wierzyć, że każda pomyłka prowadzi do szczęśliwego zakończenia (choć życzę tego każdemu singlowi jeśli tego właśnie potrzebuje). Raczej o przypomnienie, że nie wszystko musi wydarzyć się w odpowiednim wieku, według planu i w kolejności, którą sobie wyznaczyliśmy. Czasem warto wyjść z domu bez wielkich oczekiwań, dać się zaskoczyć i nie traktować każdej znajomości jak egzaminu z własnej atrakcyjności.

„Odważ się zdobyć faceta” wróciło do obiegu dzięki Netflixowi i trafiło do TOP 10 najchętniej oglądanych tytułów w Polsce. To dobry moment, by przypomnieć sobie tę komedię albo odkryć ją po raz pierwszy. Jeśli jesień przynosi wam więcej melancholii niż romantycznych uniesień, a aplikacje randkowe zaczynają przypominać drugi etat, ten film może okazać się przyjemną odskocznią. Na wieczór z kocem, herbatą i historią, która nie obiecuje recepty na miłość, ale pozwala na chwilę uwierzyć, że życie potrafi zaskoczyć.