Kocham książki, które uruchamiają we mnie pierwiastek podróżnika. I mniej znane powieści znanych pisarzy – opowiada aktorka.


fot. mat. prasowe
Książka, która ustawiła mnie na życie, to Pippi Pończoszanka Astrid Lindgren. Jej główna bohaterka jest zawadiacka, samodzielna i łamie wszelkie reguły. To przynosiło mi oddech i ulgę, bo wychowywał mnie ojciec, dla którego ważna była kindersztuba.

fot. mat. prasowe
W liceum zachwycił mnie Lord Jim Josepha Conrada. Uświadomił mi, że nie wszystkie decyzje, które podejmujemy, zależą tylko od nas. Poza tym akcja dzieje się w różnych krajach, a ja kocham książki, które uruchamiają we mnie pierwiastek podróżnika

fot. mat. prasowe
wielbię Ryszarda Kapuścińskiego, a najbardziej jego Heban. Kapuściński sprawia wrażenie reportera, który zaprzyjaźnia się z czytelnikiem, ma niezwykły czar.

fot. mat. prasowe
Doceniam też mniej znane książki znanych powieściopisarzy, np. Rajski ogród Ernesta Hemingwaya, wydany po jego śmierci. To historia pary, która decyduje się na trójkąt erotyczny. Niesamowita opowieść o miłości, namiętności, przyjaźni i seksie.

fot. mat. prasowe
Kocham Mapę i terytorium Michela Houellebecqa. Jego powieści męczą mnie i uwodzą jednocześnie. To pisarz naszych czasów, geniusz.

fot. mat. prasowe
Ale książka, która najbardziej zmieniła moje życie, to Potęga teraźniejszości Eckharta Tollego. Naprawdę mnie uwolniła. Odkąd ją przeczytałam, mam pewność, że ważne jest tylko to, co tu i teraz. Nic więcej.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.