Włoskie książki mają tę przewagę, że rzadko bywają tylko „ładne”. Nawet gdy zaczynają się od wakacji, domu w Toskanii albo słońca nad morzem, szybko okazuje się, że pod spodem kryje się coś więcej: napięcie, pożądanie, rodzinne historie, klasa społeczna, samotność albo bardzo dobrze ukryta tajemnica. I właśnie dlatego tak dobrze nadają się na lato. Oto top 4 tytuły, które zabierzesz na plażę i nie tylko.

WIDEO

player placeholder

Frances Mayes, „Pod słońcem Toskanii”. Fantazja o zaczynaniu od nowa

Dom we Włoszech, remont, ogród, kuchnia, sąsiedzi, lokalne rytuały. Brzmi jak gotowy przepis na eskapistyczną lekturę i rzeczywiście „Pod słońcem Toskanii” świetnie spełnia tę obietnicę. Ale ta książka działa nie tylko dlatego, że pozwala pomarzyć o życiu wśród cyprysów. Frances Mayes pisze o zmianie tempa. O tym, że nowe życie czasem zaczyna się od bardzo konkretnych rzeczy: ściany do odnowienia, targu, posiłku, światła wpadającego do kuchni. Toskania jest tu mniej miejscem z folderu podróżniczego, bardziej sposobem na odzyskanie uważności. To dobra książka na moment, kiedy wszystko wydaje się za szybkie. Czyta się ją trochę jak plan awaryjny: a gdyby tak naprawdę zwolnić? Nie na weekend, nie na urlop, tylko na dłużej.

Elena Ferrante, „Genialna przyjaciółka”. Neapol, który nie udaje grzecznego

To nie jest powieść o słodkim południu Włoch. U Ferrante Neapol jest piękny, ale też głośny, duszny, brutalny i pełen niewypowiedzianych zasad. W takim świecie dorastają Elena i Lila – dziewczynki, które od początku wiedzą, że przyjaźń może być ratunkiem, ale też rywalizacją. „Genialna przyjaciółka” otwiera słynny cykl neapolitański i pokazuje relację, która wymyka się prostym definicjom. Jest w niej czułość, zazdrość, lojalność, podziw i ten rodzaj napięcia, który sprawia, że druga osoba staje się jednocześnie lustrem i przeciwniczką.

Zobacz także:
Genialna przyjaciółka

To książka dla tych, którzy lubią historie o kobietach napisane bez lukru. Ferrante nie robi z Neapolu dekoracji do wakacyjnych marzeń. Pokazuje miasto jako siłę: miejsce, które formuje charakter, zostawia ślady i nie pozwala tak łatwo od siebie uciec.

André Aciman, „Tamte dni, tamte noce”. Lato, które pamięta się na zawsze

„Tamte dni, tamte noce” to jedna z tych historii, w których pozornie niewiele się dzieje, a jednak każda scena ma znaczenie. Jest włoskie lato, dom pełen książek i muzyki, jest Elio, jest Oliver. Jest też uczucie, które najpierw pojawia się ukradkiem, a później zajmuje całą przestrzeń. Aciman pisze o pragnieniu tak, jakby opisywał upał: nie da się go zatrzymać, można tylko próbować z nim wytrzymać. Ta powieść nie jest zwykłym romansem. To raczej zapis fascynacji, zawahania, oczekiwania i wszystkich tych momentów, kiedy człowiek jeszcze niczego nie powiedział, ale już wie za dużo.

tamte dni tamte noce

Idealna lektura na wakacyjny wieczór, zwłaszcza jeśli lubisz książki melancholijne, sensualne i trochę bolesne. Takie, po których długo patrzy się w okno.

Andrea Camilleri, „Kształt wody”. Sycylia, kryminał i komisarz, który wie więcej, niż mówi

Na koniec coś dla tych, którzy latem potrzebują nie tylko romansu i słońca, ale też zagadki, śledztwa i dobrego dialogu. „Kształt wody” to pierwsza część serii o komisarzu Montalbano, jednym z najbardziej lubianych bohaterów włoskiego kryminału. Camilleri zabiera czytelnika na Sycylię, ale nie tę wygładzoną pod turystów. Jego wyspa ma własne układy, własne tempo i własne poczucie humoru. Śledztwo jest ważne, ale równie ważne są rozmowy, jedzenie, lokalna mentalność i atmosfera miejsca, w którym każdy coś wie, tylko nie każdy chce mówić.

Kształt wody

To książka lekka w czytaniu, ale z charakterem. Idealna do walizki, zwłaszcza jeśli lubisz kryminały, które poza zagadką dają jeszcze coś więcej: język, klimat i bohatera, do którego chce się wracać.