Taylor Sheridan należy dziś do grona twórców, których nazwisko działa jak znak jakości w świecie współczesnych seriali i kina gatunkowego. Zanim jednak stał się jednym z najważniejszych autorów amerykańskiej telewizji, znany był przede wszystkim jako scenarzysta filmów „Sicario” czy „Aż do piekła”, które ugruntowały jego styl: surowy, napięty, osadzony w amerykańskim krajobrazie, gdzie natura bywa równie niebezpieczna jak człowiek.

WIDEO

player placeholder

Przełomem okazał się jednak serial „Yellowstone”, który nie tylko przyniósł mu ogromną popularność, ale też zapoczątkował całe uniwersum współczesnych westernów - od „1883” po „1923”. Sheridan opowiada o świecie, w którym moralność rzadko jest czarno-biała, a jego bohaterowie funkcjonują na granicy prawa, instynktu i przetrwania.

W tym właśnie kontekście warto spojrzeć na „Ci, którzy życzą mi śmierci” - thriller z 2021 roku, który łączy jego charakterystyczne motywy: izolację, naturę jako siłę żywiołu i bohaterów wrzuconych w sytuacje bez łatwych wyjść.

Zobacz także:

„Ci, którzy życzą mi śmierci” - trafi na Netflix

Ci, którzy życzą mi śmierci
mat. prasowe

Hannah Faber jest strażaczką wyspecjalizowaną w gaszeniu pożarów lasów i osobą, która niesie w sobie ciężar traumatycznego doświadczenia: po nieudanej akcji ratunkowej zginęły trzy osoby. Ten fakt nie jest tylko tłem, ale emocjonalnym zapłonem postaci. Angelina Jolie prowadzi bohaterkę twardo i konkretnie, bez łatwych ozdobników, za to z widocznym napięciem, które zostaje pod skórą.

W pewnym momencie na jej drodze staje Connor (Finn Little), 12-letni świadek morderstwa. Chłopiec jest ścigany przez dwóch płatnych zabójców, a ucieczka przez górskie lasy Montany staje się logistycznym i psychicznym testem dla obojga. W obsadzie są też Jon Bernthal, Aidan Gillen, Nicholas Hoult, Jake Weber, Medina Senghore i Tyler Perry. Ten zestaw nazwisk sprawia, że film ogląda się jak spotkanie kilku ekranowych energii, które znają reguły kina akcji i potrafią je zagrać w różnych rejestrach.

Montana, ogień i pościg: gdy natura staje się kolejnym przeciwnikiem

Ci, którzy życzą mi śmierci
mat. prasowe

Akcja rozgrywa się w lasach Montany, a sytuację bohaterów komplikuje rozległy pożar, który szybko pochłania kolejne hektary. To właśnie połączenie ludzkiego zagrożenia i nieprzewidywalności żywiołu pracuje tu najmocniej: film nie jest wyłącznie opowieścią o ucieczce, ale też o tym, jak cienka bywa granica między kontrolą a chaosem.

Po premierze produkcja nie zachwyciła krytyków, jednak część widzów doceniła ją za dynamiczne tempo, sceny pościgów i tło płonących lasów. Ten rozdźwięk w odbiorze dobrze widać w ocenach na Filmwebie: 6,6/10 od widzów i 5,1/10 od krytyków. Jeśli więc ktoś szuka filmu, który nie udaje kina „ważnego”, tylko stawia na klarowną stawkę i nerw akcji, ta propozycja może okazać się dokładnie na swoim miejscu.

Za produkcję odpowiadają New Line Cinema, Bron Studios, Film Rites oraz Bosque Ranch Productions, a dystrybutorem jest Warner Bros. Pictures. W praktyce oznacza to klasyczny, studyjny sznyt: dopracowaną realizację i wyraźną gatunkową tożsamość.

„Ci, którzy życzą mi śmierci” kiedy na Netflix?

Ci, którzy życzą mi śmierci
mat. prasowe

„Ci, którzy życzą mi śmierci” opiera się na powieści Michaela Koryty z 2014 roku pod tym samym tytułem, co od początku ustawia film w tradycji thrillerów, w których stawką jest przetrwanie, a decyzje podejmowane są w sekundach. Na Netflixie film będzie dostępny od 25 czerwca 2026 roku, a seans zamyka się w zgrabnych 100 minutach.

To propozycja dla osób, które lubią kino akcji bez dłużyzn: tempo jest wpisane w konstrukcję historii, a napięcie budują dwa równoległe zagrożenia.