Reklama

Nie każdy film musi zachwycić krytyków, by znaleźć drogę do widzów. Najlepiej pokazuje to „Ci, którzy życzą mi śmierci” — thriller akcji z Angeliną Jolie, który po premierze w 2021 roku spotkał się z mieszanymi recenzjami, ale dziś przeżywa drugie życie na Netflixie. Produkcja Taylora Sheridana błyskawicznie trafiła do zestawienia najchętniej oglądanych tytułów platformy, udowadniając, że widzowie wciąż mają słabość do prostych, intensywnych historii o przetrwaniu.

W tym artykule:

  1. O czym jest film „Ci, którzy życzą mi śmierci”?
  2. Angelina Jolie w jednej z najbardziej niedocenionych ról
  3. Dlaczego ten thriller warto obejrzeć na Netflixie?

O czym jest film „Ci, którzy życzą mi śmierci”?

Akcja filmu rozgrywa się w rozległych lasach Montany. Hannah Faber, grana przez Angelinę Jolie, jest doświadczoną strażaczką specjalizującą się w gaszeniu pożarów lasów. Kobieta zmaga się z traumą po tragicznej akcji ratunkowej, podczas której nie udało jej się ocalić kilku osób. Poczucie winy nie daje jej spokoju, a codzienna praca w odizolowanej wieży obserwacyjnej staje się próbą ucieczki od wspomnień.

Wszystko zmienia się, gdy Hannah spotyka przerażonego chłopca. Connor jest świadkiem brutalnego morderstwa i staje się celem dwóch zawodowych zabójców. Od tej chwili zaczyna się desperacka ucieczka przez las — nie tylko przed uzbrojonymi mężczyznami, ale też przed ogniem, który błyskawicznie pochłania kolejne fragmenty dzikiego terenu.

ci, ktorzy zycza mi smierci
Mat. prasowe

Największą siłą filmu jest właśnie podwójne zagrożenie. Z jednej strony mamy ludzi gotowych zrobić wszystko, by uciszyć świadka. Z drugiej żywioł, którego nie da się kontrolować. „Ci, którzy życzą mi śmierci” łączy thriller, kino survivalowe i elementy westernu, tworząc historię o walce dobra ze złem w najbardziej pierwotnym wydaniu.

Angelina Jolie w jednej z najbardziej niedocenionych ról

Angelina Jolie nie gra tu klasycznej, nieomylnej bohaterki kina akcji. Jej Hannah jest silna, ale poraniona. Odważna, ale niepozbawiona lęku. To postać, która pod twardą fasadą skrywa ogromne poczucie winy i dopiero spotkanie z Connorem zmusza ją do ponownego zmierzenia się z własną przeszłością.

Ta rola pokazuje Jolie z nieco innej strony. Zamiast efektownej superbohaterki dostajemy kobietę, która walczy instynktownie, często na granicy wytrzymałości. W jej kreacji najciekawsze jest napięcie między profesjonalnym opanowaniem a emocjonalnym ciężarem, który bohaterka nosi od miesięcy. Dzięki temu film zyskuje więcej niż tylko sensacyjne tempo — ma też wyraźny emocjonalny rdzeń.

ci, ktorzy zycza mi smierci
Mat. prasowe

Na ekranie Jolie partnerują m.in. Jon Bernthal, Nicholas Hoult, Aidan Gillen, Jake Weber, Tyler Perry, Medina Senghore i Finn Little. Szczególnie Hoult i Gillen dobrze odnajdują się w rolach chłodnych, bezwzględnych antagonistów, którzy nadają historii dodatkowej intensywności.

Dlaczego ten thriller warto obejrzeć na Netflixie?

Za reżyserię odpowiada Taylor Sheridan, twórca kojarzony dziś przede wszystkim z „Yellowstone”, a także scenarzysta takich filmów jak „Sicario” i „Aż do piekła”. W „Ci, którzy życzą mi śmierci” widać jego przywiązanie do surowych pejzaży, moralnie napiętych historii i bohaterów, którzy muszą podejmować decyzje w ekstremalnych warunkach.

Film nie próbuje udawać skomplikowanego dramatu psychologicznego. To zwarty, dynamiczny thriller, który stawia na tempo, atmosferę i fizyczne poczucie zagrożenia. Krytycy po premierze zarzucali mu przewidywalność i fabularne uproszczenia, ale widzowie docenili dokładnie to, czego często szuka się w kinie akcji: napięcie, efektowne sceny pościgów, widowiskowe zdjęcia i historię, którą ogląda się bez znużenia.

„Ci, którzy życzą mi śmierci” to propozycja na wieczór dla tych, którzy lubią filmy o przetrwaniu, nierównej walce i bohaterach zmuszonych do konfrontacji z własnymi demonami. Surowa Montana, ściana ognia i Angelina Jolie w roli strażaczki próbującej ocalić niewinne życie — ten zestaw wystarczy, by dać produkcji szansę, nawet jeśli krytycy nie byli dla niej szczególnie łaskawi.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...