Międzynarodowe festiwale filmowe od lat są czymś więcej niż miejscem premier. To właśnie tam rodzą się najgłośniejsze tytuły sezonu, rozpoczynają się oscarowe kampanie i zapadają decyzje, które potrafią odmienić losy filmu. Obecność w programie takich wydarzeń jak festiwal w Toronto oznacza dla twórców nie tylko prestiż, ale także szansę na międzynarodową dystrybucję, zainteresowanie krytyków i uwagę branży z całego świata. Dla polskiego kina to z kolei kolejny dowód na to, że rodzime produkcje coraz śmielej konkurują z najciekawszymi filmami z całego globu.
WIDEO…
W tym gronie znalazł się właśnie Jan Holoubek - reżyser, którego nie trzeba przedstawiać miłośnikom polskiego kina i seriali. Twórca nagradzanych produkcji, takich jak „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”, „Wielka woda” czy „Doppelgänger. Sobowtór”, po raz kolejny sięga po historię opowiedzianą z rozmachem i emocjonalną głębią. Jego najnowszy wojenny thriller „Dziki, Dziki Wschód” został zakwalifikowany do konkursu Platform na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto. To sekcja słynąca z odważnych, autorskich filmów, a sama nominacja jest już jednym z największych międzynarodowych sukcesów polskiej produkcji w tym roku. Wszystko wskazuje na to, że film ma realną szansę przyciągnąć uwagę zagranicznych krytyków i jury.
„Dziki, dziki wschód” Holubka powalczy o Platform w Toronto

Na TIFF niewiele rzeczy działa tak mocno na wyobraźnię jak Platform, jedyny konkursowy program festiwalu pomyślany jako przestrzeń dla reżyserskich osobowości. To miejsce dla kina, które nie próbuje nikomu się przypodobać, tylko konsekwentnie buduje swój ton, rytm i napięcie. Właśnie w tej sekcji „Dziki, dziki wschód” stanie do rywalizacji o Platform Award, nagrodę przyznawaną przez międzynarodowe jury.
Dla twórców i producentów to wyróżnienie ma ciężar, który czuje się jeszcze przed pierwszym kadrem na dużym ekranie. Udział w Platform jest wskazywany jako jedno z najważniejszych międzynarodowych wyróżnień, zanim film trafi do szerokiej dystrybucji. Tegoroczna edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto potrwa od 10 do 20 września, a więc to właśnie w tych dniach film Jana Holoubka będzie miał swoją światową premierę w Kanadzie.
Mroczny thriller w realiach wojny. O czym jest „Dziki, dziki wschód”?
„Dziki, dziki wschód” został opisany jako thriller osadzony w realiach II wojny światowej, opowiadający o ludziach uwikłanych w dramatyczne wybory, w których stawką jest życie. To kino, które nie obiecuje łatwych emocji ani prostych rozstrzygnięć. Zamiast tego proponuje gęstą atmosferę i historię, gdzie każdy ruch ma konsekwencje, a napięcie buduje się jak w najlepiej skrojonym płaszczu: precyzyjnie, warstwa po warstwie.
Za kamerą stoi Jan Holoubek, reżyser kojarzony z tytułami takimi jak „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”, „Wielka woda” i „Heweliusz”. Nowy film wpisuje się w tę linię opowiadania, w której liczy się rzemiosło, dyscyplina i emocjonalny rezonans, ale tym razem kierunek jest wyraźnie bardziej mroczny i nerwowy.
„Dziki, dziki wschód” wraz z gwiazdorską obsadą rusza w drogę
Po światowej premierze w Toronto film ma trafić do polskich kin. Wszystko wskazuje na to, że wydarzy się to jesienią tego roku. Zanim jednak rozpocznie regularne seanse, zostanie pokazany polskiej publiczności podczas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie zakwalifikował się do Konkursu Głównego. To ruch, który ustawia „Dziki, dziki wschód” w centrum sezonu: najpierw międzynarodowa scena TIFF, potem najważniejszy polski przegląd fabuły.
W obsadzie znaleźli się: Itay Tiran, Robert Więckiewicz, Joanna Kulig, Piotr Trojan, Janusz Chabior, Jan Buelow, Jacek Beler, Oleksandr Yatsentyuk, Jacek Koman oraz Magdalena Różczka. Ten zestaw nazwisk przyciąga uwagę różnymi rejestrami aktorskiej energii: od intensywności i ciężaru dramatycznego po chłodniejszą, bardziej zdystansowaną precyzję. Jednym z koproducentów filmu jest TVN Warner Bros. Discovery.



























