Najciekawsze literackie romanse przypominają, że uczucie rzadko pojawia się w idealnym momencie. Czasami komplikuje misternie przygotowaną ucieczkę, czasami każe skonfrontować się z rodzinną przeszłością, a czasami okazuje się jednym z niewielu sposobów, by przetrwać samotność. Oto pięć ambitnych powieści o miłości, które warto spakować do wakacyjnej walizki.
WIDEO…
„Samotność Sonii i Sunny’ego”, Kiran Desai

To książka dla osób, które podczas urlopu lubią całkowicie zanurzyć się w innym świecie. Powieść Kiran Desai ma rozmach wielopokoleniowej sagi, a jednocześnie pozostaje intymną historią dwojga ludzi próbujących znaleźć dla siebie miejsce pomiędzy różnymi krajami, językami i oczekiwaniami.
Sonia jest początkującą pisarką, która wraca z Ameryki do Indii, zmagając się z twórczym i emocjonalnym paraliżem. Sunny pracuje jako dziennikarz w Nowym Jorku i próbuje uwolnić się od ciężaru rodzinnych zobowiązań oraz wpływu dominującej matki. Ich pierwsze spotkanie w nocnym pociągu ma w sobie dyskretną filmowość: kilka spojrzeń, stukot kół i poczucie, że właśnie rozpoczęło się coś, czego żadne z nich nie potrafi jeszcze nazwać.
Desai nie opowiada jednak wyłącznie o tym, czy Sonia i Sunny będą razem. Interesuje ją wszystko, co stoi pomiędzy nimi: różnice klasowe, migracja, rasa, ambicje, dziedziczone traumy i pragnienia rodzin, które próbują wpływać na życie kolejnego pokolenia. Miłość jest tutaj zarówno schronieniem, jak i kolejnym obszarem negocjowania własnej tożsamości.
„Siedem dalekich rejsów”, Leopold Tyrmand

Tytuł sugeruje rozległe morskie wyprawy, ale najważniejszy rejs w tej powieści odbywa się pomiędzy dwojgiem ludzi. Akcja rozgrywa się przez trzy dni wczesną wiosną 1949 roku w Darłowie - portowym miasteczku pogrążonym w powojennej niepewności i coraz silniej odczuwającym obecność nowej władzy.
Ona jest historyczką sztuki z Warszawy. On, tajemniczym dziennikarzem nazywanym Nowakiem, który rozważa ucieczkę z komunistycznej Polski. Spotykają się w pociągu i szybko okazuje się, że oboje interesują się tym samym zaginionym dziełem sztuki: tryptykiem Eryka Pomorskiego. Łączące ich uczucie od początku miesza się więc z podejrzliwością, rywalizacją i pytaniem, czy którekolwiek z nich mówi drugiemu całą prawdę.
Tyrmand buduje napięcie przede wszystkim za pomocą dialogów. Bohaterowie flirtują, prowadzą słowne pojedynki, sprawdzają swoje granice i próbują odgadnąć intencje drugiej strony. Miłość nie jest tu bezpieczną przystanią. Przypomina raczej niepewną grę, w której stawką są wolność, pieniądze, sztuka i szansa na rozpoczęcie życia gdzie indziej.
„Intermezzo”, Sally Rooney

Sally Rooney po raz kolejny przygląda się relacjom, które nie mieszczą się w prostych definicjach. Tym razem w centrum powieści znajdują się bracia Peter i Ivan Koubekowie. Łączy ich żałoba po śmierci ojca, ale poza nią wydają się niemal całkowitymi przeciwieństwami.
Peter jest odnoszącym sukcesy prawnikiem po trzydziestce. Z zewnątrz sprawia wrażenie człowieka, który doskonale kontroluje swoje życie, lecz po śmierci ojca coraz trudniej radzi sobie z bezsennością i emocjami. Jednocześnie pozostaje uwikłany w relacje z dwiema kobietami: Sylvią, swoją pierwszą miłością, oraz młodszą Naomi.
Dwudziestodwuletni Ivan jest utalentowanym szachistą i samotnikiem. Wkrótce po rodzinnej stracie poznaje Margaret - starszą od niego kobietę, która również ma za sobą trudne doświadczenia. Ich relacja rozwija się szybko, ale różnica wieku, społeczne oczekiwania oraz reakcja Petera sprawiają, że uczucie od początku zostaje poddane próbie.
„Intermezzo” nie jest klasycznym romansem, lecz powieścią o różnych odmianach bliskości. Rooney pyta, ile osób można kochać jednocześnie, czy cierpienie daje nam prawo do ranienia innych i dlaczego tak łatwo oceniamy relacje, których sami nie rozumiemy.
„Cleopatra i Frankenstein”, Coco Mellors

Nowy Jork, sylwestrowa noc i spotkanie, które błyskawicznie przeradza się w małżeństwo - początek powieści Coco Mellors brzmi jak spełnienie romantycznej fantazji. Bardzo szybko okazuje się jednak, że autorkę znacznie bardziej niż bajkowy finał interesuje to, co dzieje się później.
Cleo jest dwudziestokilkuletnią brytyjską malarką. Jej wiza wkrótce wygasa, pieniędzy nie wystarcza nawet na podstawowe wydatki, a życie w Nowym Jorku coraz mniej przypomina artystyczny sen. Frank, starszy od niej o dwie dekady właściciel agencji reklamowej, wydaje się ucieleśnieniem stabilizacji i sukcesu. Kilka miesięcy po pierwszym spotkaniu biorą ślub, choć w rzeczywistości niemal się nie znają.
Ich impulsywna decyzja wpływa nie tylko na nich samych, lecz także na przyjaciół i rodzinę. Narracja przechodzi pomiędzy kolejnymi bohaterami, pokazując małżeństwo Cleo i Franka z różnych perspektyw. W tle pojawiają się uzależnienie, problemy psychiczne, niewierność, samotność i pragnienie przynależności.
„Cleopatra i Frankenstein” jest romansem tylko w najbardziej przewrotnym znaczeniu tego słowa. To opowieść o magnetycznym przyciąganiu, które nie wystarcza do zbudowania wspólnego życia, oraz o ludziach próbujących uleczyć swoje rany za pomocą drugiej osoby.
„Wiek niewinności”, Edith Wharton

Wakacje to dobry moment, by nadrobić klasykę - szczególnie taką, w której pod elegancką powierzchnią przyjęć, operowych premier i doskonałych manier kryją się namiętności mogące zburzyć starannie uporządkowane życie.
Akcja „Wieku niewinności” rozgrywa się w Nowym Jorku lat 70. XIX wieku. Młody prawnik Newland Archer przygotowuje się do ślubu z piękną i dobrze urodzoną May Welland. Ich małżeństwo ma być idealnym połączeniem dwóch szanowanych rodzin. Wszystko zmienia powrót z Europy kuzynki May - hrabiny Ellen Olenskiej, która odeszła od przemocowego męża i rozważa rozwód.
Ellen fascynuje Newlanda niezależnością oraz odwagą, których brakuje w świecie podporządkowanym surowym zasadom towarzyskim. Rodzące się między nimi uczucie zagraża nie tylko jego narzeczeństwu, lecz także pozycji całej rodziny. Bohaterowie muszą zdecydować, czy ważniejsze są własne pragnienia, czy życie zgodne z oczekiwaniami innych.
Edith Wharton opisuje romans z niezwykłą subtelnością. Najważniejsze emocje ujawniają się w spojrzeniach, niedokończonych rozmowach i gestach, których znaczenie rozumieją tylko zainteresowani. Jednocześnie „Wiek niewinności” jest bezlitosnym portretem środowiska, które pod pozorem dobrych manier kontroluje każdy aspekt życia swoich członków.






























