ELLE: Jak ewoluował Twój styl na przestrzeni lat? 

Kasia Sokołowska: Eksperymenty z modą zaczęłam na studiach. Swobodnie bawiłam się swoim wizerunkiem. Od zawsze uważałam, że ubiór niesie za sobą jakiś komunikat, jest manifestem. Może wynikało to stąd, że całe młode życie spędziłam na scenie w kostiumie z różnych epok, w różnych konwencjach. Wtedy na pewno ubierałam się bardziej ekstrawagancko, a kiedy z mody uczyniłam zawód, stałam się bardziej „oszczędna”. Z biegiem lat mój styl się zmieniał, upraszczał. Potrzebowałam „spokoju”, by móc tworzyć, pracować z różnymi „ubraniami”, projektantami. Oczywiście zdarza mi się czymś zachwycić i założyć coś szalonego. Jestem dość eklektyczna (śmiech). 

Czego jest najwięcej w twojej szafie? 

Coraz bardziej zmierzam w stronę minimalizmu i ponadczasowych ubrań. Klasyki opartej na jakości i dobrym krawiectwie. Przestaje mnie interesować fast fashion i nadmiar. Chociaż oczywiście moje szafy są pełne, co jest typowe dla ludzi, którzy modą zajmują się zawodowo.

Marzyłabym jednak o tym, by mieć w szafie trzy białe koszule, dwa dobrze skrojone garnitury i trzy piękne sukienki. To mogłoby być oczyszczające (śmiech).

Wpadasz czasem w szał zakupów? 

Lubię kupować parami, to dotyczy ubrań i sztuki. Jeśli jakiś model uważam za wybitny, to potrafię go nabyć w kilku egzemplarzach, kolorach. Zakupy robię zwykle impulsywnie, wtedy, gdy coś mnie zachwyci. Zawsze jednak zwracam uwagę, aby te rzeczy były wykonane z tkanin wysokiej jakości.

Czy w czasie pandemii zmienił się Twój styl? 

Na pewno pandemia położyła większy nacisk na wygodne, domowe rzeczy. Ale w życiu w ogóle jest tak, że jest czas i na piękne suknie i szpilki… i na przysłowiowe dresy. Też je noszę, ale wybieram takie, które są zgodne z moją estetyką. Ostatnio kupiłam dres w kolorze żółtym z fioletowym haftem od litewskiego projektanta. To świetnej jakości produkt handmade, ciężko go nazwać tylko dresem. W pandemii idealnie sprawdzają się również moje ulubionego miękkie golfy i swetry z kaszmiru. Na biznesowych spotkaniach na zoomie niezastąpiona jest wełniana marynarka.

Jak myślisz, że zmieni się nasz styl po pandemii? 

Myślę, że z szacunkiem podejdziemy do klasycznego dress code’u, który czasem lekceważyliśmy. Będziemy też mieli ochotę wystroić się na każdą okazję. Ostatnio na urodziny, które obchodziłam w domu, założyłam sukienkę z gołymi ramionami i klapki na wysokim obcasie. Pewnie przed pandemią, na urodzinową prywatkę w bardzo wąskim gronie, wybrałabym coś bardziej casualowego (śmiech). Ale już tak na poważnie, myślę, że po pandemii zwiększy się potrzeba jakościowych, ponadczasowych ubrań. Jest to związane z tym, że zdaliśmy sobie sprawę, że nie potrzebujemy aż tak wiele. Ale również z tym, że rośnie świadomość, że kończą się zasoby naszej planety.

Co będziesz nosić w wiosennym sezonie?  

Pandemia zmobilizowała mnie, aby przejrzeć swoją szafę, a co najważniejsze, sięgać do niej głębiej. Zwykle poruszałam się tylko pośród tych pierwszych wieszaków, świeżych. Teraz odkryłam, że mam naprawdę świetne ubrania, które zostawiłam nie bez powodu. Wiosną zamierzam miksować wiele rzeczy „z głębi szafy”, z tymi nielicznymi nowymi.

Jakie rzeczy zachowujesz w szafie z sentymentu? 

Na pewno biżuterię. Ma dla mnie nie tylko wartość materialną, ale też emocjonalną. Z sentymentem wspominam rzeczy z młodości mojej mamy i bardzo żałuję, że nie mam ich w swojej szafie. Mama miała świetny styl. Przechowuję i noszę parę rzeczy vintage, np. sukienkę Yves Saint Laurent z lat 90., którą kupiłam z drugiej ręki oraz marynarkę i prochowiec Celine, jeszcze z czasów poprzedniej projektantki Phoebe Philo. Ogromnym sentymentem darzę też kolekcję garniturów MMC, rośnie z roku na rok i nie umiem pozbyć się niczego.

Jak dbasz o swoje ubrania? 

To zawsze był dla mnie trudny temat. Mam sporo ubrań, niektóre z nich są łatwe w utrzymaniu, a niektóre, szczególnie te ze szlachetnych tkanin, mają na metkach napis „nie prać” – wtedy zaczynają się schody. To są najczęściej ukochane i wartościowe rzeczy, z którymi nie chcę ryzykować. Faktycznie, tutaj na ratunek przychodzi szafa odświeżająca ubrania Samsung AirDresser, której jestem ambasadorką.

Zastępuje częste i czasochłonne wizyty w pralni. Odświeża, wygładza zagniecenia, a nawet suszy. Świetne jest również to, że także dezynfekuje i eliminuje prawie wszystkie zarazki, bakterie, roztocza oraz usuwa nieprzyjemny zapach.* To wszystko dzieje się za pomocą pary, powietrza oraz filtra UV, bez wody i detergentów. Bardzo pomaga mi funkcja szybkiego odświeżenia, bo ubrania nie zawsze wymagają gruntownego prania po jednokrotnym założeniu. Szafa rozwiązuje wiele wątpliwości i pomaga w naprawdę trudnych przypadkach, odświeży skórzaną kurtkę a nawet muchę czy krawat.

Jak wygląda takie „odświeżanie” w urządzeniu AirDresser?

Bardzo prosto. Ubrania odświeżasz na specjalnych wieszakach lub kładziesz na specjalnych półkach, a następnie wybierasz program. Jest tam wiele funkcji dostosowanych do konkretnych ubrań lub tkanin. Opcja suszenia genialne sprawdza się w przypadku sukienek, władam do AirDressera mokrą sukienkę prosto z pralki, a wyjmuję suche ubranie, niemal bez zagnieceń, gotowe do założenia.

A jak wpisała się w estetykę twojego mieszkania? 

Bez problemu. Jest minimalistyczna i elegancka, z zewnątrz wygląda jak szafa z lustrem – dopiero po dotknięciu pojawia się wyświetlacz. Można ją bez problemu wpleść w przestrzeń garderoby. Będzie też świetnie wyglądać w sypialni czy przedpokoju. Instalacja jest prosta , nie wymaga podłączenia do wody, wystarczy gniazdko elektryczne.

Testujesz szafę parową Samsung już długi czas, jaka jest największa korzyść z jej posiadania?

Oszczędność czasu. Odświeżanie ubrań tu i teraz bez konieczności wychodzenia do pralni. Bardzo fajne jest to, że szafa ma programy specjalne do kurtek narciarskich, delikatnych tkanin czy wełnianych płaszczy. AirDresser idealnie nadaje się też do suszenia puchówek czy swetrów wykonanych ze szlachetnej wełny, np. kaszmiru. Przywraca naturalną strukturę włókien w odświeżanych tkaninach.

Więcej informacji o szafie odświeżającej ubrania Samsung AirDresser znajdziecie na stronie airdresser.samsung.com.


*Eliminuje: do 1) 99,9% trzech typów wirusów (Adenowirus, Wirus grypy i Herpeswirusy) na podstawie badań przeprowadzonych przez Laboratorium Szkoły Farmakologii Uniwersytetu Koreańskiego; program Sanitize 2) 99,9% dwóch typów bakterii (E.coli i S.aureus); program Sanitize 3) 99% gazów powodujących nieprzyjemny zapach (kwas izowalerianowy: pot; 4-etylopirydyna: tytoń, aldehyd walerianowy: żywność, np. grillowane mięso oraz tetrachloroetylen: pranie chemiczne) na podstawie badań przeprowadzonych przez Intertek, program Normal 4) 99% substancji szkodliwych (Perchloroetylen) – na podstawie badań przeprowadzonych przez Intertek; program Normal 5) 99% roztoczy kurzu domowego, na podstawie badań przeprowadzonych przez Intertek oraz testów w ramach certyfikacji BAF, program Sanitize.