Efekt? Procesy starzenia przyspieszają do kwadratu. Oto 5 złych nawyków pielęgnacyjnych, z których powinnaś natychmiast zrezygnować – w przeciwnym razie stracisz młody wygląd szybciej niż myślisz.

1. Myjesz twarz mydłem

Na ten pomysł wzdryga się każdy dermatolog. Mycie twarzy mydłem jest dla skóry szkodliwe. I nie ma znaczenia to, czy używasz najtańszej drogeryjnej kostki za 3 złote, czy naturalnego mydła na bazie oliwy z oliwek z małej manufaktury. W obu przypadkach do ich produkcji użyto substancji, które nadają mydłu szkodliwy dla skóry odczyn zasadowy. „Większość typów skóry ma pH wynoszące 5,5. pH mydła waha się między 8 i 10, przez co natychmiast „wysysa” ze skóry całą wilgoć” – tłumaczy dermatolog gwiazd dr Renée Rouleau. „Komórki twojej skóry są jak ryby, potrzebują wody do życia. Suchość i odwodnienie na dłuższą metę są dla nich bardzo szkodliwe, dlatego zdecydowanie odradzam stosowanie jakichkolwiek mydeł, zwłaszcza do oczyszczania twarzy” – mówi ekspertka. A zaburzone pH skóry i zniszczony płaszcz hydrolipidowy to prosta droga do rozregulowania cery, która nagle może zacząć się łuszczyć albo przeciwnie, produkować nadmierne ilości sebum. Wyjałowiona i pozbawiona warstwy ochronnej, nie umie się też bronić przed drobnoustrojami i bakteriami wywołującymi np. trądzik.

Rada jest tylko jedna: do mycia skóry najlepiej używać wyłącznie delikatnych żeli i pianek o fizjologicznym pH, które nie pozostawiają skóry ściągniętej ani „skrzypiącej” od czystości (na marginesie: to bardzo zły objaw i wcale nie oznacza, że cera jest dobrze oczyszczona!). Oto kilka łagodnych i niewysuszających żeli, które pomogą zachować twojej skórze balans:

Żel do mycia twarzy Laponie of Scandinavia

To niskopieniący żel myjący wegańskiej marki Laponie rodem ze Skandynawii. Stworzony na bazie naturalnych, lokalnych składników, dokładnie oczyszcza skórę bez jej wysuszania. Zawiera nawilżający ekstrakt z buraka cukrowego i antybakteryjny ksylitol, aby zapobiegać niedoskonałościom oraz eliminować uczucie ściągnięcia.

Sensum Mare Delikatny żel do mycia twarzy Algopure

Żel polskiej marki, który łączy łagodne składniki myjące z nawilżającym i odżywczym działaniem alg morskich. Pozostawia skórę czystą i świeżą, a jednocześnie delikatnie nawilżoną. Formuła żelu wpływa kojąco na cerę podrażnioną oraz suchą.

Nutridome Kremowy żel do mycia twarzy z alantoiną

Bardzo komfortowy, otulający żel-krem, który myje i jednocześnie odżywia skórę. Zawiera składniki o właściwościach przeciwzapalnych, nawilżających i regenerujących, takie jak niacynamid oraz alantoina. Jest idealny do cery suchej, wrażliwej, a także trądzikowej.

2. Usuwasz makijaż tylko płynem micelarnym

Uwielbiamy płyny micelarne, bo nie pozostawiają tłustej warstwy i skracają demakijaż do minuty. Kilka razy przetrzeć płatkiem kosmetycznym twarz – i gotowe! Czyżby? Nie do końca.

Używanie samego płynu micelarnego nie pomoże ci usunąć zabrudzeń, które wniknęły głębiej. Przejechanie wacikiem zmyje tylko to, co jest widoczne na pierwszy rzut oka, tymczasem w porach może wciąż znajdować się dużo zanieczyszczeń. Te, nawarstwiając się, będą zatykać ujścia gruczołów łojowych i trądzik masz jak w banku. Poza tym, w płynach micelarnych występują detergenty – to one zmywają brud i sebum, ale pozostawione na skórze, mogą działać drażniąco i wysuszająco. Wniosek: po przetarciu twarzy płynem micelarnym, zawsze dodatkowo umyj skórę wodą. A jeśli nosisz ciężki makijaż i kremy z filtrem, obowiązkowo stosuj oczyszczanie dwuetapowe – najpierw olejek do demakijażu lub mleczko (lepiej rozpuszczają makeup i zalegające w porach sebum), a potem mycie twarzy żelem z wodą. Tak naprawdę płyn micelarny wcale nie jest ci potrzebny.

Nasze ulubione olejki do demakijażu, które są lekkie i łatwo zmywalne:

3. Stosujesz naturalne oleje solo

Zachłysnęłyśmy się dobroczynnym działaniem olejków – teraz używamy ich już nie tylko do demakijażu, ale do codziennej pielęgnacji. I faktycznie, dobry olejek z dużą ilością nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz antyoksydantów, jest w stanie zdziałać cuda ze skórą. Aby jednak maksymalnie wykorzystać jego cenne właściwości, musisz poprawnie nakładać go na twarz – w przeciwnym razie zamiast nawilżyć cerę, możesz ją odwodnić.

Cała tajemnica kryje się w tym, by olejek aplikować na serum lub krem nawilżający. Oleje same w sobie nie wnikają do głębszych warstw skóry i nie nawadniają ich – tę funkcję pełnią substancje takie jak kwas hialuronowy, gliceryna czy aloes, obecne w lżejszych kosmetykach. Dopiero po ich nałożeniu i wchłonięciu, powinnaś nakładać olejek. W ten sposób „zamkniesz” wilgoć wewnątrz komórek skóry, a przy okazji dostarczysz jej bogactwa składników przeciwstarzeniowych. Krem lub serum pod olejek powinny być dość lekkie i oparte na wodzie – przykładem może być serum Miya o działaniu anti-aging zawierające neuropeptydy, czyli naturalną alternatywę dla botoksu. Powodują one rozluźnienie mięśni twarzy i spłycenie zmarszczek. Dodatek kwasu hialuronowego, inuliny oraz hydrolatu z róży damasceńskiej pomaga przywrócić cerze właściwy poziom nawilżenia oraz rozświetlają skórę.

Pod krem dobrze sprawdzi się też kultowe serum koreańskiej marki Laneige, które działa jak nawilżający booster. Dogłębnie nawadnia oraz zmiękcza cerę czyniąc ją przyjemnie gładką i rozświetloną. Jego żelowa formuła zawiera 6 minerałów oraz ekstrakty roślinne pomagające wiązać wilgoć w naskórku. Serum zbiera świetne opinie w internecie:

A oto kilka mocno nawilżających kremów, które szybko się wchłaniają, zamykając wilgoć wewnątrz skóry:

4. Codziennie złuszczasz skórę

Regularne złuszczanie jest w stanie doskonale wpłynąć na stan cery: poprawić jej strukturę, rozjaśnić przebarwienia, a nawet zlikwidować trądzik. Ale co za dużo, to niezdrowo. Skóra zyskuje ładniejszy wygląd w czasie, gdy się regeneruje – a jeśli sięgasz po peelingi zbyt często, np. codziennie, nie ma czasu, by się odbudować. W efekcie stopniowo traci swoją naturalną warstwę ochronną, staje się podrażniona, ekstremalnie sucha i podatna na ataki drobnoustrojów. Dermatolodzy i kosmetolodzy zalecają, by stosować peeling raz, maksymalnie dwa razy w tygodniu. Przy czym zawsze obserwuj stan swojej cery i reaguj na każdy symptom odwodnienia czy uwrażliwienia (np. rumień, pieczenie, świąd). Zamiast złuszczających żeli do mycia twarzy do codziennego stosowania, wybierz kosmetyk o jednorazowym działaniu – na przykład peeling enzymatyczny lub kwasowy. Nasz typ to bestsellerowy "krwawy" peeling z kwasami AHA (30%) + BHA (3%) od The Ordinary, który daje spektakularne efekty. Jest idealny do walki z uporczywymi przebarwieniami, zmarszczkami i trądzikiem. Kosmetyk działa bardzo silnie, dlatego na początku stosuj go ostrożnie, trzymając na twarzy maksymalnie 5-6 minut. Aplikacja raz w tygodniu w zupełności wystarczy.

5. Ignorujesz filtry

Ostatnim przewinieniem, które może mocno zaważyć na kondycji twojej cery w przyszłości, jest pomijanie kremu z filtrem w codziennej pielęgnacji. Zdaniem specjalistów to najlepszy kosmetyk przeciwzmarszczkowy, jaki możesz sobie zafundować. Dobry filtr będzie cię chronił nie tylko przed promieniowaniem widzialnym UVB, które odpowiedzialne jest za opaleniznę, ale także niewidocznymi promieniami UVA. To one odpowiadają za nieodwracalne uszkodzenia DNA komórek i przyspieszają procesy starzenia. Niestety, przenikają nawet przez chmury, szyby i ubrania, dlatego tak ważne jest aplikowanie kremów z filtrem nawet w pochmurne dni. Obecnie na rynku jest ogromny wybór preparatów z filtrami nie tylko w formie kremowej – możesz równie dobrze sięgnąć po sztyft, olejek, mgiełkę albo roll-on. Łatwa aplikacja, szybkie wchłanianie się i hipoalergiczny skład cechują te wybrane przez nas produkty:

Sprawdź też: Naturalne kremy do twarzy z filtrem SPF - ranking top 6