Jeśli popełniasz przynajmniej kilka z podanych niżej błędów w pielęgnacji skóry, nawet używanie najdroższych kremów odmładzających nie uratuje cię przed szybkim pojawianiem się zmarszczek. Tym bardziej, że złe nawyki często powtarzamy latami, a ich zgubne skutki kumulują się i bardzo trudno z nimi walczyć. Co ciekawe, niektóre z najczęściej popełnianych błędów w pielęgnacji są nieświadomie powielane na fali instagramowej mody – tak jest na przykład z pielęgnacją twarzy w samolocie, która często zamiast pomóc, jeszcze bardziej szkodzi cerze...

Przekonaj się, ile błędów popełniałaś dotąd w swojej codziennej rutynie pielęgnacyjnej i jak ich unikać.

1. Błędy w pielęgnacji: źle zmywasz makijaż oczu

Skóra wokół oczu ma 15 razy mniej gruczołów łojowych niż skóra twarzy i jest 5 razy cieńsza. Tymczasem wiele z nas trze, rozciąga, nawet szoruje (!) płatkiem kosmetycznym skórę pod oczami, co prowadzi do znacznie szybszego pojawiania się zmarszczek. Taki agresywny demakijaż da ci pewne +10 lat do wyglądu – oczywiście jeśli będziesz popełniać ten błąd odpowiednio długo.

Jak więc poprawnie zmywać makijaż oczu, żeby nie rozciągać delikatnej skóry? Podstawą jest dobry płyn na bazie olejku, który rozpuści resztki kosmetyków. Musi być naprawdę skuteczny, żebyś nie musiała dodatkowo pocierać skóry w celu usunięcia makijażu. Dobry jest dwufazowy płyn do demakijażu oczu Nivea, oliwkowy płyn dwufazowy Ziaja (świetny cenowo), ale nasz zdecydowany faworyt to olejek do demakijażu Miya, który radzi sobie nawet z wodoodpornym tuszem i jest wszechstronny – można nim zrobić jednocześnie i demakijaż oczu, i całej twarzy. Do tego nie zawiera pochodnych parafiny (niestety – są na 2. miejscu w składzie drogeryjnych płynów) – zamiast tego bazuje głównie na naturalnych olejkach.

W poprawnym demakijażu oczu ważne jest też, abyś przez chwilę potrzymała kosmetyk na rzęsach i powiekach, żeby formuła miała czas zadziałać. Następnie zmyj resztki płatkiem kosmetycznym przesuwając go w kierunku od zewnętrznego do wewnętrznego kącika oczu – nie odwrotnie! Staraj się przy tym nie naciągać skóry.

Zobacz: ELLE testuje - płyny do demakijażu oczu

2. Błędy w pielęgnacji: myjesz twarz tylko płynem micelarnym

Płyny micelarne stały się naszymi ulubieńcami, bo skutecznie usuwają makijaż, a przy tym nie zostawiają tłustego filmu. Pozostawiają skórę czystą, matową, odświeżoną. Ale w tej cudownej formule tkwi pułapka: substancje powierzchniowo czynne. Są to tzw. detergenty, które pomagają usuwać brud. Co prawda w płynach micelarnych składniki te działają dużo łagodniej niż np. w płynie do mycia naczyń – ale nadal są to detergenty, które pozostając na skórze wysuszają ją i w dłuższej perspektywie powodują szybsze starzenie.

Dlatego płyn micelarny zawsze spłukuj wodą – nigdy nie pozostawiaj na twarzy. A tak naprawdę lepiej, jeśli będziesz stosować oczyszczanie dwuetapowe wzorem Koreanek: najpierw demakijaż olejkiem lub mleczkiem, a potem mycie twarzy delikatną pianką lub żelem bez SLS i innych agresywnych detergentów.

3. Błędy w pielęgnacji: nie tonizujesz skóry po myciu

Po umyciu twarzy masz tylko 60 sekund na to, aby wyrównać jej pH i ją nawilżyć. W przeciągu każdej kolejnej minuty skóra się odwadnia i rozregulowuje – bo naruszona została jej naturalna bariera ochronna. Cera staje się sucha i podrażniona albo odwrotnie, zaczyna produkować duże ilości sebum, a to z kolei prowadzi do powstawania niedoskonałości. Recepta – łagodząco-nawilżający tonik zaaplikowany jak najszybciej po myciu. Nasz ulubieniec to esencja w mgiełce Miya, która odczuwalnie nawilża, koi i rozjaśnia skórę dzięki zawartości kwasu hialuronowego oraz niacynamidu (ten ostatni bardzo dobrze działa na cerę tłustą i trądzikową):

4. Błędy w pielęgnacji: wyciskasz pryszcze i zaskórniki

Każdy stan zapalny na twarzy powoduje uwalnianie się wolnych rodników, które niszczą składniki budulcowe skóry, takie jak kolagen i elastyna. Odpowiadają one za jędrność i sprężystość skóry. Im jest ich mniej, tym szybciej się starzejemy. Jeśli wyciskasz stany zapalne (potocznie: pryszcze) powodujesz jeszcze większe spustoszenia na twarzy – rozciąganie, gniecenie, tarcie to dla niej ogromny stres, nie mówiąc o przebarwieniach i bliznach, które pozostawia wyduszanie pryszczy. Zamiast walczyć z niedoskonałościami „ręcznie”, postaw na regularne złuszczanie cery, które odblokowuje pory i zmniejsza tendencję do powstawania niedoskonałości. Ze stanami zapalnymi uporasz się stosując serum Vinopure francuskiej marki Caudalie z kwasem salicylowym, które oczyszcza, zwęża pory i redukuje zaskórniki. Uwaga – efekty kuracji przyjdą z czasem, więc uzbrój się w cierpliwość. Po miesiącu cera powinna być o niebo gładsza.

Czytaj też: Kosmetyki na trądzik - 10 najskuteczniejszych

5. Błędy w pielęgnacji: nie używasz filtra

Na pewno słyszałaś to wiele razy, ale nie zaszkodzi przypomnieć: filtr przeciwsłoneczny to absolutny pielęgnacyjny must-have, szczególnie wiosną i latem. Nie wymyślono dotąd lepszej metody ochrony przed fotostarzeniem i powstawaniem przebarwień. Jeśli pomijasz aplikację SPF, prędzej czy później będziesz musiała zmierzyć się z nierównomiernym kolorytem, utratą jędrności skóry i zwiększoną ilością zmarszczek. W ramach profilaktyki przeciwstarzeniowej, codziennie rano powinnaś nakładać na skórę krem z faktorem co najmniej SPF 15 (jeśli spędzasz większość czasu w pomieszczeniu), a w warunkach dużego nasłonecznienia 30-50 SPF. Ważne, by kosmetyk zawierał zarówno filtry UVB, jak i UVA, miał lekką konsystencję oraz nadawał się pod makijaż. Bezkonkurencyjny jest pod tym względem krem La Roche Posay Anthelios XL Ultra-leger Fluide SPF 50+, kultowy krem uwielbiany przez Francuzki (do jego fanek należy m.in. Jeanne Damas) oraz koreański bestseller – Non-chemical Sun Block Skin79 z filtrami mineralnymi zapewniający szerokie spektrum ochrony UVB i UVA:

Zobacz też: Kremy na przebarwienia słoneczne i po trądziku - ranking top 7

6. Błędy w pielęgnacji: pielęgnujesz cerę w samolocie

Nakładanie maseczek w płachcie podczas długiego lotu samolotem to trend popularny wśród instagramowych influencerów. My też przez chwilę uległyśmy modzie na zdjęcia z arsenałem kosmetyków na tle niebiańsko błękitnych obłoków (przyznajemy – wyglądają bardzo fancy), ale na szczęście niedługo potem obejrzałyśmy poradnik Susan Yary, ekspertki beauty, która walczy z urodowymi przesądami. W swoim filmie na YouTube tłumaczy, dlaczego nie należy tego robić: „Najgorsza rzecz, jaką widzę na profilach influencerów, to nakładanie maseczki w płachcie w czasie lotu” – przyznaje ekspertka. „Kiedy jej używasz w samolocie, zwłaszcza bez późniejszego nałożenia kremu, nawilżasz skórę tylko w momencie, gdy trzymasz ją na twarzy. Ale gdy tylko zdejmujesz maskę, narażasz cerę na odwodnienie”. Wszystko dlatego, że maseczki nasączone są humektantami, które absorbują wilgoć z powietrza. W samolocie powietrze jest suche, więc prowadzi to do wysuszenia cery.

Czytaj też: Glass skin, czyli efekt szklanej cery - jak go uzyskać?

Najlepszy sposób, aby zadbać o swoją cerę, to odpowiednio przygotować ją przed lotem" – tłumaczy Susan i radzi, jak krok po kroku nawodnić skórę: „Zmyj makijaż, zwłaszcza ten z całego dnia (…) Potem nałóż na twarz dobre serum, na przykład z witaminą C. Następnie możesz użyć kwasu hialuronowego, ale pamiętaj, że to humektant, dlatego przy jego stosowaniu potrzebujesz solidnego nawilżacza w postaci bogatego kremu. Jeśli istnieje dobry moment, żeby zastosować ciężki, bogaty krem na twarz – to czas przed lotem jest idealny, ponieważ warunki w samolocie przypominają pustynię”.

Wypróbuj na przykład głęboko nawilżające masło do twarzy i ciała Ili Ola z 50% zawartością nierafinowanego masła shea. Krem, oprócz tego, że świetnie zatrzymuje wilgoć w skórze, jest doskonałym kosmetykiem przeciwstarzeniowym, ponieważ hamuje rozpad elastyny. Badania wykazały zmniejszenie zmarszczek na twarzy średnio o 10% już po 4 tygodniach jego regularnego stosowania. Krem sprawdzi się więc nie tylko przed lotem, ale także na co dzień do nawilżania suchej skóry twarzy.

7. Błędy w pielęgnacji: za często używasz peelingów

To błąd, który wynika często ze zbyt gorliwego dbania o cerę. Jeśli zbyt często sięgasz po złuszczające kosmetyki, twoja skóra nie ma czasu, aby się zregenerować. Traci na tym nie tylko jej wygląd, ale i zmniejsza się jej odporność na działanie wolnych rodników, bakterii czy zanieczyszczenia ze środowiska. Optymalnie jest złuszczać skórę 2-3 razy w tygodniu, przy czym jeśli jest ona wrażliwa, naczynkowa lub trądzikowa – zamiast używać peelingów drobnoziarnistych, stosuj enzymatyczne.