Jeszcze niedawno pracowała na etacie w branży IT, dziś rozwija własną działalność, tworzy internetowy content i odkrywa uroki macierzyństwa. Milena Janik, czyli instagramowa @paniolimpu, z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru pokazuje codzienność, w której jest miejsce na spontaniczne wyjazdy, poszukiwanie perełek vintage, dobre jedzenie i rodzinne przygody.

Odkąd dziewięć miesięcy temu na świecie pojawiła się jej córka Marcela, nawet najkrótsza podróż wymaga jednak nieco więcej planowania, a lista niezbędnych rzeczy zdaje się nie mieć końca. Na szczęście doświadczenie robi swoje, a odpowiednio dobrane udogodnienia potrafią zamienić logistyczne wyzwania w całkiem przyjemną rutynę. Podczas rodzinnych podróży Leapmotor B10 Hybrid EV Milena przekonała się, jak duże znaczenie mają przestronne wnętrze, komfort pasażerów i możliwość przygotowania temperatury w samochodzie jeszcze przed wyjściem z domu. Bo choć perfekcyjna organizacja przy niemowlaku pozostaje raczej w sferze marzeń, nowoczesna technologia może skutecznie ułatwiać codzienność. Rozmawiamy z nią o tym, jak odnaleźć równowagę między potrzebami dziecka a własną wygodą, dzielić się obowiązkami i podróżować bez niepotrzebnego stresu.

Milena Janik
Archiwum prywatne

Hanna Zakrzewska-Libelt: Macierzyństwo często zmienia nie tylko rytm dnia, ale też sposób myślenia o wygodzie. Co dziś oznacza dla Ciebie komfort w rodzinnej codzienności?

Milena Janik: Sposób myślenia o wygodzie? A co to właściwie jest wygoda? Nie no, żartuję. Faktycznie, odkąd zostałam mamą, myślenie o własnym komforcie zeszło trochę na dalszy plan. Ale z perspektywy czasu widzę, że te wszystkie małe udogodnienia naprawdę robią różnicę. Aplikacje, które pomagają pilnować drzemek czy sprawdzać składy produktów, dobra organizacja przestrzeni, wygodny fotel, więcej miejsca na nogi… Na co dzień nawet się nad tym nie zastanawiasz, ale kiedy nagle tego brakuje, bardzo szybko zauważasz różnicę.

Przy niemowlaku nawet krótkie wyjście z domu potrafi stać się małą operacją logistyczną. Co najbardziej pomaga Wam sprawnie organizować wspólne wyjazdy?

– Powiem szczerze, że najbardziej pomaga doświadczenie. Marcelka ma już dziewięć miesięcy i przez ten czas nauczyliśmy się, co naprawdę jest potrzebne, a co tylko wydaje nam się potrzebne. Na początku zdarzało nam się zapomnieć pieluch albo smoczka, a potem trzeba było szukać sklepu po drodze i kombinować. Dziś zawsze mam przygotowany plecak z najpotrzebniejszymi rzeczami – pieluchami, ubraniem na zmianę i wszystkim, co może się przydać w awaryjnej sytuacji. Dzięki temu nawet kiedy wychodzimy w pośpiechu, wiem, że podstawy mamy ze sobą. Chociaż przy dłuższym wyjeździe nadal mam wrażenie, że lista rzeczy do zabrania nigdy się nie kończy. 

Leapmotor
Mat. prasowe

Jak Ty i Twój mąż dzielicie się obowiązkami, kiedy ruszacie gdzieś całą rodziną - od pakowania po samą podróż?

– Mamy dość prosty podział. Mąż pakuje swoje rzeczy, ja ogarniam swoje i Marcelki. Kiedy szykujemy się do wyjścia, ja zajmuję się małą, a on w tym czasie zanosi rzeczy do samochodu i ogarnia wszystko od strony logistycznej. Podczas jazdy ja jestem od zabawiania bobasa, a on od prowadzenia. Czyli każdy ma swoją działkę i jakoś to działa. 

Podczas korzystania z Leapmotor B10 Hybrid EV mogłaś spojrzeć na samochód przede wszystkim z perspektywy mamy i pasażerki. Które rozwiązania okazały się najbardziej przydatne?

– Zdecydowanie możliwość schłodzenia samochodu z poziomu aplikacji, jeszcze zanim do niego wsiądziemy. W tym roku mieliśmy naprawdę sporo upalnych dni i możliwość wejścia do już schłodzonego auta to ogromna różnica. Nie zaczynasz podróży od wchodzenia do nagrzanego „piekarnika”. Doceniłam też ilość miejsca z tyłu. Przy dłuższych trasach Marcela potrzebuje sporo uwagi i mojej obecności, więc przestronna tylna kanapa naprawdę podnosi komfort całej podróży.

Leapmotor
Mat. prasowe

Wózek, torba z rzeczami dziecka, zakupy, dodatkowy bagaż - z maluchem lista szybko się wydłuża. Jak zmieniły się Wasze potrzeby dotyczące przestrzeni w samochodzie, odkąd podróżujecie z dzieckiem?

– Oj, zmieniły się na tyle, że przy dłuższym wyjeździe samochód zaczyna przypominać trochę grę w Jengę. Mąż czasami musi mnie wręcz stopować z pakowaniem, bo mam mnóstwo rzeczy, które potencjalnie mogą nam ułatwić życie i oczywiście wszystkie chciałabym zabrać. Dopiero przy dziecku naprawdę zrozumiałam, że duży samochód to nie fanaberia. Ta dodatkowa przestrzeń bardzo szybko okazuje się po prostu praktyczna.

Możliwość wcześniejszego ogrzania lub schłodzenia wnętrza z poziomu aplikacji brzmi jak drobiazg, dopóki nie podróżuje się z niemowlakiem. Jak tego typu rozwiązania wpływają na Wasze przygotowania do wyjścia z domu?

To zdecydowanie moja ulubiona funkcja. Dorośli po prostu wstają, wychodzą z domu i wsiadają do samochodu. Z dzieckiem człowiek przed wyjściem musi pomyśleć o milionie rzeczy. A tutaj po prostu odpalam aplikację, ustawiam odpowiednią temperaturę i kiedy wychodzimy, samochód jest już gotowy. Niby drobiazg, a przy dziecku takich drobiazgów, które oszczędzają czas i nerwy, naprawdę zaczynasz doceniać.

Leapmotor
Mat. prasowe

Cisza, płynność podróży, przestronne wnętrze czy może panoramiczny dach – co najbardziej wpływało na atmosferę Waszych rodzinnych przejazdów Leapmotor B10 Hybrid EV?

– Właściwie wszystko, co wymieniliście. Kiedy Marcela zaśnie, cisza i płynność jazdy są naprawdę odczuwalne. Zdarzyło mi się nawet dogrywać podczas jazdy głos do filmu i brzmiało to naprawdę okej. Dzięki temu cała podróż robi się dużo spokojniejsza. A panoramiczny dach to atrakcja nie tylko dla bobasa – sama uwielbiam patrzeć w niebo, więc zdecydowanie korzystam z niego razem z nią.

Dużo mówi się dziś o technologii, która ma oszczędzać czas. Gdzie dla Ciebie przebiega granica między rozwiązaniami, które ułatwiają życie rodzicom, a tymi, które stają się kolejną rzeczą do obsługi?

– Jestem milenialsem, więc obsługa nowych technologii zazwyczaj przychodzi mi dość intuicyjnie. I właśnie ta intuicyjność jest dla mnie kluczowa. Technologia ma pomagać, a nie wymagać od nas kolejnej instrukcji obsługi. Dużo zależy od tego, czy dane rozwiązanie działa sprawnie i czy rzeczywiście oszczędza nam czas, tak jak aplikacja Leapmotor. Dla mnie granica jest dość prosta: jeśli technologia działa w tle i pozwala mi zrobić coś szybciej, jestem za.

 

Materiał promocyjny marki Leapmotor