Zaczyna się jesień, wieczory robią się coraz dłuższe, nadchodzi Halloween, a my coraz chętniej sięgamy po filmy i seriale o duchach i niewyjaśnionych zjawiskach. Wielu z nas po prostu lubi ten dreszczyk emocji i odrobinę kontrolowanego strachu wywołane horrorami. Jeśli tak jak ja, też należysz do grona takich osób, poniżej znajdziesz 3 propozycje seriali, po których w nocy musiałam zasypiać przy zapalonym świetle. Myślę, że spodobają się każdemu fanowi produkcji grozy.
WIDEO…
„Nawiedzony dom na wzgórzu”
Jesienny wieczór, deszcz za oknem i stary dom pełen tajemnic to idealny zestaw dla wielbicieli mocniejszych wrażeń. Serial Mike’a Flanagana opowiada historię pięciorga rodzeństwa, które dorastało w posiadłości skrywającej przerażające sekrety. Po latach rodzinna tragedia zmusza dorosłych już Crainów do zmierzenia się z tym, co wydarzyło się w ich dzieciństwie. Akcja przeplata przeszłość z teraźniejszością, stopniowo odsłaniając powody lęków i trudnych relacji bohaterów. Oprócz duchów i mrocznych korytarzy znajdziemy tu poruszającą opowieść o żałobie, miłości i rodzinnych więziach. Właśnie takie połączenie wzruszeń i grozy najbardziej przekonuje mnie do jesiennego seansu. Koc zdecydowanie się przyda, choć chwilami bardziej do zasłaniania oczu niż ogrzewania.
Gdzie oglądać: Netflix

„American Horror Stories”
Jeśli jesienią masz ochotę na odrobinę grozy, ale nie chcesz śledzić jednej historii przez kilkanaście odcinków, ten serial będzie dobrym wyborem. „American Horror Stories” to siostrzana produkcja słynnego „American Horror Story”, stworzona przez Ryana Murphy’ego i Brada Falchuka. To antologia krótkich opowieści, zazwyczaj zamkniętych w pojedynczym odcinku. Pojawiają się w nich nawiedzone miejsca, niepokojące postacie i sytuacje, które szybko wymykają się spod kontroli. Twórcy chętnie łączą nadprzyrodzoną grozę z lękami dotyczącymi współczesnego świata, dlatego nigdy do końca nie wiadomo, czego się spodziewać. Polecam na wieczory przed Halloween, kiedy nawet zwykłe skrzypienie podłogi potrafi pobudzić wyobraźnię.
Gdzie oglądać: Disney+

„Nocna msza”
Odizolowana wyspa, niewielka społeczność i tajemniczy przybysz - już sam ten zestaw zachęcił mnie do sięgnięcia po „Nocną mszę”. Serial Mike’a Flanagana przenosi nas na Crockett Island, dokąd po latach wraca zmagający się z poczuciem winy mężczyzna, Riley Flynn. W podobnym czasie w miejscowym kościele pojawia się nowy, charyzmatyczny ksiądz, który szybko zdobywa zaufanie mieszkańców. Kiedy na wyspie zaczynają dziać się rzeczy uznawane za cuda, religijnemu entuzjazmowi towarzyszą coraz bardziej niepokojące wydarzenia. Historia rozwija się powoli, zostawiając sporo miejsca na rozmowy o wierze, śmierci i potrzebie przebaczenia. Mały spoiler: tu nic nie jest tym, czym się wydaje.
Gdzie oglądać: Netflix

Dodacie coś do tej listy?



























