Polacy od lat mają słabość do kryminałów. Skandynawski chłód, brytyjska precyzja czy francuska nonszalancja – każda z tych konwencji znajduje u nas swoich zwolenników. Coraz częściej jednak to nie samo rozwiązanie zagadki jest najciekawsze, lecz bohater, którego moralność wymyka się prostym ocenom.

WIDEO…

player placeholder

„Lupin” króluje na Netflixie. Cztery części w TOP 10

„Lupin” nie tylko wrócił na szczyt Netflixa, ale przy okazji przypomniał widzom, za co pokochali go pięć lat temu. W najnowszym globalnym rankingu najpopularniejszych seriali nieanglojęzycznych francuska produkcja zajmuje aż cztery miejsca w pierwszej dziesiątce. Na prowadzeniu jest najnowsza, czwarta część, która zgromadziła 10,8 miliona wyświetleń, a tuż za nią uplasowała się pierwsza z wynikiem 5,2 miliona. W TOP 10 znalazły się również dwa pozostałe sezony.

1357144
Serwis prasowy
Zobacz także:

Wygląda więc na to, że powrót Assane’a Diopa stał się dla wielu pretekstem, by obejrzeć całą historię od początku. I trudno się dziwić. Fenomen „Lupina” polega między innymi na tym, że serial z powodzeniem odświeża konwencję, która mogłaby wydawać się już mocno wyeksploatowana. Złodziej dżentelmen, wielkie pieniądze, paryskie elity i rachunki z przeszłości – wszystko to brzmi znajomo, ale w wykonaniu Omara Sy nabiera współczesnego charakteru. Zwłaszcza że pod warstwą efektownych kradzieży kryje się opowieść o klasowych podziałach, przywilejach i świecie, w którym nie wszyscy podlegają tym samym zasadom.

O czym jest „Lupin”? Francuski thriller z Omarem Sy

Francuzi mają długą tradycję opowieści o przestępcach, którym trudno odmówić uroku, a „Lupin” z powodzeniem przenosi ją we współczesne realia. Serial inspirowany twórczością Maurice’a Leblanca, autora przygód legendarnego Arsène’a Lupina, nie jest kolejną ekranizacją literackiego klasyka. Jego twórcy wykorzystali postać słynnego złodzieja dżentelmena jako punkt wyjścia do historii osadzonej we współczesnym Paryżu, gdzie za fasadą luksusu i dobrych manier wciąż rządzą pieniądze, pochodzenie i wpływy. Głównym bohaterem jest Assane Diop, w którego wciela się Omar Sy, znany między innymi z „Nietykalnych”. To człowiek o niezwykłym talencie do przybierania cudzych tożsamości, wykorzystywania społecznych stereotypów i obracania pozornie beznadziejnych sytuacji na swoją korzyść. Jego działania mają jednak znacznie bardziej osobiste podłoże niż chęć zdobycia kolejnego kosztownego przedmiotu.

1357194
Serwis prasowy

Siłą „Lupina” jest przede wszystkim sposób, w jaki twórcy bawią się konwencją kryminału. Zamiast kolejnej historii o policjantach tropiących seryjnego mordercę dostajemy opowieść prowadzoną z perspektywy człowieka, który sam nieustannie łamie prawo. Serial świadomie wykorzystuje też kontrasty współczesnego Paryża, zestawiając świat wielkich fortun i uprzywilejowanych elit z doświadczeniem tych, którzy nigdy nie mieli do niego swobodnego dostępu. Omar Sy nadaje tej historii charakterystyczną lekkość, ale pod powierzchnią sensacyjnej rozrywki pozostają całkiem poważne pytania o sprawiedliwość, społeczne nierówności i granice osobistej zemsty. To właśnie one sprawiają, że „Lupin” ma do zaoferowania więcej niż serię widowiskowych kradzieży.

W czasach, gdy serialowe thrillery prześcigają się w brutalności i coraz mroczniejszych historiach, „Lupin” proponuje nieco inną formę rozrywki. Jest dynamiczny, ale niepozbawiony lekkości. Potrafi trzymać w napięciu, a chwilę później rozbroić widza błyskotliwym żartem.