We wrześniu Netflix serwuje sporo głośnych premier, ale to właśnie tytuł spoza pierwszego rzędu marketingowej machiny potrafi najszybciej podbić serca widzów. Kolumbijski thriller „Serce Anabel”, dostępny na platformie od 11 września, łączy mroczną opowieść szpitalną z motywem nadprzyrodzonym, jakiego w tego typu produkcjach dawno nie było.
WIDEO…
O czym jest serial „Serce Anabel”?
Anabel Roldán po dramatycznym zdarzeniu zapada w śpiączkę i trafia do szpitala. Szybko okazuje się jednak, że miejsce, które powinno zapewnić jej bezpieczeństwo, staje się areną walki o życie. Nieprzytomna kobieta znajduje się bowiem na celowniku ludzi, którym zależy na tym, by już nigdy się nie obudziła. Wtedy do historii wkracza Rafael, pielęgniarz obdarzony wyjątkowym darem - potrafi słyszeć zmarłych. To właśnie on nawiązuje niezwykły kontakt z Anabel i staje się jej najważniejszym sprzymierzeńcem. Im bardziej próbuje odkryć, co naprawdę wydarzyło się przed jej hospitalizacją, tym głębiej wchodzi w niebezpieczną intrygę. W centrum fabuły znajduje się mroczny proceder handlu organami. Anabel, choć pozostaje uwięziona we własnym ciele, próbuje walczyć o przetrwanie, a Rafael musi znaleźć sposób, by jej pomóc, zanim będzie za późno. Serial miesza więc klasyczny thriller medyczny z kryminałem, melodramatem i odrobiną tego, co niewytłumaczalne.
Serial nakręcono w Bogocie, a jego oryginalny tytuł brzmi „En coma”. Za produkcją stoi kolumbijska wytwórnia CMO Producciones, która postawiła na format krótkich, dynamicznych odcinków. To rozwiązanie zbliża „Serce Anabel” do formuły mikroserialu, gdzie każdy epizod trwa zaledwie kilka minut i kończy się w punkcie, który niemal zmusza do włączenia kolejnego. Taki rytm narracji, znany dotąd raczej z aplikacji z pionowym wideo niż z klasycznych platform streamingowych, jest tu świadomym eksperymentem z formą.
Rami Herrera i Jerónimo Cantillo w obsadzie serialu „Serce Anabel”
W tytułową Anabel Roldán wcieliła się Rami Herrera, a partneruje jej Jerónimo Cantillo w roli Rafaela. W obsadzie znaleźli się także Julián Trujillo, Paola Moreno, Marcela Carvajal i Leonardo Acosta. To zespół aktorów dobrze znanych kolumbijskiej publiczności, dla której serialowe emocje od lat są jednym z ulubionych gatunków. Pierwszy sezon „Serca Anabel” składa się z 50 krótkich odcinków. Wszystkie tworzą jedną historię, dlatego najlepiej oglądać je po kolei - zwłaszcza że kilkuminutowa forma sprzyja maratonowi bardziej, niż można się spodziewać.
To propozycja dla tych, którzy lubią thrillery medyczne, ale mają ochotę na coś mniej oczywistego. Kobieta walcząca o życie, pielęgniarz słyszący zmarłych i spisek związany z handlem organami tworzą mieszankę, której trudno odmówić oryginalności. „Serce Anabel” może być jedną z tych wrześniowych premier Netflixa, które ogląda się „tylko przez pięć minut”, a kończy kilkadziesiąt odcinków później.



























