Izraelska pielęgnacja 

Trendy w świecie kosmetyków do pielęgnacji zmieniają się bardzo szybko. Wydawałoby się, że jeszcze chwilę temu byłyśmy zakochane w K-beauty, a tymczasem miałyśmy już także przelotne romanse z P-beauty i australijską pielęgnacją. W kosmetyczce Szindy obecnie króluje Izrael - Ola testuje krem nawilżający i krem pod oczy marki Lavido. Kosmetyki mają naturalne składy i zawierają m.in. masło shea, aloes, jojoba, olej z pestek granatu i olejek migdałowy oraz mnóstwo witamin i minerałów. W kosmetyczce modelki znajdują się też naturalne klasyki polskiego rynku beauty, w tym krem do twarzy My Wonder Balm Hello Yellow marki Miya. Jeśli jeszcze nie testowałyście, musicie to nadrobić - jego zapach Was zachwyci!

Jak sama przyznaje, kremy nawilżające są w jej kosmetyczce najważniejsze - gdziekolwiek się nie udaje, swoich ulubieńców zabiera ze sobą. Tego jak je dobierać, nauczyła się dopiero po 25 roku życia. "Pracując jako modelka dostrzegłam na własnej skórze, że większość kosmetyków wcale nie działaj tak, jak w reklamie [...] To nie jest tak, że modelka dostaje krem na miesiąc przed sesją, ma go używać i dopiero potem zrobią jej zdjęcie z prawdziwymi efektami, jaki daje jego stosowanie" - mówi. Teraz, stara się wybierać pielęgnację naturalną, dostosowaną do swojego rodzaju cery, unikać eksperymentów i nie poddawać się instatredom. 

Prawdziwy klasyk - serum Midnight Recovery Concentrate od Kiehls i polecane przez wszystkie it-girls serum marki Susanne Kaufmann też wymienia wśród swoich ulubionych produktów. Dodatkowo, jej wieczorna pielęgnacyjna rutyna nie może obyć się bez masek do twarzy - zazwyczaj wybiera spośród tych od Origins lub swoją ulubioną Glamglow #glittermask Gravitymud, w różowym kolorze z dodatkiem brokatu, która jak przyznaje natychmiast poprawia jej (i jej chłopakowi, który też jest wiernym fanem maseczki inspirowanej Kucykami Pony) humor. "Każda z Was powinna ją mieć [...] Pięknie oczyszcza skórę i podciąga ją. Używam jej zawsze przed dużymi wyjściami" - twierdzi. 

Przyspieszone opalanie

Szindy bardzo lubi, gdy jej skóra jest delikatnie opalona - jeżeli pogoda akurat nie dopisuje, stosuje mgiełkę do twarzy marki MineTan o różnym zapachu, którą jak przyznaje, nie można zrobić sobie krzywdy. Opalenizna to często piegi, a do stworzenia tych Ola stosuje nietypową, ale bardzo łatwą i skuteczną metodę. Skończony makijaż prawie codziennie spryskuje produktem L’Oréal Paris Magic Retouch, który tak naprawdę przeznaczony jest do ukrywania odrostów. Efekt? Zobaczcie!

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ola Kowal (@szindy) Kwi 17, 2020 o 6:04 PDT

Podstawa jej makijażu to tusz do rzęs i korektor. O tym pierwszym już pisałyśmy, a ulubiony korektor to zdecydowanie Touche Éclat Yves Saint Laurent. Gdy chce wykonać mocniejszy makijaż sięga także po krem koloryzujący od Laura Mercier.

Sposób na cellulit 

Ćwiczenia, dieta i odpowiednia ilość wody to podstawowe elementy walki z celulitem, które niestety nie u wszystkich są tak samo efektowne. Jako jedną z najskuteczniejszych metod Szindy poleca zabieg Icoone, który zawsze wykonuje w Instytucie MAÉ. Icoone to urządzenie do próżniowego masażu mechanicznego, ze specjalnymi, pokrytymi mikrootworkami głowicami. Po takim zabiegu skóra jest wygładzona i ujędrniona, a cellulit skutecznie zredukowany. Poza zabiegami, Ola stara się regularnie szczotkować ciało na sucho - wybiera do tego szczotki polskiej marki Szczotą. Efekty takiego masażu? Idealnie gładka, oczyszczona, pozbawiona zanieczyszczeń skóra o wyrównanym kolorycie. 

Szczotkowanie ciała na sucho - lepsze niż peeling?>>

Domowe SPA 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ola Kowal (@szindy) Cze 2, 2019 o 8:36 PDT

Poza szczotkami do masażu ciała w łazience Oli znajduje się także mała szczotka do masażu twarzy na sucho (marki Szczotą), która doskonale złuszcza skórę i poprawia krążenie krwi, a także ujednolica kolor cery. Jest na tyle delikatna, że dobrze sprawdza się nawet na jej suchej i wrażliwej cerze. Jeżeli chodzi o opuchliznę, Szindy posiłkuje się popularnym rollerem do masażu i liftingu twarzy - jej pochodzi z Easy Livin i wykonany jest z ametystu, który zwany jest także kamieniem harmonii oraz relaksu. 

Sposób na perfekcyjnie wymodelowane kości policzkowe a'la Angelina Jolie to roller PRO od Bless me Cosmetics. Posiada 2 rozgałęzione końcówki z kulkami, które przy regularnym stosowaniu skutecznie liftingują i napinją skórę. I na koniec urządzenie, bez którego Ola nie wyobraża sobie pielęgnacji - szczoteczka soniczna Foreo UFO. Jej ulubiona maska? Każda. W swojej kosmetyczce Szindy ma prawie wszystkie dostępne rodzaje, w tym maskę pod oczy, rozświetlającą i oczyszczającą.