To perełki brązujące do 100 zł, których używam od dłuższego czasu. Sprawdzają się zarówno na co dzień, jak i w podróży, ze względu na swoje niewielkie rozmiary. Pierwszy to mój ulubieniec od lat, który dodatkowo pielęgnuje z mocą składników aktywnych. 

WIDEO

player placeholder

Brązujący balsam do ciała i twarzy - Pomarańcza z cynamonem

Ten balsam brązujący to mój ulubieniec, do którego wracam od lat. Świetnie się wchłania, nie pozostawia nieestetycznych smug ani zacieków. Skóra po jego użyciu jest mięciutka i jedwabista. Suche skórki i szorstkość znika. Nadaje przyjemnego, brązowego koloru dzień po dniu. Nie ma pomarańczowych tonów. Składniki aktywne zawarte w formule pozwalają poczuć się jak po najlepszym zabiegu w spa. Olej z baobabu i słonecznikowy zapobiega wysuszeniu skóry oraz zawiera witaminę E. To ona chroni przed szkodliwymi czynnikami ze środowiska. Wosk z borówki silnie nawilża i pozwala zachować wilgoć w skórze na znacznie dłużej. Macerat z kwiatów gorzkiej pomarańczy rewitalizuje i łagodzi wszelkie podrażnienia. Dodatkowo balsam zawiera łagodzący ekstrakt z aloesu, który koi cerę. „MelanoBronze” z ekstraktu z niepokalanka pospolitego, znacznie zwiększa naturalną pigmentację skóry. Do tego przyjemnie pachnie soczystą pomarańczą, która została doprawiona naturalnym cynamonem. 

Mokosh balsam brązujący o zapachu pomarańczy bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Produkt stopniowo buduje naturalną opaleniznę bez smug i pomarańczowych tonów, dzięki czemu efekt wygląda świeżo i subtelnie. Konsystencja balsamu jest lekka, dobrze się rozprowadza i szybko wchłania, co jest dużym plusem przy codziennym stosowaniu - dodaje użytkowniczka na łamach Kosmetyku Wszech Czasów

Sunny Serum Instant Face Bronzer - Serum samoopalające do twarzy

Serum samoopalające w płynie marki Isle of Paradise spełniło moje oczekiwania. Nadaje skórze pięknego kolorytu i sprawia, że cera staje się opalona i promienna. Nie zatyka porów nawet przy mieszanej cerze. Nie tworzy smug, ani nieestetycznych plam czy zacieków. Starcza na dość długo i jest wyjątkowy. W swojej formule zawiera składniki aktywne, które ultra nawilżają i odżywiają. Znajdziemy tam między innymi niacynamid, który poprawia koloryt skóry i jej teksturę. Dodatkowo reguluje działanie gruczołów łojowych i hamuje zbytnie wydzielanie sebum. Skwalan nawilża i zapobiega przeznaskórkowej utracie wody. Dodatkowo działa przeciwzmarszczkowo. Olej jojoba silnie odżywia, działa przeciwzapalnie, redukuje wszelkie zaczerwienienia i dodatkowo działa kojąco na skórę. Zawiera witaminę E, które chroni przed działaniem czynników zewnętrznych ze środowiska. 

Zobacz także:

Matte Bronzer Mini - Bronzer w Sztyfcie Milk

Ten bronzer to mój mały pomocnik w blendowaniu i podkręcaniu opalenizny latem. Idealnie sprawdza się w konturowaniu czy jako cień do powiek. W okresie letnich miesięcy zastępuje mi róż do policzków. Ma matowe wykończenie i pozwala na dowolne budowanie intensywności koloru. Nie ściera się, ani nie pozostaje na ubraniach. Jego formuła zawiera składniki aktywne, które dodatkowo pielęgnują cerę. Masło z pestek mango odżywia i regeneruje skórę, dodatkowo wzmacniając barierę hydrolipidową. Olejek z pestek brzoskwiń głęboko nawilża, poprawia elastyczność naskórka, regeneruje i koi przesuszoną skórę. 

Bronzer od MILK to prawdziwy skarb w mojej kosmetyczce! Już od pierwszego użycia byłam zachwycona jego prostym opakowaniem. Miniaturka produktu wystarcza na około 6-7 miesięcy regularnego użytkowania, co czyni go bardzo wydajnym. Konsystencja bronzera jest rewelacyjna – gładka i kremowa, co sprawia, że łatwo się blenduje, a efekt jest naturalny i matowy. Idealnie nadaje się do konturowania zarówno twarzy, jak i ciała - wspomina zadowolona użytkowniczka na łamach Kosmetyku Wszech Czasów