Glass hair było idealnie gładkie, niemal lustrzane i często wyprostowane od nasady aż po końce. Teraz ten efekt trochę mięknie. Liquid hair ma być błyszczące i gładkie, ale przede wszystkim miękkie, lejące i pełne ruchu. Włosy nie powinny wyglądać na „zrobione” – mają swobodnie przesypywać się między palcami i odbijać światło przy każdym ruchu. Sekret? Dobry olejek nałożony jako ostatni krok pielęgnacji. Te trzy robią różnicę.

WIDEO

player placeholder

L’Oréal Paris Elseve Magiczna Moc Olejków – drogeryjny klasyk do wygładzania

L’Oréal Paris Elseve Magiczna Moc Olejków to wielozadaniowa formuła stworzona z myślą o włosach, którym brakuje miękkości, gładkości i połysku. Olejek pomaga odżywić pasma, ujarzmić puszenie i wygładzić ich powierzchnię, dzięki czemu po wysuszeniu wyglądają na bardziej zadbane i świetliste. Można stosować go zarówno jako element pielęgnacji, jak i ostatni krok stylizacji – i właśnie wtedy najlepiej wpisuje się w efekt liquid hair. Niewielka ilość rozprowadzona na długościach i końcówkach pomaga zdyscyplinować odstające włoski, podkreślić blask i nadać fryzurze bardziej miękkie, dopracowane wykończenie. 

Kérastase Elixir Ultime L’Huile Originale – dla efektu „expensive hair”

Kérastase Elixir Ultime L’Huile Originale to olejek, który łączy pielęgnację z efektem natychmiastowego wygładzenia i nabłyszczenia włosów. Pomaga zmiękczyć pasma, ograniczyć puszenie i ujarzmić odstające włoski, dzięki czemu fryzura wygląda na bardziej dopracowaną, ale zachowuje lekkość i naturalny ruch. Kilka kropli można nałożyć na długości i końcówki po wysuszeniu, by podkreślić połysk i wygładzić ich powierzchnię, albo sięgnąć po niego pomiędzy myciami, kiedy włosy zaczynają wyglądać na suche i matowe. To właśnie takie miękkie, sypkie i odbijające światło wykończenie najlepiej wpisuje się w trend liquid hair.

Zobacz także:

L’Oréal Professionnel Absolut Repair Molecular Bi-Phase Oil – olejek, który idzie krok dalej

Absolut Repair Molecular Bi-Phase Oil od L’Oréal Professionnel pokazuje, jak bardzo zmienia się dziś kategoria olejków do włosów. Zamiast klasycznej oleistej konsystencji ma dwufazową formułę, którą aktywuje się poprzez wstrząśnięcie butelką. Faza wodna, bogata w peptydy i pięć aminokwasów, działa wewnątrz włosa i wspiera odbudowę jego struktury na poziomie molekularnym, natomiast faza olejowa otula pasma lekką warstwą, wygładza łuski i nadaje im połysk. Według testów instrumentalnych przywoływanych przez markę olejek zapewnia naprawę odpowiadającą dwóm latom uszkodzeń oraz do 100 godzin połysku, a dodatkowo trzy dni kontroli nad puszeniem. To połączenie szczególnie dobrze sprawdzi się w przypadku włosów zniszczonych i uwrażliwionych, którym nie wystarcza samo powierzchowne nabłyszczenie. Olejek można nakładać zarówno na wilgotne, jak i suche pasma – kilka kropli rozprowadzonych na długościach pomaga je wygładzić, zmiękczyć i nadać im świetliste wykończenie, bez odbierania naturalnego ruchu. Właśnie dlatego dobrze wpisuje się w efekt liquid hair: połysk jest tutaj ważny, ale nie jest jedynym zadaniem kosmetyku.

Jak nakładać olejek, żeby włosy wyglądały jak jedwab, a nie były tłuste?

Przy liquid hair obowiązuje prosta zasada: mniej znaczy więcej. Zacznij od jednej lub dwóch kropli olejku, rozetrzyj je w dłoniach i rozprowadź od połowy długości po końcówki. Przy cienkich włosach najlepiej skupić się właśnie na końcach, natomiast grube, suche i porowate pasma zwykle potrzebują nieco więcej produktu. Olejku właściwie nie powinno być widać – jego zadaniem jest wygładzić, ujarzmić puszenie i wydobyć połysk bez obciążania. W efekcie włosy pozostają miękkie, sypkie i pełne ruchu, a światło naturalnie odbija się od ich powierzchni. To właśnie esencja liquid hair: gładkość i blask bez efektu ciężkiej, perfekcyjnej tafli.