Moja mama ma 74 lata, a nie tylko ja podziwiam jej włosy. Sprawdziłam, jaki zestaw kosmetyków daje taki efekt. To 5 produktów różnych marek.
WIDEO…
Pianka do włosów – Volume Enhancing Foam, RevitaLash
Pianka ma lekką formułę, która została pomyślana przede wszystkim z myślą o włosach cienkich, osłabionych i pozbawionych objętości. Jej skład opiera się m.in. na biotynie i pantenolu, a także kompleksie peptydów oraz ekstraktach roślinnych. W formule znalazły się również żeń-szeń, miłorząb japoński i palma sabałowa, które uzupełniają pielęgnację skóry głowy i włosów. To kosmetyk, po który warto sięgnąć, jeśli zależy nam jednocześnie na optycznym zwiększeniu objętości i poprawie wyglądu osłabionych pasm.
Szampon stymulujący przeciw wypadaniu włosów – BasicLab
Ten niskopieniący szampon łączy składniki ukierunkowane na pielęgnację skóry głowy z substancjami poprawiającymi kondycję samych włosów. W składzie znajdziemy kofeinę, niacynamid i biotynę, a także kompleks aminokwasów. Formułę uzupełniają ekstrakty z żeń-szenia, cebuli, arniki górskiej i rozmarynu oraz hydrolizowana keratyna i proteiny soi. Całość jest pomyślana jako pielęgnacja włosów osłabionych i przerzedzonych, szczególnie wtedy, gdy zależy nam na wzmocnieniu ich wyglądu i kondycji skóry głowy.
Nabłyszczająca mgiełka-olejek-serum do włosów – OLAPLEX No.7
OLAPLEX No.7 to kosmetyk, który łączy lekką fazę olejową z serum pielęgnacyjnym, dlatego dobrze sprawdza się jako ostatni krok przy stylizacji włosów pozbawionych blasku. Za jego działanie odpowiada m.in. opatentowany kompleks budujący wiązania w strukturze włosa, a formułę uzupełniają oleje z pestek arbuza, kukui, słonecznika i kukurydzy. Znajdziemy tu także aminokwasy oraz witaminę E. Mgiełka wygładza powierzchnię pasm i nadaje im połysk bez charakterystycznego dla cięższych olejków efektu obciążenia, co szczególnie dobrze pasuje do siwych włosów, na których zależy nam na efekcie lśniącej tafli.
Wcierka tonik pobudzający wzrost włosów – Plantur 39 Phyto-Caffeine
W tej rutynie pojawia się również tonik z kofeiną, przeznaczony do pielęgnacji skóry głowy i włosów osłabionych. Oprócz kofeiny zawiera niacynamid, pantenol, glicerynę oraz cynk PCA, a formułę uzupełnia ekstrakt z nasion soi. Producent stworzył go z myślą o włosach, których kondycja może pogarszać się w okresie menopauzy, dlatego kosmetyk koncentruje się na pielęgnacji skóry głowy i mieszków włosowych. Warto przy tym pamiętać, że sama wcierka nie zastąpi diagnostyki, jeśli wypadanie włosów jest nagłe lub wyraźnie się nasila.
Olejek rycynowy nierafinowany – myBuddy
Dodatkowo raz w tygodniu moja mama uzupełnia pielęgnację o olejek rycynowy. Co ciekawe, ma on uniwersalne zastosowanie, bo można wykorzystać go nie tylko do włosów, ale również do pielęgnacji skóry i paznokci. Produkt myBuddy to nierafinowany, tłoczony na zimno olej z nasion rącznika pospolitego. Na włosach może pomóc wygładzić i zabezpieczyć przesuszone pasma, działa stymulująco na cebulki włosów, kondycjonująco na suchą skórę skalpu, a przy skórkach i paznokciach sprawdzi się jako prosty kosmetyk natłuszczający i zmiękczający. Moja mama wykorzystuje go właśnie jako dodatkowy, cotygodniowy element pielęgnacji, a metoda ta jest stosowana w naszej rodzinie od pokoleń.
Moja mama ma naturalnie biały odcień siwizny, który rzeczywiście może kojarzyć się z czystym, chłodnym odcieniem bieli, przypominającym tlenek tytanu. To jednak efekt jej naturalnego koloru włosów, a nie rezultat stosowania kosmetyku tonującego. Jeśli siwe włosy mają natomiast tendencję do pojawiania się żółtych tonów, pielęgnację można uzupełnić o szampon tonujący z fioletowymi pigmentami, który pomaga optycznie ochłodzić ich odcień.



























