Sezon na letnie metamorfozy włosów trwa w najlepsze, a wraz z nim powraca apetyt na krótsze, bardziej nonszalanckie cięcia. Na pierwszym planie? Pixie cut – fryzura, która przeżywała swój wielki moment w latach 90., ale nigdy tak naprawdę nie wyszła z mody. Szczególnie dobrze odnajdują się w niej kobiety po 50. roku życia. I trudno się dziwić: odpowiednio dobrane pixie potrafi podkreślić rysy twarzy, dodać włosom lekkości i wyglądać jednocześnie klasycznie i bardzo współcześnie.
WIDEO…
5 najlepszych fryzur pixie dla kobiet po 50.
– Dobre cięcie pixie jest jedną z niewielu fryzur, które mogą być ponadczasowe i nowoczesne zarazem – mówi Mark Leeson, były zdobywca tytułu British Hairdresser of the Year. Jak podkreśla, krótsze włosy wcale nie muszą oznaczać rezygnacji z miękkości czy możliwości stylizacji. Wręcz przeciwnie: właściwie wykonane cięcie dodaje fryzurze ruchu, wydobywa naturalną strukturę włosów i kieruje uwagę na oczy oraz kości policzkowe.
Sekret tkwi jednak w indywidualnym podejściu. Zamiast kopiować aktualny trend jeden do jednego, warto dopasować kształt fryzury do rysów twarzy, rodzaju włosów i własnego stylu życia.
Bo pixie niejedno ma imię. Dzisiejsze wersje tego cięcia są bardziej miękkie, swobodne i spersonalizowane niż ich poprzedniczki. Mogą być perfekcyjnie wygładzone albo celowo potargane, eleganckie lub zadziorne. Metryka ma tu drugorzędne znaczenie – najważniejsze są proporcje, tekstura i forma.
Oto pięć wersji fryzury pixie, na które warto zwrócić uwagę tego lata.
1. Finger wave pixie – retro fale w nowoczesnym wydaniu
Moda na vintage znów daje o sobie znać, a jednym z najbardziej efektownych powrotów sezonu jest finger wave pixie, inspirowane charakterystycznymi falami flapperek z lat 20.
To szczególnie interesująca propozycja dla włosów kręconych, mocno skręconych i naturalnie teksturowanych. Boki oraz tył są krótko przycięte, natomiast góra pozostaje nieco dłuższa i zostaje wymodelowana w eleganckie fale w kształcie litery „S”.
– To piękna opcja, jeśli zależy nam na dopracowanym efekcie bez konieczności spędzania wielu godzin na stylizacji – podkreśla Maria Sotiriou, współzałożycielka SILKE London.
Największa zaleta? Fryzura współpracuje z naturalną strukturą włosów, zamiast próbować ją ujarzmić. Ma to szczególne znaczenie wtedy, gdy z wiekiem pasma stają się delikatniejsze i bardziej podatne na uszkodzenia. Ograniczenie wysokiej temperatury i intensywnej stylizacji może pomóc zachować je w lepszej kondycji.
Do ułożenia charakterystycznych fal wystarczą mocniej utrwalający żel lub pianka oraz grzebień o drobnych ząbkach. Warto również pamiętać o ochronie włosów podczas snu – jedwabny czepek ogranicza tarcie o poduszkę i pomaga dłużej zachować kształt fryzury.
2. Bixie – idealny kompromis między bobem a pixie
Jeśli klasyczne pixie wydaje się zbyt radykalną zmianą, bixie, nazywane również pixie bobem, może być idealnym rozwiązaniem. Fryzura rozsławiona w latach 90. przez Gwyneth Paltrow i Halle Berry dziś ponownie trafia na listę najbardziej pożądanych krótkich cięć.
Jej fenomen polega na połączeniu dwóch światów: lekkości krótkiej fryzury z długością, która pozwala zachować miękki kontur i większą swobodę stylizacji.
To świetny etap przejściowy dla wielbicielek boba, które od pewnego czasu myślą o mocniejszym skróceniu włosów. Mark Leeson jako współczesne inspiracje wskazuje Sharon Stone i Robin Wright – obie wybierają nieco dłuższe warianty pixie, które są dyskretne, eleganckie i bardzo nowoczesne.
Bixie jest również wyjątkowo uniwersalne. Może dobrze prezentować się przy wielu kształtach twarzy, choć szczególnie efektownie wygląda przy twarzy owalnej i w kształcie serca. Jeżeli więc klasyczne pixie wydaje się zbyt dużym krokiem, właśnie od bixie warto rozpocząć metamorfozę.

3. Winona cut – nonszalancja lat 90. powraca
Lekko potargane, warstwowe i pełne charakteru. Winona cut to ukłon w stronę jednej z największych ikon stylu lat 90. – Winony Ryder i jej słynnej, odrobinę grunge'owej wersji pixie.
Dziś fryzura wraca w wielkim stylu i ma jeszcze jedną zaletę: fantastycznie współgra z naturalnie siwiejącymi włosami.
– Uwielbiam widzieć kobiety po 50., które podkreślają naturalną siwiznę za pomocą mocno teksturowanego pixie – mówi stylistka Ella Fisher.

Warstwy, ruch i celowo niedoskonałe wykończenie sprawiają, że różne odcienie srebra, szarości i bieli zaczynają płynnie się ze sobą łączyć. Naturalna różnorodność koloru staje się wówczas atutem fryzury, a nie czymś, co trzeba ukrywać.
Jak osiągnąć ten efekt? Włosy można wysuszyć na niewielkiej okrągłej szczotce, kierując poszczególne warstwy w stronę twarzy. Na koniec wystarczy odrobina matowego wosku teksturyzującego, który podkreśli pojedyncze pasma i nada fryzurze charakterystyczną separację.
To propozycja dla kobiet, które chcą nosić siwe włosy bez rezygnowania z fryzury o wyraźnie modowym charakterze.
4. Flixie – najbardziej flirtująca wersja pixie
Flixie można najprościej opisać jako pixie, które nieco odrosło – i właśnie w tej niedoskonałości kryje się jego urok. Fryzura jest miękka, lekko potargana i szczególnie efektownie wygląda na włosach mających naturalny ruch.
– Uwielbiam sposób, w jaki końcówki wywijają się przy karku. Jest w tym prawdziwy klimat lat 90. To znacznie bardziej swobodna, nonszalancka wersja klasycznego pixie – tłumaczy stylistka Zoe Irwin.
Flixie może być też sprytnym rozwiązaniem w przypadku włosów, które z czasem straciły gęstość, szczególnie w okolicach skroni i boków głowy.
Irwin zwraca uwagę, że w takich sytuacjach można wykorzystać bardzo delikatne, niemal niewidoczne pasma przedłużające, rozmieszczone jedynie w strategicznych miejscach na górze i po bokach. Nie chodzi o spektakularne przedłużenie włosów, a o subtelne dodanie im objętości tam, gdzie jej brakuje.
Przy krótkiej, wywiniętej fryzurze wystarczy niewielka ilość dodatkowych włosów, aby uzyskać charakterystyczną dla lat 90. pełnię i ruch.

5. Undercut pixie – dla kobiet, które lubią mocniejsze cięcia
Na koniec najbardziej zdecydowana propozycja: undercut pixie. To cięcie od lat pojawia się na listach najlepszych krótkich fryzur dla dojrzałych kobiet, a jego ambasadorkami mogłyby zostać Tilda Swinton i Jamie Lee Curtis.
Boki i tył są tutaj wyraźnie krótsze, a góra dłuższa, teksturowana i pełna ruchu. Właśnie kontrast między długościami nadaje fryzurze nowoczesny, nieco awangardowy charakter.
– To odważniejsza propozycja, ale na odpowiedniej osobie wygląda absolutnie zjawiskowo – mówi Samantha Cusick, ambasadorka Olaplex i ceniona fryzjerka. Jej zdaniem undercut pixie doskonale sprawdza się u kobiet po 50., które szukają fryzury współczesnej i przede wszystkim bardzo osobistej.
A stylizacja? Im mniej perfekcyjna, tym lepiej. Zamiast pieczołowicie układać każde pasmo, wystarczy niewielką ilość kremu wygładzającego rozprowadzić na dłuższej części włosów, delikatnie skierować je do przodu i pozwolić im układać się naturalnie.
W przypadku nowoczesnego pixie kontrolowany nieład jest zdecydowanie bardziej pożądany niż fryzura dopracowana co do włosa.

Pixie po 50.? Zdecydowanie tak
Najciekawsze krótkie fryzury tego sezonu mają ze sobą jedną rzecz wspólną: nie próbują odmładzać na siłę. Zamiast tego podkreślają indywidualność, naturalną teksturę włosów i rysy twarzy.
Miękkie bixie będzie idealne dla tych, które dopiero oswajają się z krótszą długością. Winona cut pięknie podkreśli srebrne pasma, flixie wniesie do fryzury lekkość w stylu lat 90., a undercut pixie zapewni bardziej zdecydowany efekt. Finger waves z kolei udowadniają, że nawet bardzo krótkie włosy mogą wyglądać niezwykle elegancko.
Najlepsze pixie po 50. roku życia? Nie to, które odejmuje lat, lecz takie, które sprawia, że twarz, włosy i osobisty styl grają w jednej drużynie.
Oryginalny artykuł ukazał się w brytyjskim ELLE



























