Od momentu debiutu w 2020 roku marka Rare Beauty Seleny Gomez stała się jednym z największych sukcesów w branży beauty. To niemałe osiągnięcie na niezwykle konkurencyjnym rynku, który w ostatnich latach zapełnił się markami sygnowanymi nazwiskami gwiazd. Połączenie dopracowanych, mocno napigmentowanych formuł, działalności charytatywnej oraz przemyślanych opakowań dostosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami sprawiło, że Rare Beauty wyróżniło się na tle konkurencji.

WIDEO

player placeholder

Muszę jednak przyznać, że do premiery pierwszych perfum marki – Rare Eau de Parfum – podeszłam z pewną dozą sceptycyzmu. Tak mocna oferta makijażowa sprawiała, że obawiałam się, iż zapach będzie jedynie dodatkiem do portfolio. Powinnam była jednak wiedzieć, że Rare Beauty nie robi niczego połowicznie.

Selena Gomez zaprosiła do współpracy wybitnego perfumiarza Jérôme'a Epinette'a, twórcę takich cenionych kompozycji jak Byredo Bal d'Afrique czy Van Cleef & Arpels Patchouli Blanc. Efektem jest zapach, który łączy elegancję, miękkość i otulający charakter z subtelną, kojącą słodyczą, dzięki czemu trafia w gusta bardzo szerokiego grona odbiorców. Rare Eau de Parfum otwiera się wyraźną nutą karmelu, podkreśloną pikantnym różowym pieprzem. Nie warto jednak zrażać się początkową gourmandową słodyczą. Już po chwili kompozycja staje się bardziej kremowa i waniliowa, a nuty imbiru dodają jej delikatnego, otulającego ciepła.

Zobacz także:

To zapach przyjemny, łatwy w noszeniu i bardzo uniwersalny. Projekcja jest na tyle wyraźna, że regularnie słyszę komplementy w stylu: „Pięknie pachniesz”, ale jednocześnie nie jest nachalna i nie dominuje otoczenia – nawet podczas upałów.

Nosiłam go na weselach, spotkaniach biznesowych, podczas zagranicznych wyjazdów i wieczornych wyjść. Za każdym razem poprawiał mi nastrój. To gourmandowy zapach, który sprawdza się właściwie o każdej porze roku.

Perfumy idealne na lato 2026

Po sukcesie Rare Eau de Parfum marka przygotowała kolejną premierę. Rare Beginnings zadebiutuje 7 sierpnia, a jako jedna z pierwszych miałam okazję go przetestować. Z przyjemnością mogę powiedzieć, że to propozycja dla osób, które lubią soczyste, radosne i pełne energii kompozycje. Jeśli oryginalny Rare Eau de Parfum można porównać do prostej, białej bawełnianej sukienki, to Rare Beginnings przypomina zwiewną sukienkę w kolorowy kwiatowy wzór.

 
 

To owocowo-kwiatowy zapach inspirowany optymizmem towarzyszącym nowym początkom. Otwiera się soczystą nutą dojrzałej gruszki. To jaśniejsza, bardziej zielona interpretacja słodyczy – daleka od ciężkich, deserowych akordów. Wanilia wydobywa bardziej świetliste gourmandowe oblicze gardenii i jaśminu, tworząc lekką, iskrzącą się kompozycję, która jest świeża, beztroska i poprawia nastrój – idealna na ciepłe, letnie dni. Wraz z premierą Rare Beginnings do sprzedaży trafią również dwa pachnące balsamy do ciała przeznaczone do warstwowego stosowania z perfumami: Fruity Pear oraz Sweet Marshmallow.

image

Każdy z nich podkreśla wybrane nuty zapachu, dzięki czemu można dopasować kompozycję do własnych upodobań. Choć moim faworytem pozostaje bardziej stonowany Rare Eau de Parfum, nie mam wątpliwości, że podczas długich, słonecznych dni najczęściej będę sięgać właśnie po Rare Beginnings.

Tekst ukazał się oryginalnie na ELLE UK