W sierpniu zwykle dzieje się u mnie jedna z dwóch rzeczy. Albo mam ochotę wykorzystać ostatnie tygodnie lata na kolory, których prawdopodobnie nie wybiorę już w październiku, albo idę dokładnie w przeciwnym kierunku i maluję paznokcie czymś tak subtelnym, że właściwie wyglądają, jakbym nic z nimi nie zrobiła. W tym roku do mojego letniego zestawu dołączyły też czerwienie i burgundy. Noszę je już teraz i wiem, że zostaną ze mną również jesieni.
WIDEO…
Dior Vernis 582 Azur – błękit, na który czekałam całe lato

Lato 2026 zdecydowanie należy do niebieskiego manicure’u. Błękitne paznokcie nosiła Hailey Bieber, a odcień Tiffany blue zalał TikToka i szybko stał się jednym z najmocniejszych kolorów sezonu. Dior Vernis w odcieniu 582 Azur idealnie wpisuje się w ten trend – to intensywny, czysty błękit, po który szczególnie chętnie sięgam właśnie w sierpniu.
Najbardziej podoba mi się ten kolor na krótkich paznokciach – wtedy błękit wygląda świeżo, nowocześnie i jeszcze bardziej przyciąga uwagę. To zdecydowanie wakacyjny odcień i właśnie dlatego nie zamierzam go tonować. Szczególnie dobrze wypada przy opalonej skórze i w zestawieniu ze złotą biżuterią.
Inglot Playinn Soap Effect – kiedy chcę paznokci, tylko lepszych
Na drugim końcu mojego sierpniowego moodboardu są soap nails. Bez zdobień, bez mocnego krycia, bez przesady. Paznokcie mają być krótkie, błyszczące i wyglądać tak, jakby naturalnie były w perfekcyjnej kondycji.
Do takiego manicure'u będę używać Inglot Playinn Soap Effect. Technicznie jest to odżywka, nie klasyczny lakier, i właśnie to jest w niej najlepsze. Ma subtelny różowy ton, który delikatnie rozjaśnia naturalny kolor płytki i daje świeży, wypielęgnowany efekt już przy jednej warstwie. Można nałożyć też dwie, jeśli chcemy, żeby róż był bardziej zauważalny.
Manucurist Green – kolor na ostatnie zachody słońca lata
Trzecia opcja jest dla mnie odpowiedzią na ten dziwny moment pod koniec sierpnia, kiedy nadal jest lato, ale w głowie zaczynam już układać wrześniową garderobę. Manucurist Green ma paletę odcieni, które świetnie wpisują się w ten moment: są bardziej zdecydowane niż transparentne soap nails, ale nadal mają w sobie lekkość klasycznego manicure'u.
To też marka, po którą chętnie sięgam wtedy, kiedy chcę zrobić paznokcie sama i po kilku dniach bez większego żalu zmienić kolor. Lakiery z linii Green są klasyczne, więc zmywa się je zwykłym zmywaczem. Według informacji marki formuła zawiera do 84 proc. składników pochodzenia biologicznego, m.in. olej kokosowy i ekstrakt z bambusa.
W sierpniu najbardziej interesują mnie jej ciepłe, nasycone odcienie – takie, które przy opalonej skórze wyglądają jeszcze lepiej. To manicure do lnianej sukienki teraz, a za kilka tygodni do jeansów, mokasynów i pierwszego cienkiego swetra. Czyli dokładnie taki, jaki powinien być kolor na koniec lata.



























