Wojciech Smarzowski ani na chwilę nie zwalnia. Jego ostatni film, „Dom dobry”, stał się jednym z najczęściej komentowanych polskich tytułów 2025 roku. Bezkompromisowy, mocny i momentami trudny do oglądania tytuł przyciągnął do kin prawdziwe tłumy. Produkcję obejrzało ponad 2 miliony osób. Teraz do mediów trafiają coraz bardziej konkretne doniesienia o kolejnym projekcie reżysera.

WIDEO

player placeholder

W tym artykule:

  1. Fabuła filmu „Słowianie Swaćba”
  2. „Słowianie Swaćba” z rekordowym budżetem
  3. Kiedy premiera nowego filmu Smarzowskiego?

Fabuła filmu „Słowianie Swaćba”

Po ogromnym sukcesie „Domu dobrego” Smarzowski przygotowuje kolejną produkcję. Akcja filmu „Słowianie. Swaćba” rozegra się w czasach Mieszka I – w okresie narodzin polskiej państwowości i tuż przed przyjęciem chrztu. Twórcy zapowiadają historię, która połączy polityczny przełom z przygodową narracją oraz możliwie wiernym odtworzeniem dawnych wierzeń, rytuałów i codziennego życia Słowian.

To właśnie dbałość o detale ma być jednym z największych atutów produkcji. W planach jest rekonstrukcja obrzędów, strojów, uzbrojenia, a nawet języka używanego przez dawnych Słowian. Zamiast polegać głównie na efektach komputerowych, twórcy zamierzają budować grody od podstaw. To rozwiązanie kosztowne i wymagające, ale dające na ekranie autentyczność, której nie sposób podrobić cyfrowymi dekoracjami.

Zobacz także:

Sam tytuł również nie jest przypadkowy. Swaćba, nazywana także swadźbą, oznacza dawny słowiański obrzęd zaślubin. To motyw mocno zakorzeniony w życiu wspólnotowym, który może stać się emocjonalnym punktem wyjścia dla opowieści o świecie stojącym u progu wielkiej przemiany.

Za scenariusz odpowiada Wojciech Rzehak, wcześniej współpracujący z Wojciechem Smarzowskim przy „Klerze”. Oczekiwania są tym większe, że reżyser ma za sobą sukces „Domu dobrego”; dramat w 2025 roku zdobył pięć Orłów, m.in. dla najlepszego filmu oraz za główne role Agaty Turkot i Tomasza Schuchardta.

„Słowianie Swaćba” z rekordowym budżetem

Budżet na poziomie 62,5 mln zł stawia nowy film Smarzowskiego w absolutnej czołówce najdroższych polskich produkcji po 1989 roku. To już nie tylko kolejny tytuł w dorobku twórcy Wesela, Wołynia czy Kleru, ale projekt o skali, która w polskim kinie zdarza się niezwykle rzadko.

PISF przyznał produkcji 7 mln zł, choć twórcy ubiegali się o 9 mln. Dofinansowanie pokryje około 11,2 proc. budżetu, a jednocześnie okazało się najwyższym wsparciem przyznanym podczas tej sesji. To wyraźny sygnał, że wobec filmu oczekiwania są równie duże jak jego budżet.

Na tle największych polskich widowisk historycznych „Słowianie. Swaćba” ustępują jedynie takim produkcjom jak Quo vadis Jerzego Kawalerowicza (ponad 76 mln zł) czy Chopin, Chopin! Michała Kwiecińskiego (blisko 65 mln zł). Budżet filmu przewyższa natomiast m.in. Karola – papieża, który pozostał człowiekiem.

Kiedy premiera nowego filmu Smarzowskiego?

Na razie twórcy nie ujawnili obsady ani dokładnej daty premiery. Wiadomo jedynie, że „Słowianie. Swaćba” mają trafić do kin w 2028 roku, równolegle z drugą częścią projektu zatytułowaną „Chrzest”. To pokazuje, że Smarzowski planuje wieloletnie przedsięwzięcie o skali znacznie wykraczającej poza standardową produkcję filmową.

Wokół finansowania pojawiają się jeszcze rozbieżne informacje dotyczące wysokości pierwotnego wniosku do PISF – obok kwoty 9 mln zł pojawia się również wzmianka o 15 mln zł złożonych przez Lucky Bob Sp. z o.o. Jedno pozostaje jednak bezdyskusyjne: budżet filmu wynosi 62,5 mln zł, a państwowe dofinansowanie zostało oficjalnie potwierdzone.

Jeśli zapowiedzi znajdą odzwierciedlenie na ekranie, „Słowianie. Swaćba” mogą stać się jednym z najbardziej ambitnych i widowiskowych projektów w historii polskiego kina – produkcją, która spróbuje opowiedzieć o początkach Polski z rozmachem, do jakiego rodzime filmy historyczne przyzwyczajają nas niezwykle rzadko.