W ostatnich dziesięciu latach powstało kilka interesujących polskich filmów wojennych, m.in. „Filip”, „Orzeł. Ostatni patrol”, „Czerwone maki” i „Biała odwaga”. Gdyby jednak AI miała wybrać jeden tytuł, biorąc pod uwagę poziom artystyczny, znaczenie historyczne, skalę realizacji i liczbę zdobytych nagród, wskazałaby „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego.

WIDEO

player placeholder

Film z 2016 roku nie jest klasycznym widowiskiem o bohaterach walczących na froncie. Wojna wkracza tu w codzienność zwykłych ludzi, niszczy sąsiedzkie więzi i zamienia znany świat w przestrzeń strachu. Smarzowski nie łagodzi przemocy ani nie pozwala widzowi zachować bezpiecznego dystansu. Pokazuje, do czego prowadzą podsycane latami uprzedzenia, fanatyzm i pragnienie odwetu.

Historia Zosi rozgrywa się na tle rzezi wołyńskiej

Główną bohaterką jest Zosia Głowacka, młoda Polka zakochana w Ukraińcu Petro. Ojciec wydaje ją jednak za starszego, zamożnego wdowca Macieja Skibę. Wkrótce wybucha II wojna światowa, a dziewczyna staje się świadkinią rozpadu wielokulturowej społeczności zamieszkiwanej przez Polaków, Ukraińców i Żydów.

Zobacz także:

Wydarzenia prowadzą do rzezi wołyńskiej, której ofiarami padają polscy mieszkańcy regionu. Smarzowski pokazuje także polskie akcje odwetowe, unikając wygodnego podziału na bohaterów całkowicie niewinnych i jednoznacznych złoczyńców. Historię oglądamy przede wszystkim oczami Zosi, dlatego wielka polityka pozostaje na dalszym planie. Najważniejsze stają się walka o przetrwanie, utrata bliskich i próba ocalenia człowieczeństwa.

W główną rolę wcieliła się debiutująca wówczas Michalina Łabacz. Towarzyszą jej m.in. Arkadiusz Jakubik, Jacek Braciak, Izabela Kuna, Adrian Zaremba i Tomasz Sapryk.

Dziewięć Orłów potwierdziło klasę filmu Smarzowskiego

„Wołyń” otrzymał 14 nominacji do Polskich Nagród Filmowych i zdobył dziewięć statuetek. Został uznany za najlepszy film, a Wojciech Smarzowski odebrał nagrodę za reżyserię. Produkcję wyróżniono również za zdjęcia Piotra Sobocińskiego jr., muzykę Mikołaja Trzaski, montaż, dźwięk, scenografię i kostiumy. Film zdobył także Nagrodę Publiczności.

To kino bardzo trudne i przeznaczone dla dorosłych widzów. Nie epatuje jednak okrucieństwem wyłącznie po to, by szokować. Przemoc jest kulminacją procesu, który rozpoczyna się znacznie wcześniej – od języka pogardy, społecznych podziałów i stopniowego odbierania innym człowieczeństwa. Właśnie dlatego, mimo mocnej konkurencji, „Wołyń” pozostaje najlepszym polskim filmem wojennym ostatniej dekady według AI.