„Drogówka” trafiła do kin w lutym 2013 roku. Film przyciągnął ponad milion widzów i przez cztery tygodnie zajmował pierwsze miejsce w polskim box office. Był wówczas największym frekwencyjnym sukcesem w karierze Wojciecha Smarzowskiego. Z czasem produkcja została jednak przyćmiona przez kolejne filmy reżysera, takie jak „Wołyń”, „Kler” czy „Wesele”. „Drogówka” nie jest dziś wymieniana równie często, choć pozostaje jednym z najbardziej dynamicznych, bezkompromisowych i przystępnych dzieł twórcy „Domu złego”. Teraz film mogą odkryć użytkownicy streamingu. „Drogówka” jest dostępna w polskiej bibliotece Netflixa.
WIDEO…
Siedmiu policjantów i jeden zamknięty układ
Film opowiada o siedmiorgu funkcjonariuszach warszawskiej drogówki. Łączy ich nie tylko praca, ale również imprezy, alkohol, sportowe samochody, romanse i wspólne interesy. Przyjmowanie łapówek oraz wykorzystywanie służbowej pozycji są dla nich częścią codzienności.
Ten pozornie sprawnie działający układ rozpada się, gdy jeden z policjantów zostaje zamordowany. Głównym podejrzanym staje się sierżant Ryszard Król, grany przez Bartłomieja Topę. Dowody wskazują na niego, a mężczyzna nie pamięta wszystkiego, co wydarzyło się feralnej nocy.
Król postanawia uciec i samodzielnie odkryć prawdę. Szybko przekonuje się, że sprawa nie dotyczy wyłącznie konfliktów pomiędzy funkcjonariuszami. Ślady prowadzą do świata biznesu, polityki i przestępczych powiązań sięgających znacznie wyżej, niż początkowo przypuszczał.
W tym świecie nie ma niewinnych
Smarzowski nie przedstawia swojego bohatera jako nieskazitelnego policjanta walczącego ze skorumpowanym systemem. Ryszard Król również jest częścią patologicznego środowiska. Przyjmuje korzyści, zdradza żonę, nadużywa alkoholu i przymyka oko na przewinienia kolegów.
Dopiero gdy sam zostaje oskarżony o morderstwo, zaczyna dostrzegać skalę mechanizmu, który wcześniej pomagał podtrzymywać. Alternatywą dla zła nie jest tutaj dobro, lecz co najwyżej mniejsze zło. „Drogówka” początkowo przypomina czarną komedię o codzienności policjantów. Z czasem zmienia się w kino sensacyjne z bohaterem uciekającym przed własnymi kolegami, aby w finale stać się ponurą historią o państwie kontrolowanym przez zależności, pieniądze i wzajemne przysługi.
Jedna z najlepszych obsad w filmach Smarzowskiego
Bartłomiej Topa stworzył rolę człowieka, który nie jest bohaterem, ale zostaje zmuszony do heroicznej walki o własne życie. Partneruje mu plejada aktorów regularnie pojawiających się w kinie Smarzowskiego.
Arkadiusz Jakubik zagrał Bogdana Petryckiego, Jacek Braciak wcielił się w Jerzego Trybusa, a Eryk Lubos w Marka Banasia. W obsadzie znaleźli się również Marcin Dorociński, Julia Kijowska, Robert Wabich, Marian Dziędziel, Agata Kulesza, Izabela Kuna, Adam Woronowicz i Maciej Stuhr.
Każda postać otrzymuje własny zestaw słabości, sekretów i moralnych kompromisów. Policjanci różnią się temperamentem, ale wszyscy funkcjonują w środowisku, w którym granica pomiędzy służbą a przestępstwem dawno została zatarta.
Widzowie ocenili „Drogówkę” wysoko
Na Filmwebie produkcja ma ocenę 7,1/10 na podstawie ponad 210 tys. głosów. Film zdobył także dwa Orły: Wojciech Smarzowski został nagrodzony za scenariusz, a Arkadiusz Jakubik za najlepszą drugoplanową rolę męską. Podczas kinowej dystrybucji „Drogówkę” obejrzało ponad milion osób. Był to pierwszy film w 2013 roku, który przekroczył w Polsce tę granicę, a otwarcie z wynikiem ponad 176 tys. widzów należało do najlepszych w tamtym okresie.
Nie był to więc film niezauważony. Został raczej stopniowo odsunięty na dalszy plan przez głośniejsze dzieła reżysera. Powrót na dużą platformę streamingową może sprawić, że produkcja dotrze do widzów, którzy w momencie premiery byli na nią zbyt młodzi albo zwyczajnie ją przegapili.
„Drogówka” nie jest lekkim seansem. To brutalna, wulgarna i pełna pesymizmu historia, która pokazuje Polskę jako system naczyń połączonych. Jednocześnie pozostaje sprawnie zrealizowanym kryminałem, który niemal od początku trzyma w napięciu.



























