Są ludzie, którzy wysokość traktują jak ostrzeżenie. Są też tacy, dla których staje się ona zaproszeniem. Potrzeba adrenaliny potrafi przybierać różne formy – od szybkich samochodów po wspinaczkę, nurkowanie czy skoki ze spadochronem. BASE jumping należy jednak do kategorii sportów, przy których słowo „ryzyko” nabiera zupełnie nowego znaczenia.
WIDEO…
Skok BASE polega na oddaniu skoku z nieruchomego obiektu – nazwa pochodzi od pierwszych liter angielskich słów oznaczających budynki, anteny, przęsła mostów i naturalne wzniesienia. W przypadku wingsuit BASE jumpingu dochodzi jeszcze specjalny kombinezon, który pozwala szybować po wyskoczeniu z dużej wysokości.
To właśnie ta dyscyplina stała się punktem wyjścia dla „Na maksa”. Film Salvadora Calvo nie próbuje jednak sprowadzić swoich bohaterów do etykiety „ludzi, którzy lubią ryzyko”. Pod spektakularnymi skokami kryje się opowieść o przyjaźni, wolności, obsesji i potrzebie sprawdzenia, jak daleko można przesunąć własne granice.
„Na maksa”. Historia prawdziwych pionierów

Bohaterami filmu są Carlos, Darío i Armando, przyjaciele zafascynowani sportami ekstremalnymi. Ich życie zmienia się, gdy odkrywają BASE jumping w wingsuitach – doświadczenie, które daje poczucie najbardziej zbliżone do latania. Z czasem fascynacja przeradza się w sposób na życie.
Hiszpański film „Na maksa” jest inspirowane prawdziwymi wydarzeniami i historią hiszpańskich pionierów tej dyscypliny: Carlosa Suáreza, Darío Barrio, Armando del Reya, Manolo Chany i Álvaro Bultó. Ich wspólna pasja miała jednak tragiczne konsekwencje – czterech z pięciu mężczyzn zginęło w związku z uprawianiem tego sportu. To właśnie ten fakt sprawia, że oglądanie na ekranie kolejnych skoków ma zupełnie inny ciężar. Wiemy, że za efektownymi ujęciami i poczuciem wolności kryje się prawdziwa historia ludzi, dla których granica między odwagą a niebezpieczeństwem była wyjątkowo cienka.
Carlos Cuevas, Miguel Bernardeau i Miguel Ángel Silvestre

W głównych rolach pojawili się Carlos Cuevas, Miguel Bernardeau i Miguel Ángel Silvestre , którego widzowie doskonale znają z serialu „Sense8”. Cuevas wciela się w Carlosa Suáreza, Bernardeau gra Armando del Reya, a Silvestre – Darío Barrio. W obsadzie znaleźli się również José Manuel Poga, David Marcé, Candela González i Stéphanie Magnin.
Za kamerą stanął Salvador Calvo, reżyser m.in. „1898. Los últimos de Filipinas”, a scenariusz napisał Alejandro Hernández. Film miał premierę kinową w Hiszpanii 6 lutego 2026 roku, a do Netflixa trafił 14 sierpnia.
Na ekranie adrenalina, poza nim – prawdziwa tragedia

W przypadku „Na maksa” trudno oddzielić historię filmu od wydarzeń, które towarzyszyły jego powstawaniu. Carlos Suárez, którego sportową historię odtwarza Carlos Cuevas, był związany z produkcją także jako specjalista. 1 kwietnia 2025 roku zginął podczas skoku wykonywanego w trakcie zdjęć do filmu. Miał 52 lata.
To szczególnie mocny kontekst dla filmu, który opowiada o poszukiwaniu granicy między wolnością a ryzykiem. Reżyser Salvador Calvo podkreślał, że zależało mu nie tylko na pokazaniu ekstremalnego sportu, lecz także na zrozumieniu ludzi, którzy go wybierają.
Od Ikara do BASE jumpingu. Człowiek od zawsze chciał latać

Zanim człowiek naprawdę oderwał się od ziemi, przez stulecia próbował ją oszukać. Marzenie o lataniu pojawia się w mitach, opowieściach i wyobraźni kolejnych pokoleń. Jednym z najbardziej znanych jest oczywiście Ikar, który wzbił się w powietrze na skrzydłach skonstruowanych przez Dedala. Tym razem nie była to jednak historia o wynalazku, ale o pragnieniu, by przekroczyć granicę tego, co dla człowieka naturalnie niemożliwe.
W XV wieku do idei lotu podszedł już znacznie bardziej praktycznie Leonardo da Vinci. W swoich notatnikach projektował maszyny latające inspirowane budową skrzydeł ptaków, a pod koniec XV wieku stworzył także jeden z najwcześniejszych znanych projektów spadochronu. Jego konstrukcja miała formę piramidalnego baldachimu i – choć nigdy nie została przez niego przetestowana – stała się jednym z ważnych punktów w historii myślenia o bezpiecznym opadaniu z wysokości.
Kolejne stulecia przyniosły następne eksperymenty. Fausto Veranzio, chorwacki wynalazca i polihistor, w 1617 roku opublikował projekt spadochronu znany jako Homo Volans – „latający człowiek”. Smithsonian wskazuje go jako najstarsze znane przedstawienie spadochronu. Prawdziwy przełom przyszedł jednak pod koniec XVIII wieku. W 1783 roku bracia Montgolfier wznieśli w powietrze pierwszy balon zdolny do uniesienia człowieka. Nagle coś, co przez tysiące lat należało do świata mitów, stało się rzeczywistością. Ludzie naprawdę mogli wzbić się nad ziemię.
A skoro można było wzlecieć, pojawiło się kolejne pytanie: jak bezpiecznie wrócić?
Na to odpowiedź próbował znaleźć Francuz André-Jacques Garnerin. W 1797 roku przeprowadził udany eksperyment ze spadochronem, skacząc z balonu z wysokości ponad 3000 stóp. Garnerin udoskonalał konstrukcję, eksperymentując z parasolowatym kształtem czaszy, a później wykonał także pierwszy skok z balonu z wykorzystaniem jedwabnego spadochronu.
Od tamtej pory człowiek nie tylko nauczył się latać. Zaczął też szukać nowych sposobów na spadanie, szybowanie i przemieszczanie się w powietrzu. Samoloty, spadochrony, paralotnie, wingsuity – każda kolejna konstrukcja była kolejną próbą odpowiedzi na to samo pragnienie, które towarzyszy nam od wieków: zobaczyć świat z góry i choć przez chwilę poczuć, że grawitacja nas nie obowiązuje.
I właśnie gdzieś na końcu tej niezwykłej historii znajduje się BASE jumping w wingsuitach. Tyle że zamiast budować coraz doskonalsze maszyny, jego najbardziej ekstremalni przedstawiciele robią coś odwrotnego: skaczą z wysokich obiektów i przez chwilę próbują zamienić własne ciało w maszynę do latania.
„Na maksa” – gdzie obejrzeć?

Film „Na maksa” („La Fiera”) jest dostępny na Netflixie. Produkcja trwa 113 minut, więc na ten pełen adrenaliny seans trzeba zarezerwować niecałe dwie godziny.



























