Polscy widzowie Netflixa nie mieli wątpliwości, który tytuł obejrzeć w pierwszej kolejności. Film „Mniej obcy”, fabularna opowieść inspirowana życiem i wspomnieniami Jana Borysewicza, zadebiutował na platformie 7 października 2026 roku i niemal natychmiast wskoczył na szczyt rodzimego zestawienia, stając się najchętniej oglądaną produkcją w Polsce.

WIDEO…

player placeholder

Jan Borysewicz i film „Mniej obcy” podbijają Netflix

„Mniej obcy”
mat. prasowe

Wystarczyło zaledwie kilka godzin, by widzowie uczynili z „Mniej obcy” numer 1 w polskim Top 10. Dzień po premierze produkcja o legendzie rodzimego rocka była już najchętniej oglądanym filmem na platformie w naszym kraju. To wynik, który pokazuje, jak silny sentyment budzi postać lidera Lady Pank oraz muzyka, która w schyłkowym PRL-u stała się głosem całego pokolenia.

Zobacz także:

„Mniej obcy” to coś więcej niż klasyczna biografia muzyczna. To historia człowieka, który spełnia swoje największe marzenie, by wkrótce przekonać się, jak wysoką cenę trzeba czasem za nie zapłacić. Film powstał na podstawie książki pod tym samym tytułem, którą Jan Borysewicz napisał wspólnie z Marcinem Prokopem.

Muzyk podkreślał, że zależało mu na szczerości opowieści. „Zależało mi, żeby ten film był prawdziwy i niczego nie upiększał. Nie chciałem ukrywać ani sukcesów, ani błędów, ani ceny, jaką przyszło mi zapłacić za życie podporządkowane muzyce” mówił w Gdyni Borysewicz. „Mam nadzieję, że widzowie zobaczą w tym filmie nie tylko rock’n’rollową historię, ale też szczerą opowieść o pasji, która potrafi dawać wolność, ale potrafi też bardzo dużo zabrać”.

Reżyser Kristoffer Rus tłumaczył, że osią narracji są losy jednego człowieka osadzone w konkretnym, trudnym czasie. „Na tle schyłkowego PRL-u opowiadamy o muzyku, dla którego rock ’n roll był czymś więcej niż rozrywką był wolnością, buntem i szansą na życie według własnych zasad” wyjaśnił.

Mikołaj Bukrewicz jako Borysewicz doceniony w Gdyni

„Mniej obcy”
mat. prasowe

Największym odkryciem produkcji okazał się debiutujący na ekranie Mikołaj Bukrewicz, który wcielił się w legendarnego muzyka. Za tę kreację został doceniony podczas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie odebrał Nagrodę GQ Poland dla Filmowego Wizjonera. Część recenzentów zwraca uwagę, że młody aktor wypada w roli naturalnie i wiarygodnie, a aktorsko najmocniej wybija się jego duet z Patrykiem Pietrzakiem.

Pozostałych muzyków Lady Pank zagrali Hubert Miłkowski, Krzysztof Oleksyn, Mikołaj Matczak oraz Marcel Barra, a w współzałożyciela i głównego autora tekstów Andrzeja Mogielnickiego wcielił się Patryk Pietrzak. W obsadzie znaleźli się również Kinga Preis i Ireneusz Czop. Za scenariusz odpowiadają Wiktor Piątkowski i Joanna Kozłowska.

Film jest już dostępny w całości na Netflixie. A recenzję możecie przeczytać TUTAJ.