Są takie produkcje, które nie potrzebują wielkiej kampanii promocyjnej, aby kolejne pokolenia widzów do nich wracały. Wystarczy przypadkowo przełączyć kanał, zobaczyć znajome ujęcia, postać w charakterystycznym stroju, by zostać przed ekranem na kolejne dwie godziny.

WIDEO

player placeholder

„Robin Hood: Książę złodziei” od lat jest jednym z tych filmów, które regularnie pojawiają się w telewizyjnych ramówkach. I choć wielu widzów doskonale zna tę historię, często zaczyna seans od połowy - bo właśnie wtedy przypadkiem trafia na jeden z ulubionych klasyków kina przygodowego. Teraz film z 1991 roku można obejrzeć na własnych zasadach. Produkcja właśnie trafiła do biblioteki Netflixa.

„Robin Hood: Książę złodziei” dostępny na Netflix. O czym jest klasyk kina przygodowego z lat 90.?

Robin Hood Książe złodziei
mat. prasowe
Zobacz także:

Akcja filmu rozpoczyna się w czasach średniowiecznej Anglii. Robin z Locksley wraca z wypraw krzyżowych do ojczyzny, która bardzo się zmieniła pod nieobecność prawowitego króla Ryszarda Lwie Serce.

Na miejscu odkrywa, że władzę przejął bezwzględny szeryf Nottingham, który wykorzystuje swoją pozycję, terroryzuje mieszkańców i wzbogaca się ich kosztem. Robin postanawia przeciwstawić się tyranii i wraz z grupą banitów ukrywających się w lesie Sherwood rozpoczyna walkę o sprawiedliwość.

„Robin Hood: Książę złodziei” nie jest jednak wyłącznie opowieścią o bohaterze okradającym bogatych i pomagającym biednym. To również historia o lojalności, przyjaźni, miłości i potrzebie sprzeciwu wobec niesprawiedliwego świata.

Kevin Costner stworzył bohatera, który stał się ikoną kina lat 90.

Robin Hood Książe złodziei
mat. prasowe

W roli Robina z Locksley wystąpił Kevin Costner („Tańczący z wilkami”, „Bodyguard”) - jeden z największych gwiazdorów Hollywood tamtej epoki. Jego Robin Hood jest bohaterem pełnym odwagi, ale również emocji i wątpliwości. To nie jest postać pozbawiona słabości - wręcz przeciwnie, film pokazuje człowieka, który po powrocie do domu musi odnaleźć swoje miejsce w świecie, który przestał być mu znany.

W obsadzie znaleźli się również Morgan Freeman („Skazani na Shawshank”, „Za wszelką cenę”) jako Azeem - towarzysz Robina, który wnosi do historii nie tylko humor, ale również zupełnie inną perspektywę.

Dla wielu widzów jednak największą atrakcją filmu pozostaje Alan Rickman („Harry Potter”, „Szklana pułapka”) jako szeryf Nottingham. Jego kreacja jest jedną z najbardziej pamiętnych ról czarnych charakterów w kinie przygodowym - przesadzona, teatralna i jednocześnie niezwykle charyzmatyczna.

72% widzów na Rotten Tomatoes i 6,9/10 na IMDb. Ten klasyk nadal ma swoich fanów

Robin Hood Książe złodziei
mat. prasowe

Choć od premiery „Robin Hooda: Księcia złodziei” minęły już ponad trzy dekady, film wciąż pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych ekranizacji legendy o słynnym banicie. Na Rotten Tomatoes produkcja otrzymała 72% pozytywnych ocen od widzów, co pokazuje, że emocje związane z tym klasykiem nadal są żywe. Krytycy byli bardziej podzieleni, ale publiczność od lat wraca do filmu przede wszystkim dla jego atmosfery, widowiskowości i niezapomnianych bohaterów.

Produkcja zdobyła również nominację do Oscara za najlepszą piosenkę oryginalną - „(Everything I Do) I Do It for You” Bryana Adamsa, która stała się jednym z największych muzycznych hitów początku lat 90.

Dlaczego po ponad 30 latach nadal chcemy wracać do Sherwood?

Robin Hood Książe złodziei
mat. prasowe

Współczesne kino przygodowe często stawia na efekty specjalne i ogromną skalę widowiska. „Robin Hood: Książę złodziei” przypomina jednak czasy, gdy największą siłą takich filmów byli bohaterowie, dialogi i atmosfera. To produkcja z charakterystycznym rozmachem lat 90. - z wielką przygodą, wyrazistymi postaciami, romansem i wyraźnym podziałem między dobrem a złem. Nie próbuje być skomplikowaną dekonstrukcją legendy. Po prostu opowiada historię, która od wieków działa na wyobraźnię.

I być może właśnie dlatego tak łatwo zatrzymać się przy nim podczas przypadkowego seansu w telewizji. Nawet jeśli zaczynamy oglądać od połowy, szybko przypominamy sobie, dlaczego tak dobrze znamy tę historię.

Jeśli tęsknicie za kinem przygodowym z rozmachem, ten film będzie idealnym wyborem

Robin Hood Książe złodziei
mat. prasowe

Jeśli lubicie takie filmy jak „Gladiator”, „Piraci z Karaibów”, „Ostatni Mohikanin”, „Rycerz króla Artura” albo inne klasyczne hollywoodzkie widowiska z lat 90., „Robin Hood: Książę złodziei” również przypadnie wam do gustu. Ten tytuł ma wszystko, czego można oczekiwać od kina przygodowego.

To film, który nie potrzebuje premiery ani wielkiego powrotu, aby zostać zauważonym. Wystarczy, że znów pojawi się na ekranie - czy to w telewizji, czy teraz na Netflixie, aby zatrzymać was na 2 godziny w zielonym lesie Sherwood, gdzie wszystko jest możliwe.