Znacie pisarza lub pisarkę, którzy publikuję nowe książki szybciej niż nasz rodzimy Remigiusz Mróz? Freida McFadden zdecydowanie go dogania, bo ledwo zdążę skończyć jedną jej powieść, a już pojawia się zapowiedź kolejnej. Każda z odrębną historią, nowymi bohaterami i zwrotami akcji. Musicie przyznać, że to dość imponujące. A jeśli dodamy do tego świetną jakość tych opowieści, zyskujemy pretendentkę do jednej z najsłynniejszych autorek kryminałów ostatnich lat.
WIDEO…
Najlepsze książki Freidy McFadden
Prywatnie mogę zdradzić, że Freida McFadden to jedna z moich ulubionych pisarek i przeczytałam już wszystkie dostępne w języku polskim książki jej autorstwa oraz kilka w języku oryginału. Wybrałam dla was 3 moim zdaniem najlepsze, po które warto sięgnąć, jeśli też jesteście fanami kryminalnych historii pełnych tajemnic i nieoczywistych wątków. Gotowi?
„Pomoc domowa”
To pierwsza książka McFadden, którą przeczytałam i najbardziej znana ze względu na niedawną ekranizację z Sydney Sweeney. Bohaterką jest mieszkająca w swoim aucie Millie, dla której praca z możliwością przeprowadzki do zamożnych Winchesterów jest szansą na nowy początek. Szybko jednak okazuje się, że za drzwiami pięknej posiadłości panuje daleka od sielanki atmosfera. Nina, jej pracodawczyni, zachowuje się coraz bardziej nieprzewidywalnie, a jej mąż Andrew wydaje się jedyną życzliwą osobą w domu. Niepokój budzi także niewielki pokój na poddaszu, którego drzwi można zamknąć tylko od zewnątrz. Millie próbuje utrzymać posadę, ale sama również ma przeszłość, którą wolałaby ukryć. Kiedy zorientujecie się, kto tak naprawdę jest czarnym charakterem, będziecie nieźle zaskoczeni.

„Jej chłopak”
To z kolei ostatnia z wydanych w Polsce powieść pisarki. I wiecie co? Po jej przeczytaniu upewniłam się, że chyba jeszcze przez jakiś czas zostanę singielką. Książka opowiada o poszukującej miłości Sydney Shaw. Młoda kobieta w nietypowych okolicznościach poznaje mężczyznę, z którym wreszcie chce związać się na dłużej. Jest czarujący, przystojny i pracuje jako lekarz, więc trudno się dziwić, że bohaterka wiąże z tą znajomością duże nadzieje. Tymczasem w Nowym Jorku dochodzi do serii zabójstw kobiet, a śledczy podejrzewają, że sprawca wcześniej umawiał się ze swoimi ofiarami. Sydney zaczyna zastanawiać się, ile naprawdę wie o swoim partnerze. Plot twist? 10/10.

„Nie kłam”
Ten tytuł dosłownie „pochłonęłam” w jeden wieczór. Choć byłam przekonana, że już na początku rozgryzłam tajemnicę bohaterów, McFadden po raz kolejny udowodniła mi, że nie mam o niczym pojęcia. W książce poznajemy świeżo upieczone małżeństwo - Tricię i Ethana, którzy szukają domu, by rozpocząć wspólne życie. Oglądają odosobnioną posiadłość należącą niegdyś do słynnej psychiatrki i pisarki Adrienne Hale, która zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Gwałtowna śnieżyca uniemożliwia im wyjazd, a podczas przeszukiwania budynku Tricia odkrywa ukryty pokój z nagraniami sesji terapeutycznych dawnej właścicielki. Zaczyna słuchać kaset i poznaje sekrety, które mogą pomóc wyjaśnić jej zniknięcie. Od połowy będziecie czytać wstrzymując oddech, gwarantuję!

A wy znacie twórczość McFadden? Jaki jest wasz ulubiony tytuł?



























