W horrorach zwykle przychodzi chwila, kiedy mam ochotę wrzeszczeć do bohaterów, żeby po prostu uciekali z nawiedzonego domu i zostawili go daleko w tyle. W „28 dniach grozy” sprawa jest bardziej skomplikowana, bo pozostanie w środku to główny punkt programu. Trzy zespoły zamieszkują w amerykańskich budynkach uchodzących za nawiedzone i próbują sprawdzić, co kryje się za opowieściami o ich niezwykłych lokatorach. Brzmi jak mało udany pomysł na urlop? Dla miłośników paranormalnych zagadek to najwyraźniej oferta nie do odrzucenia.

WIDEO…

player placeholder

„28 dni grozy”, na czym polega reality show Netfliksa?

W programie bierze udział osiem osób podzielonych na trzy zespoły. Są wśród nich poszukiwacze zjawisk paranormalnych, osoby przedstawiające się jako media oraz uczestnicy zajmujący się techniczną stroną takich poszukiwań. Każda grupa trafia do innej lokalizacji, w której ma spędzić 28 dni, obserwując rzekomą aktywność duchów. Do dyspozycji uczestników są rozmaite urządzenia i metody, które mają pomagać w rejestrowaniu oraz interpretowaniu nietypowych zdarzeń.

Na ekranie pojawiają się nocne poszukiwania, seanse spirytystyczne, odgłosy o nieustalonym źródle i relacje z wizji. Równolegle narastają spory dotyczące sposobów prowadzenia działań. Uczestnicy nie zawsze zgadzają się ze sobą, a wspólne mieszkanie szybko wystawia ich cierpliwość na próbę. Nawet bez dodatkowego lokatora z zaświatów taki wyjazd mógłby skończyć się kłótnią o byle drobiazg.

Zobacz także:
„28 dni grozy”

Dlaczego właśnie 28 dni? Program nawiązuje do Warrenów

Punktem wyjścia jest przypisywana Edowi i Lorraine Warrenom teoria, według której cztery tygodnie w nawiedzonym miejscu pozwalają na pełniejsze nawiązanie kontaktu ze światem duchów. Nazwisko Warrenów mogą kojarzyć także osoby, które nie interesują się paranormalnymi historiami, ich sprawy inspirowały m.in. filmy z serii „Obecność”. Związek reality show z tą parą jest również rodzinny. Działania uczestników komentuje Tony Spera - zięć Warrenów. Towarzyszy mu dziennikarz zajmujący się tematyką paranormalną - Aaron Sagers.

Gdzie kręcono „28 dni grozy”? Trzy miejsca z niepokojącą historią

Pierwszy zespół zamieszkuje w Lumber Baron Inn w Denver w stanie Kolorado. Druga grupa trafia do Captain Grant’s Inn w Preston w Connecticut, a trzecia do Madison Dry Goods w Madison w Karolinie Północnej. Nie oglądamy więc wyłącznie opuszczonych domów z zabitymi deskami oknami. Wśród wybranych miejsc są również zabytkowe pensjonaty.

Szczególnie ponurą przeszłość ma Madison Dry Goods. W budynku działał niegdyś zakład pogrzebowy, do którego przewieziono ofiary zabójstwa rodziny Lawsonów z Bożego Narodzenia 1929 roku. Ta historia staje się istotnym wątkiem programu. Warto przy tym rozdzielić prawdziwą zbrodnię od paranormalnych interpretacji uczestników. Sam tragiczny los dawnych mieszkańców nie jest przecież dowodem na obecność duchów.

„28 dni grozy”

Kulisy programu: ponad 2000 godzin nagrań i życie bez telefonu

Aaron Sagers ujawnił w tekście dla „Den of Geek”, że podczas realizacji powstało ponad 2000 godzin materiału. Uczestnicy docierali na miejsce z zasłoniętymi oczami, a wcześniej nie przekazywano im historii budynków. Na czas pobytu zostawali też bez dostępu do telefonów. Co ciekawe, wewnątrz nie towarzyszyli im operatorzy. Korzystano ze stałych kamer, a część nagrań oraz obsługę mikrofonów powierzono samym uczestnikom. Izolacja miała jednak całkiem przyziemne zaplecze: produkcja organizowała dostawy zakupów, a zespoły mogły zamawiać jedzenie. Duchy duchami, ale kolację trzeba było zjeść.

„28 dni grozy”, premiera, liczba odcinków i czas oglądania

„28 dni grozy”, w oryginale „28 Days Haunted”, zadebiutowało na Netfliksie 21 października 2022 roku. Wszystkie sześć odcinków udostępniono jednocześnie. Poszczególne części trwają od około 30 do 40 minut, więc na cały sezon wystarczy niespełna trzy i pół godziny. Program można oglądać w polskim katalogu platformy.

Najlepiej podejść do niej jak do rozrywki wykorzystującej atmosferę nawiedzonego domu. Można dać się przestraszyć i jednocześnie zachować wątpliwości wobec tego, jak uczestnicy tłumaczą swoje doświadczenia. A jeśli po seansie coś stuknie w kuchni, nadal warto najpierw sprawdzić zmywarkę.