Zimowa pielęgnacja cery dojrzałej nie musi oznaczać tłustych mazideł. Pamiętam o nawilżeniu, wzmocnieniu naturalnej bariery hydrolipidowej i efekcie beauty. Poniżej pięć kosmetyków, które uzupełniają moją zimową rutynę od rana do wieczora.
WIDEO…
Wzmacniające serum tonujące do skóry naczynkowej i wrażliwej – BasicLab
Zimą moja cera szczególnie potrzebuje ukojenia. Nagłe zmiany temperatur, mróz i suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach sprzyjają zaczerwienieniom i uczuciu pieczenia. Dlatego sięgam po serum BasicLab, które łączy pielęgnację skóry naczynkowej z delikatnym efektem korygującym. W formule znajdziemy 10-procentowy kompleks czynnika wzrostu EGF, wspierający regenerację i pomagający ograniczać skutki stresu oksydacyjnego, oraz 0,5 proc. pochodnych witaminy K, ukierunkowanych na pielęgnację skóry z widocznymi naczynkami. Ważnym uzupełnieniem jest wąkrotka azjatycka i jej składniki aktywne – madekasozyd oraz azjatykozyd – znane z właściwości łagodzących i wspierających barierę ochronną naskórka. Na uwagę zasługują również kapsułki z zielonym pigmentem, które optycznie neutralizują zaczerwienienia.
Ultra-regenerujący multibalm na przesuszenia Honey Glaze – Bielenda
To kosmetyk, który zimą warto mieć pod ręką, szczególnie kiedy mróz daje się we znaki ustom, skrzydełkom nosa czy przesuszonym partiom twarzy. Bielenda postawiła na treściwą, otulającą formułę, która pozostawia na skórze ochronny film i pomaga ograniczyć utratę wilgoci. W składzie znajdziemy miód manuka, proteiny mleka, ceramidy oraz PDRN pozyskiwany z ryżu. Pierwszy składnik wspiera pielęgnację i zmiękczenie naskórka, proteiny mleka pomagają wygładzić szorstkie miejsca, a ceramidy wzmacniają barierę ochronną skóry. Z kolei PDRN, czyli polinukleotydy, jest składnikiem wykorzystywanym w kosmetykach ukierunkowanych na wspieranie procesów regeneracyjnych. Multibalm można stosować punktowo na usta, okolice nosa, dłonie czy łokcie, wszędzie tam, gdzie zwykły krem okazuje się niewystarczający.
Krem redukujący oznaki zmęczenia Rose Glow – Embryolisse
Zimą, kiedy cera staje się poszarzała i wygląda na zmęczoną, lubię kosmetyki łączące pielęgnację z subtelnym efektem makijażowym. Rose Glow od Embryolisse można stosować zarówno na twarz, jak i w okolicy oczu, a jego delikatnie różowy odcień pomaga przywrócić skórze świeższy wygląd. Formuła zawiera ekstrakt z kory albicji jedwabistej, określanej również jako drzewo jedwabne, oraz kwas hialuronowy w postaci hialuronianu sodu. Pierwszy składnik jest wykorzystywany w pielęgnacji ukierunkowanej na oznaki zmęczenia, drugi pomaga wiązać wodę w naskórku, poprawiając jego nawilżenie i optyczną gładkość. Efekt Rose Glow uzupełniają pigmenty mineralne i rozświetlająca mika, które nadają cerze świetliste wykończenie. Krem może zastąpić bazę pod makijaż, kiedy zależy mi na lekkim, świeżym efekcie bez nakładania kolejnej warstwy podkładu.
Cień do powiek Moonlit Sky Eyeshadow – Dr Irena Eris
Zimą nie rezygnuję z rozświetlenia, ale zamiast mocnego makijażu stawiam na świetliste akcenty, które ożywiają spojrzenie. Moonlit Sky Eyeshadow Dr Irena Eris pozwala uzyskać zarówno subtelną poświatę, jak i bardziej wyrazisty, metaliczny efekt. Odpowiadają za to wysokoprzezroczyste pigmenty, które odbijają i rozpraszają światło, tworząc wielowymiarowy blask. Szczególnie spodobał mi się odcień nr 20 Perseid Storm – ciepły, kawowy beż z wielowymiarowymi odcieniami złota. Rozświetla powiekę, ale nie daje przesadnie teatralnego efektu, dlatego sprawdza się również w codziennym makijażu. Cień można nakładać palcem, aplikatorem lub pędzelkiem, stopniowo budując intensywność. Ciekawym rozwiązaniem jest także wykorzystanie go jako rozświetlającego toppera nałożonego na inny kolor. Jego formuła jest odporna na jesienną mżawkę i opadające na twarz płatki śniegu.
Lekki krem peptydowo-ceramidowy – Janda
Zimą nie chcę rezygnować z pielęgnacji przeciwstarzeniowej, ale moja cera nie zawsze dobrze reaguje na ciężkie, mocno okluzyjne konsystencje. Lekki krem peptydowo-ceramidowy Janda jest ciekawą propozycją dla osób, które szukają połączenia nawilżenia, regeneracji i pielęgnacji ukierunkowanej na utratę jędrności. W formule znajdziemy ceramid NP, wspierający odbudowę bariery naskórkowej, oraz peptyd nowej generacji, któremu producent przypisuje działanie wspomagające syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego. Skład uzupełniają olej arganowy i olej z orzeszków sacha inchi, dostarczające skórze lipidów, a także gliceryna i składniki nawilżające wspierające utrzymanie odpowiedniego poziomu nawodnienia. Na uwagę zasługuje również lekka konsystencja, dzięki której krem można stosować rano pod makijaż i wieczorem jako element pielęgnacji regenerującej.