Dlatego w pielęgnacji anti-aging warto szukać nie tylko składników wspierających nawilżenie i wygładzenie, lecz także antyoksydantów, które pomagają chronić cerę przed stresem oksydacyjnym. Jednym z ciekawszych surowców jest rokitnik – roślina o intensywnie pomarańczowych owocach, ceniona za zawartość witamin i karotenoidów. W kosmetykach znajdziemy go zarówno w lekkich formułach, jak i w bogatszych preparatach odżywczych.

WIDEO…

player placeholder

Rewitalizujący krem-żel do twarzy na bazie ekstraktu z rokitnika – Purito Sea Buckthorn Vital 70

Koreański krem-żel Purito Sea Buckthorn Vital 70 wyróżnia się wysoką zawartością ekstraktu z owoców rokitnika, który stanowi aż 70% receptury. To właśnie ten składnik przyciąga uwagę w pielęgnacji cery pozbawionej blasku i o nierównym kolorycie. Formułę uzupełniają niacynamid, wspierający wyrównanie kolorytu i regulację wydzielania sebum oraz hialuronian sodu, który wiąże wodę w naskórku i spłyca papierowe zmarszczki. Na uwagę zasługują również pantenol o właściwościach łagodzących oraz adenozyna, stosowana w kosmetykach ukierunkowanych na pielęgnację przeciwzmarszczkową. Konsystencja kremu-żelu może przypaść do gustu osobom, które zimą potrzebują czegoś bardziej odżywczego niż klasyczne serum, ale nie chcą sięgać po ciężki krem. Produkt nie zawiera kompozycji zapachowej ani olejków eterycznych, co może być atutem dla osób unikających tych dodatków.

Owoce rokitnika – superjagody długowieczności

Rokitnik zwyczajny to ciernisty krzew o charakterystycznych, pomarańczowych owocach, które gęsto oblepiają jego gałęzie. Występuje naturalnie między innymi w Europie i Azji, a w Polsce można spotkać go także na nadmorskich wydmach. Jego owoce są cenione jako naturalne źródło witaminy C, witaminy E, karotenoidów i flawonoidów, a pozyskiwany z nich olej zawiera również cenne kwasy tłuszczowe. W tradycyjnym zielarstwie rokitnik wykorzystywano między innymi do wspierania pielęgnacji skóry. Dziś jego owoce i olej znajdują zastosowanie nie tylko w kosmetykach, lecz także w przemyśle spożywczym – trafiają do soków i przetworów. W pielęgnacji ceni się je przede wszystkim za właściwości antyoksydacyjne, odżywcze i wspierające utrzymanie komfortu skóry. Składniki pozyskiwane z rokitnika znajdziemy również w kosmetykach polskich marek, między innymi w kremach Sylveco i Skoczylas.

Zobacz także:

Krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną – Sylveco

Krem Sylveco łączy olej z rokitnika z betuliną, czyli związkiem pozyskiwanym z kory brzozy, który jest ceniony w kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji skóry wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Betulina pomaga łagodzić zaczerwienienia i wspiera naturalne procesy regeneracyjne naskórka. Z kolei olej z rokitnika dostarcza kwasów tłuszczowych, które pomagają ograniczać utratę wody i wspierają barierę ochronną skóry. W recepturze znajdziemy również olej sojowy, jojoba i z pestek winogron, a także wosk pszczeli, który tworzy na powierzchni skóry warstwę ochronną. To propozycja dla osób, które preferują prostsze składy i bardziej odżywcze formuły, szczególnie gdy cera jest przesuszona, zaczerwieniona lub potrzebuje dodatkowej ochrony przed chłodem. Warto jednak pamiętać, że obecność wosku pszczelego oznacza, iż kosmetyk nie jest wegański.

Krem do twarzy przeciwzmarszczkowy z ceramidami i rokitnikiem – Skoczylas

W kremie marki Skoczylas rokitnik występuje w towarzystwie składników wspierających barierę hydrolipidową, co może być szczególnie istotne w pielęgnacji cery dojrzałej i suchej. Olej z rokitnika uzupełnia formułę o kwasy tłuszczowe, a także związki o działaniu antyoksydacyjnym. Ważną rolę odgrywają ceramidy, w tym ceramidy NP, AP i EOP, połączone z cholesterolem oraz fitosfingozyną. Takie zestawienie pomaga wspierać ochronną warstwę naskórka, ograniczać nadmierną utratę wody i poprawiać komfort przesuszonej skóry. W składzie znalazły się również gliceryna i mocznik, które pomagają wiązać wodę, a także niacynamid, ceniony za wspieranie bariery skórnej i wyrównywanie kolorytu. Bogatsza baza z masłem shea, oliwą z oliwek, olejem arganowym i skwalanem sprawia, że krem może odpowiadać osobom szukającym bardziej odżywczej pielęgnacji na chłodniejsze miesiące. Trzeba jednak zwrócić uwagę na obecność kompozycji zapachowej i składników zapachowych, które mogą nie służyć każdej wrażliwej cerze.

W tym miejscu zatrzymam się na chwilę i uprzedzę, że kolejny kosmetyk jest interesujący, ale nie jest wegański, ponieważ jego bazę stanowi łój wołowy.

Antyoksydacyjny balsam łojowy z rokitnikiem do twarzy Glow Tallow Balm – Beyond Functional Food BFFBIO

Balsam Beyond Functional Food BFFBIO to propozycja dla osób, które preferują minimalistyczne, bogate formuły i intensywne odżywienie skóry. Jego podstawą jest łój wołowy, któremu towarzyszą oleje z awokado, rokitnika, owoców dzikiej róży i jagód acai. Taka kompozycja dostarcza lipidów pomagających zmiękczyć naskórek i ograniczyć utratę wody, a także związków o właściwościach antyoksydacyjnych. Rokitnik odpowiada za obecność karotenoidów, które nadają balsamowi charakterystyczny żółtopomarańczowy odcień, natomiast olej z dzikiej róży uzupełnia recepturę o kwasy tłuszczowe. W składzie znajduje się także ekstrakt z granatu, ceniony za zawartość polifenoli, oraz ekstrakt z rozmarynu. Balsam może zainteresować osoby z cerą dojrzałą, suchą i pozbawioną blasku, które potrzebują bardziej okluzyjnej pielęgnacji, zwłaszcza w sezonie grzewczym. Ze względu na bogatą, tłustą konsystencję najlepiej nakładać go oszczędnie, na lekko wilgotną skórę, i sprawdzić, jak reaguje na niego cera skłonna do zatykania porów. Nie jest to typowy zamiennik lekkiego serum – bliżej mu do odżywczego balsamu ochronnego, który domyka pielęgnację.