W nowościach polskiej marki BasicLab znaleźliśmy interesującą alternatywę dla kosmetyków z retinolem i ciężkich kremów wzmacniających. To całkiem inna strategia działania, a równie satysfakcjonujące efekty. Po ten krem mogą sięgać także osoby o cerze wrażliwej, a jest wybawieniem od podrażnień. Obowiązkowo włączam go na jesień i zimę.  

WIDEO

player placeholder

Odbudowujący krem-żel, Regeneracja i Odnowa – BasicLab 

Znaleziony przez nas w nowościach BasicLab odbudowujący krem- żel to ciekawa propozycja dla osób, które chcą jesienią skupić się bardziej na regeneracji i wzmacnianiu skóry niż na intensywnym złuszczaniu. W formule znajdziemy m.in. 0,3% czystego PDRN oraz 3% kompleksu egzosomów postbiotycznych. Producent uzupełnił je o booster NAD+, kwas laktobionowy i składniki odpowiadające za nawilżenie. Całość ma lekką konsystencję, dlatego sprawdzi się również wtedy, gdy jesienią nie mamy ochoty otulać twarzy ciężką, tłustą warstwą. To raczej kosmetyk nastawiony na komfort, odbudowę bariery i poprawę wyglądu zmęczonej, odwodnionej skóry niż mocną kurację złuszczającą, dlatego możemy po niego sięgać bez obaw. Zamiast podrażnień, skóra zostanie solidnie przygotowana na nadchodzące miesiące jesieni i zimy. 

Przemyślany skład, który przygotuje skórę na jesień i zimę

W tym przypadku INCI rzeczywiście jest interesujące, ale nie dlatego, że zawiera mnóstwo modnych składników. Warto wyjaśnić, że określenie „booster NAD+” jest nazwą koncepcji pielęgnacyjnej, a nie osobnym składnikiem widocznym w INCI jako NAD+. W składzie nie ma bowiem pozycji nazwanej NAD+; producent wiąże ten element formuły z zastosowanymi składnikami wspierającymi procesy regeneracyjne. W pierwszej części składu znajdziemy przede wszystkim substancje nawilżające i emolienty. Najciekawszym elementem jest Sodium DNA, czyli PDRN, któremu w kosmetyku przypisuje się funkcję wspierającą procesy regeneracyjne skóry. Dalej pojawiają się aminokwasy, a także hydrolizowany kwas hialuronowy odpowiadający za dodatkowe nawilżenie.

Zobacz także:

Drugim wyróżnikiem jest Lactobacillus Extracellular Vesicles, czyli pęcherzyki zewnątrzkomórkowe bakterii z rodzaju Lactobacillus. W formule znalazł się również kwas laktobionowy – łagodny kwas należący do polihydroksykwasów, ceniony przede wszystkim za właściwości nawilżające i wspierające wygładzenie skóry. Uzupełniają go ekstrakt z wierzbówki kiprzycy oraz pochodna ostropestu plamistego. Za ochronę lipidową i komfort skóry oraz działanie anti-aging odpowiadają m.in. estry masła shea oraz witamina E.

Alternatywna strategia pielęgnacji dla retinolu

Nie każda jesienna rutyna musi zaczynać się od retinolu. Taka alternatywa ma sens przede wszystkim wtedy, gdy skóra jest reaktywna, przesuszona, odwodniona albo właśnie przechodzi okres osłabienia bariery. Retinoidy pozostają jedną z najlepiej przebadanych grup składników stosowanych w pielęgnacji przeciwstarzeniowej, ale na początku kuracji mogą powodować suchość, łuszczenie i podrażnienie. Jeśli priorytetem jest teraz ukojenie, nawilżenie i odbudowa, można najpierw skoncentrować się na pielęgnacji barierowej, a do retinoidu wrócić później – jeśli skóra będzie go dobrze tolerować.

PDRN nie należy jednak traktować jako bezpośredniego zamiennika retinolu pod względem mechanizmu działania. To inna strategia pielęgnacyjna. Podobnie działają inne składniki, które można rozważyć zależnie od potrzeb skóry. Przy przebarwieniach i nierównym kolorycie ciekawymi opcjami są kwas azelainowy, kwas traneksamowy czy witamina C, przy cerze odwodnionej i osłabionej – ceramidy, skwalan, cholesterol, ektoina i beta-glukan, natomiast przy pierwszych oznakach starzenia można zainteresować się peptydami. Jeśli problemem jest jednocześnie wrażliwość i niedoskonałości, kwas azelainowy bywa bardziej uniwersalnym wyborem niż mocne złuszczanie. Z kolei osobom, które chcą korzystać z retinoidów, ale źle tolerują retinol, można przedstawić retinal jako kolejną opcję – choć również wymaga stopniowego wprowadzania.

Dlaczego ten krem z powodzeniem zastąpi tłuste i ciężkie formuły ochronne?

Jesienią i zimą nie zawsze trzeba sięgać po bardzo tłusty krem, aby zabezpieczyć skórę przed przesuszeniem. Ten krem-żel łączy humektanty, czyli składniki wiążące wodę, z emolientami, które pomagają ograniczyć jej ucieczkę, a jednocześnie nie zostawia na twarzy ciężkiej, okluzyjnej warstwy. Gliceryna, betaina i kwas hialuronowy wspierają nawilżenie, natomiast estry masła shea, triglicerydy i emolienty pomagają wygładzić powierzchnię skóry. Dzięki temu może zastąpić typowy „zimowy opatrunek” szczególnie wtedy, gdy nie lubimy tłustej warstwy, ale chcemy zapewnić skórze komfort i wsparcie bariery ochronnej.