Elle 8/2017

Od Redaktora

coverImage-1bbn2aq

Włoski numer ELLE? Marzyliśmy o tym od miesięcy. Bo Włochy są kwintesencją lata, odpoczynku i dolce far niente. To nasz ukochany redakcyjny kierunek podróży, który nigdy nie zawodzi. Kto nie był choć raz w Rzymie, Mediolanie, Wenecji, nad jeziorem Garda, na Sycylii czy w Apulii, musi natychmiast nadrobić wakacyjne zaległości. Włochy to najpiękniejsza moda. Prada, Fendi, Bottega Veneta, Dolce & Gabbana, Gucci, Marni, Giorgio Armani. Ale włoskie są też zwariowane Benetton i Dsquared2.
Jedną z najsłynniejszych Włoszek jest Donatella Versace. Dokładnie 20 lat temu zginął jej brat Gianni i to ona przejęła stery w rodzinnej firmie. Ogromnie się bała, bo zupełnie nie miała doświadczenia w projektowaniu. Kolejne jej pokazy okazywały się klapą, a krytycy mody nie zostawiali na Donatelli suchej nitki. Zarzucano jej, że bezmyślnie kopiuje brata, że brak jej pomysłów, że to, co tworzy, jest kiczowate. W końcu stanęła na skraju bankructwa. Dziś jest na szczycie. Jak podniosła się z upadku, jak zmieniła markę i jak dziś żyje królowa włoskiej mody, przeczytacie na stronie 22.
Namawiamy Was do podróży do Włoch. Do listopada trwa słynne Biennale Sztuki w Wenecji. Warto odwiedzić nagrodzony niemiecki pawilon, w którym sztuka opowiada o mechanizmach władzy, przemocy i oporu. Warto wybrać się też na wystawę towarzyszącą Biennale, prac Ryszarda Winiarskiego. Włochy to raj dla podróżników.
Przedstawiamy Wam kierunki, jakich nie znacie. Czy kiedykolwiek byliście np. w mediolańskiej dzielnicy Navigli? Ja trafiłam tam przypadkiem w zeszłym roku. Włócząc się bez celu po Mediolanie, dotarłam do kanału Naviglio Grande i już nie chciałam wracać w turystyczne okolice katedry. Dzielnica rozciąga się wokół pięciu kanałów i jest nazywana potocznie „małą Wenecją”. To tu są najlepsze sklepy vintage, najcudowniejsze knajpki i atmosfera jak z filmów Felliniego. Zgubcie się we Włoszech, nie podążajcie wytartymi szlakami. Odkry­wajcie, zakochujcie się w tym fascynującym kraju. Na mapie moich włoskich marzeń jest Alberobello. Chcę zamieszkać w domu typu trulli, ze stożkowatym dachem z kamienia. Marzę, by zobaczyć Wyspy Liparyjskie – słynną Salinę z plażami z czarnym piaskiem i przepiękną Stromboli z czynnym wulkanem. Do walizki pakuję szmizjerkę w błękitne pasy, rozkloszowaną spódnicę à la Audrey Hepburn z „Rzymskich wakacji” i sukienkę maksi w kwiaty niczym Liv Tyler z „Ukrytych pragnień” Bertolucciego. Urlop tuż-tuż. Nie pytajcie, dokąd pojadę w tym roku! Kierunek jest oczywisty!

Monika Stukonis

Redaktor Naczelna

Zobacz e-wydanie