Reklama

Paweł Pawlikowski, laureat Oscara za „Idę” i nagrody za reżyserię „Ojczyzny” w Cannes 2026, wskazał w rozmowie z The Criterion Collection 10 filmów, które miały dla niego największe znaczenie. To nie jest klasyczna lista „najlepszych filmów wszech czasów”, ale raczej prywatna mapa kinowych zachwytów. Widać w niej fascynację europejskim kinem autorskim, francuską nową falą, Fellinim, Malickiem i filmami, które bardziej niż prostą fabułą działają obrazem, rytmem i atmosferą.

Najmocniej z polskiej perspektywy wybrzmiewa obecność dzieła Andrzeja Wajdy. Film znalazł się na trzecim miejscu zestawienia, tuż za „Nocą po ciężkim dniu” Richarda Lestera i „Pół żartem, pół serio” Billy’ego Wildera.

10 najważniejszych filmów według Pawła Pawlikowskiego

  1. „Noc po ciężkim dniu”, reż. Richard Lester
  1. „Pół żartem, pół serio”, reż. Billy Wilder
  1. „Popiół i diament”, reż. Andrzej Wajda
  2. „Niebiańskie dni” oraz „Badlands”, reż. Terrence Malick
  3. „Miłość blondynki”, reż. Miloš Forman
  4. „Szalony Piotruś” oraz „Żyć własnym życiem”, reż. Jean-Luc Godard
  5. „Za naszą miłość”, reż. Maurice Pialat
  6. „Dziecko wojny”, reż. Andriej Tarkowski
  7. „Amarcord”, „Osiem i pół” oraz „Słodkie życie”, reż. Federico Fellini
  8. „Mulholland Drive”, reż. David Lynch

„Popiół i diament” wysoko w zestawieniu Pawlikowskiego

Trzecie miejsce dla filmu Andrzeja Wajdy nie wygląda tu jak przypadek. „Popiół i diament” to jeden z najważniejszych tytułów polskiej szkoły filmowej, a jednocześnie film, który łączy historię, emocje i bardzo świadomą formę. Nietrudno zobaczyć, dlaczego mógł być ważny dla Pawlikowskiego, reżysera przywiązanego do precyzji kadru, ciszy, niedopowiedzeń i napięcia między prywatnym losem a wielką historią.

W pierwszej piątce listy znalazły się też dwa filmy Terrence’a Malicka: „Niebiańskie dni” i „Badlands”. To wybór, który dobrze pasuje do kina Pawlikowskiego - obraz często mówi tu więcej niż dialog, a emocje budowane są przez światło, rytm i kompozycję.

Od Lyncha po Felliniego. Ta lista mówi sporo o kinie Pawlikowskiego

Zestawienie Pawlikowskiego jest bardzo różnorodne, ale nie chaotyczne. Z jednej strony pojawia się w nim „Mulholland Drive” Davida Lyncha, film-labirynt o tożsamości, pragnieniach i iluzji. Z drugiej, trzy tytuły Felliniego: „Amarcord”, „Osiem i pół” i „Słodkie życie”, czyli kino pełne wspomnień, fantazji i autorskiej wolności.

Są też filmy Godarda, Formana, Pialata i Tarkowskiego. Każdy z tych wyborów pokazuje inne źródło inspiracji: nowofalową energię, czułość wobec bohaterów, duchowy wymiar obrazu albo zamiłowanie do kina, które nie tłumaczy wszystkiego do końca. Dlatego ta lista jest ciekawa nie tylko dla fanów Pawlikowskiego. To także gotowa ściąga dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć, skąd bierze się jego filmowy język: oszczędny, elegancki, melancholijny i bardzo świadomy tego, jak wielką siłę może mieć pojedynczy kadr.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...