Siedem sezonów, 126 odcinków i 5418 minut historii, która wzrusza, bawi, a jednocześnie trzyma w napięciu i zapewnia zastrzyk adrenaliny. Twórca „Dr House’a”, David Shore, wziął na warsztat historię niezwykle uzdolnionego chirurga, ale opowiedział ją na własnych zasadach. „The Good Doctor” to jeden z tych seriali, do których wraca się za każdym razem z innego powodu – raz dla łez wzruszenia, innym razem dla dreszczyku emocji, a jeszcze innym dla nieszablonowych bohaterów.
WIDEO…
O czym jest serial „The Good Doctor”?
Głównym bohaterem serialu jest Shaun Murphy – młody, niezwykle uzdolniony chłopak będący w spektrum autyzmu. Jego największym marzeniem, a jednocześnie celem, jest zostać chirurgiem. Jednak w jego przypadku talent niestety nie wystarcza. Choć wyróżnia się ogromną wiedzą i posiada niezwykłą zdolność analizowania skomplikowanych przypadków medycznych, nie wszyscy są przekonani, że poradzi sobie w wymagających realiach pracy lekarza. Po rozpoczęciu pracy na oddziale chirurgicznym w prestiżowym szpitalu musi nieustannie udowadniać, że jego kompetencje są ważniejsze niż trudności komunikacyjne.
Każdy kolejny odcinek przynosi nowe, trudne przypadki, skomplikowane operacje i decyzje, od których zależy życie pacjentów. Jednocześnie widz obserwuje, jak Shaun nawiązuje nowe przyjaźnie, przeżywa pierwsze miłosne rozterki, a także mierzy się z osobistymi problemami, próbując odnaleźć swoje miejsce. Dlatego „The Good Doctor” to nie tylko emocjonujący serial medyczny, w którym momentami adrenalina sięga zenitu. To również osobista i wzruszająca historia o szukaniu własnej drogi oraz o przekraczaniu granic, próbująca odpowiedzieć na pytanie: czy osoba w spektrum autyzmu może zostać chirurgiem?
Każdy odcinek to osobna, wciągająca historia
To, co niewątpliwie przyciąga uwagę, to kontrast, na którym zbudowany jest cały serial. Z jednej strony widz otrzymuje dynamiczne sceny osadzone na salach operacyjnych, gdzie liczy się każde nacięcie i każda sekunda. Z drugiej jednak, gdy zamykają się szpitalne drzwi, rozpoczyna się zwykłe, codzienne życie, które – jak się okazuje – bywa znacznie trudniejsze. Te sceny są spokojniejsze, ciepłe, momentami zabawne, a niekiedy bardziej dramatyczne. W ten sposób powoli poznajemy głównego bohatera – kawałek po kawałku, ucząc się jego perspektywy i sposobu, w jaki patrzy na świat.
Shauna zagrał Freddie Highmore. To właśnie za tę rolę aktor otrzymał w 2018 roku nominację do Złotego Globu. I trzeba przyznać, że w pełni zasłużenie. Highmore stworzył niezwykle złożonego bohatera, który potrafi rozbawić, by za moment wywołać łzy. Na ekranie towarzyszą mu między innymi Richard Schiff, Hill Harper, Christina Chang, Paige Spara oraz występujący również w „Odysei” Will Yun Lee.
Trudno jednak wymienić całą obsadę serialu, ponieważ przez wszystkie siedem sezonów pojawiają się zupełnie nowe postaci epizodyczne. Właśnie dzięki temu niemal każdy odcinek stanowi osobną, pasjonującą historię i dlatego nie sposób się nim znudzić.
„The Good Doctor” – coś więcej niż medyczny serial
Chociaż serial nie otrzymał żadnej nagrody, został doceniony przez widzów w inny sposób. Na IMDb „The Good Doctor” przy ponad 133 tysiącach opinii uzyskał ocenę 8,0/10, natomiast na Rotten Tomatoes pierwszy sezon otrzymał aż 86 proc. pozytywnych recenzji. Sam fakt, że od debiutu w 2017 roku produkcja w ciągu zaledwie siedmiu lat doczekała się siedmiu sezonów i zdążyła się całkowicie zakończyć, jest najlepszym dowodem na to, że trafiła do wielu serc.
To jeden z tych seriali, które włączam, gdy mam ochotę na dawkę napięcia charakterystycznego dla produkcji medycznych, ale również wtedy, kiedy potrzebuję sprawdzonego wyciskacza łez. Balans między adrenaliną charakterystyczną dla szpitalnych thrillerów a scenami bliskimi dramatowi społecznemu jest tak dobrze wyważony, że to tytuł, który moim zdaniem nie traci na wartości. Dodatkowo siedem sezonów oraz 126 odcinków dają komfort zanurzenia się w fabule i pozostania z nią na dłużej.
Dodatkowym atutem jest fakt, że „The Good Doctor” jest dostępny w polskim streamingu na wyciągnięcie ręki – w ramach abonamentu Netflixa.